wersja kontrastowa


K3. Kresy południowo-wschodnie

 

5.

WOJEWÓDZTWA POŁUDNIOWO–WSCHODNIE II RZECZYPOSPOLITEJ

(MAPA K3)

 

KALENDARIUM WYDARZEŃ

  • X wiek – władca księstwa kijowskiego Włodzimierz zwany Wielkim zajmuje Grody Czerwieńskie z Haliczem oraz zakłada na ziemi Bużan i Dulebów gród Włodzimierz;
  • początek XI wieku – Bolesław Chrobry zajmuje na krótko ziemie ruskie;
  • druga połowa XII wieku – Roman Mścisławowicz, władca Nowogrodu Wielkiego i zięć Bolesława Krzywoustego tworzy księstwo włodzimiersko-halickie;
  • połowa XIII wieku–połowa XIV wieku – rozpad księstwa kijowskiego na skutek najazdu Tatarów. Księstwo włodzimiersko-halickie staje się zależne od Tatarów;
  • 1251 – książę halicko-wołyński Daniel przenosi swoją siedzibę do Lwowa;
  • grudzień 1253 – książę halicko-wołyński Daniel zostaje koronowany przez przedstawiciela papieża Innocentego IV na króla Rusi. Tytuł króla Rusi utrzymuje się do początku XIV wieku;
  • początek XIV wieku – Jerzy Halicki, wnuk Daniela Halickiego, przenosi stolicę księstwa do Włodzimierza, po jego śmierci w 1308 roku władzę przejmują wspólnie jego synowie Lew i Andrzej;
  • połowa XIV wieku – o władzę nad księstwem włodzimiersko-halickim walczą książęta mazowieccy i ruscy a także Polacy, Węgrzy i Litwini. Syn Giedymina Lubart opanowuje północno-wschodni Wołyń z Łuckiem. Królestwo Polskie kontroluje Ruś Halicką. Księstwo staje się terenem rywalizacji pomiędzy Królestwem Polskim a Litwą;
  • 1387 – królowa Jadwiga włącza Ruś Halicką do Królestwa Polskiego;
  • 1434 – utworzenie przez Władysława Jagiełłę województwa ruskiego wchodzącego w skład Małopolski;
  • 1462 – przyłączenie przez króla Kazimierza Jagiellończyka do Małopolski księstwa bełskiego jako odrębnego województwa;
  • 1672–1699 – Imperium osmańskie zdobywa Kamieniec Podolski i większą część Podola. Mimo zwycięstwa Jana Sobieskiego pod Chocimiem w 1673 roku Podole z twierdzą kamieniecką wróciło w granice Rzeczypospolitej dopiero po pokoju w Karłowicach;
  • 1772 – I rozbiór Polski. Austria zajmuje województwo Ruskie i większość województwa bełskiego. Ziemie te wchodzą w skład Austrii jako Królestwo Galicji i Lodomerii;
  • 1809–1815 – w wyniku wojny Francji Napoleona z Austrią okręg tarnopolski zostaje włączony do Rosji. Po Kongresie Wiedeńskim wraca pod panowanie Austrii;
  • 1850 – w wyniku reformy okręgów sądowych powstaje podział na Galicję Wschodnią i Galicję Zachodnią;
  • listopad 1918–sierpień 1919 – wojna polsko-ukraińska o Galicję Zachodnią;
  • grudzień 1920 – utworzenie województwa lwowskiego z terenów byłego Królestwa Galicji i Lodomerii;
  • 17 marca 1921 – podpisanie w Rydze traktatu pokojowego z ZSRR kończącego wojnę polsko-rosyjską i ustalającego przebieg wschodniej granicy Polski;
  • marzec 1923 – Rada Ambasadorów akceptuje ostatecznie kształt polskiej granicy wschodniej i polską zwierzchność nad Galicją Wschodnią;
  • 17 września 1939 – wkroczenie Armii Czerwonej na terytorium Polski, zgodnie z postanowieniami tajnego protokołu do paktu Ribbentrop–Mołotow, województwo tarnopolskie, stanisławowskie i większość lwowskiego (do Sanu) zajmuje ZSRR;
  • listopad 1939 – włączenie części województwa lwowskiego, leżącej na wschód od Sanu, do Ukraińskiej Republiki Sowieckiej;
  • czerwiec–lipiec 1941 – po szybkim zdobyciu terenów województw: lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego hitlerowskie Niemcy włączają je do Generalnego Gubernatorstwa (części Polski nie włączonej bezpośrednio do III Rzeszy) jako Dystrykt Galicja;
  • marzec–lipiec 1944 – ponowne zajęcie Tarnopola, Stanisławowa i Lwowa przez Armię Czerwoną;
  • 16 sierpnia 1945 – porozumienie pomiędzy polskim Tymczasowym Rządem Jedności Narodowej a ZSRR potwierdzające jałtańskie ustalenia w sprawie przebiegu wschodniej granicy Polski.

 

WPROWADZENIE

Wielu współczesnym Polakom Kresy Wschodnie kojarzą się głównie ze Lwowem i ziemią lwowską. Trudno się temu dziwić, zważywszy to, jak bardzo i od jak dawna dzieje Rusi Czerwonej są częścią Polskiej kultury i tradycji. Lwów był trzecim co do wielkości miastem II Rzeczypospolitej, ważnym ośrodkiem nauki i kultury. Do dzisiaj miliony Polaków mają wśród swoich krewnych kogoś pochodzącego lub związanego z tym regionem. Ruś Czerwona, której częścią jest ziemia lwowska, zaznaczyła się w historii Polski od samego początku jej istnienia. Trudno znaleźć miejscowość w byłym województwie lwowskim, która nie odegrała ważnej lub choćby epizodycznej roli w dziejach naszego kraju.

Pierwsze pewne wiadomości o ziemiach, z których w 1920 roku utworzono województwo lwowskie, znamy z XII wiecznej kroniki Nestora. Znajdziemy tam opis wyprawy księcia kijowskiego Włodzimierza z roku 981, w wyniku której „zabrał Lachom” (utożsamianym z Polakami) „Przemyśl, Czerwień i inne grody”. Do dziś nie ma wśród historyków zgody co do dokładnej lokalizacji Czerwienia, ale wiadomo, że chodzi o gród na południowym wschodzie dzisiejszego województwa lubelskiego. Kraina nazywana „grodami czerwieńskimi” stała się częścią Rusi Czerwonej, przyłączonej ostatecznie przez królową Jadwigę Andegaweńską w 1387 roku do prowincji małopolskiej Królestwa Polskiego. Obejmowała ona tereny w dorzeczu Sanu, Dniestru, sięgając aż do Prypeci. W 1434 roku król Władysław Jagiełło utworzył z większości Rusi Czerwonej województwo ruskie, składające się z ziemi chełmskiej, przemyskiej, lwowskiej i halickiej. Poza nim pozostało małe księstwo bełskie, rozdzielające ziemie województwa ruskiego na dwie części. Bełz z okolicami został przez Jagiełłę przekazany książętom mazowieckim. Księstwo bełskie zostało włączone do Małopolski dopiero w 1462 roku, po śmierci Władysława księcia płockiego z dynastii Piastów. Z księstwa utworzono wtedy najmniejsze w Rzeczypospolitej województwo. Po I rozbiorze Polski województwo ruskie (bez ziemi chełmskiej) i większa część województwa bełskiego została zajęta przez Austrię i weszła w skład Królestwa Galicji i Lodomerii, nazywanego krótko Galicją. W drugiej połowie XIX wieku w wyniku reformy państwa pojawił się podział na Galicję Wschodnią, obejmującą tereny późniejszych województw lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego, oraz Galicję Zachodnią. Po odzyskaniu niepodległości zamiast nazwy „Galicja Wschodnia” zaczęto używać terminu „Małopolska Wschodnia”. Nie wynikało to tylko z chęci podkreślenia polskiego zwierzchnictwa nad tymi ziemiami, było także nawiązaniem do przedrozbiorowych tradycji Rzeczypospolitej, kiedy to od 1569 roku cała Ruś Czerwona i ziemie ukrainne wchodziły w skład prowincji małopolskiej Korony Królestwa Polskiego.

W wyniku I wojny światowej rozpadła się monarchia Austro-Węgierska. W listopadzie 1918 roku wybuchła polsko-ukraińska wojna o Wschodnią Galicję, której najbardziej znanym epizodem jest obrona Lwowa przez „lwowskie orlęta”. Wojna zakończyła się wiosną 1919 roku wyparciem armii Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej za Zbrucz. Granicę tę potwierdzono w porozumieniu Polski z Ukraińską Republiką Ludową (URL), na czele której stał Semen Petlura. W wyniku tej umowy w kwietniu 1920 roku doszło do wspólnej polsko-ukraińskiej wyprawy zbrojnej, której rezultatem było zajęcie Kijowa. Bolszewicka kontrofensywa szybko doprowadziła do przełamania frontu i wycofania armii polskiej, z sojuszniczymi jednostkami ukraińskimi, aż na przedpola Lwowa i Warszawy. Jesienią 1920 roku rozpoczęły się polsko-bolszewickie rozmowy pokojowe. W ich wyniku Polska wycofała poparcie dla URL i ustalono przebieg polsko-sowieckiej granicy na Zbruczu, a żołnierze URL zostali w Polsce internowani. Rada Ambasadorów Francji, Anglii, Włoch i Japonii w marcu 1923 roku ostatecznie zaakceptowała przebieg polskiej granicy wschodniej, pod warunkiem przestrzegania przez Polskę praw mniejszości religijnych i narodowych, określonych w tak zwanym Małym traktacie wersalskim podpisanym przez Polskę w czerwcu 1919 roku.

W wyniku szeregu wojen i negocjacji międzynarodowych Polska objęła suwerenną władzę na terenie Galicji Wschodniej. W grudniu 1920 roku Sejm ustalił nowy podział administracyjny regionu, który wszedł w życie jesienią 1921 roku. Zostały wtedy utworzone województwa lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie. W II RP dla celów statystycznych razem z województwem krakowskim tworzyły grupę województw południowych. Stosowano również inny podział, który pod nazwą „Ziemie południowo-wschodnie” obejmował oprócz trzech wschodnio-galicyjskich także województwo wołyńskie i lubelskie. Ich cechą wspólną był rolniczy w większości charakter oraz duży udział mniejszości narodowych, zwłaszcza ukraińskiej (nazywanej jeszcze często rusińską) i żydowskiej.

W odróżnieniu od województw północno-wschodniej Polski województwa południowo-wschodnie były dużo gęściej zaludnione. Obejmowały wyżyny i tereny podgórskie ciągnące się po północnej stronie łuku Karpat, na których chętnie osiedlali się ludzie już w epoce kamiennej. Na całym obszarze Galicji Wschodniej, poza terenami górskimi, miasta i wsie zbudowane są blisko siebie, tworząc gęstą siatkę osadniczą. Nie przeszkodziły temu nawet niezliczone najazdy i przemarsze wrogich armii niszczących, palących i biorących w niewolę mieszkańców. Lwów i Tarnopol leżały bowiem na starym szlaku handlowym, łączącym po północnej stronie Sudetów i Karpat niemieckie miasta nadreńskie z Konstantynopolem i miastami jedwabnego szlaku przez Wrocław, Śląsk i Kraków.

W skład województwa lwowskiego weszły tereny stanowiące niegdyś ziemię lwowską oraz większa część ziemi przemyskiej i sanockiej przedrozbiorowego województwa ruskiego. Województwa tarnopolskie i stanisławowskie obejmowały byłą ziemię halicką tegoż województwa. Lwowskie było województwem dużym, miało powierzchnię ponad 28 tysięcy kilometrów kwadratowych. Mieszkało w nim ponad 3 miliony osób – najwięcej wśród polskich regionów. Gęstością zaludnienia – 110 osób na kilometr kwadratowy – znacznie przewyższało nie tylko resztę województw ziem wschodnich, ale również warszawskie (bez Warszawy) – 78 osób na kilometr kwadratowy, czy poznańskie (83 osoby na kilometr kwadratowy). Gęsto zaludnione było też tarnopolskie (97 osób na kilometr kwadratowy) i stanisławowskie (88 osób na kilometr kwadratowy) przy średniej wynoszącej dla Polski 83 osoby na kilometr kwadratowy. Te dwa ostatnie województwa były jednak jednymi z najmniejszych pod względem powierzchni – miały odpowiednio 16,5 i 16,9 tysięcy kilometrów kwadratowych powierzchni oraz 1,6 i 1,5 miliona mieszkańców.

Większych i mniejszych miast było w Małopolsce Wschodniej kilkadziesiąt. Najważniejszym i największym był oczywiście Lwów – liczący w 1939 roku ponad 320 tysięcy obywateli, trzecie pod względem wielkości miasto Polski (po Warszawie i Łodzi). Stanisławów miał 60 tysięcy, a Przemyśl i Borysław po około 50 tysięcy mieszkańców. Tarnopol, Kołomyja, Stryj i Drohobycz szczyciły się ponad 30 tysiącami obywateli.

Pod względem wykształcenia najlepiej sytuacja wyglądała w województwie lwowskim – analfabetami było tam tylko nieco ponad 23 procent dorosłych – dokładnie tyle, ile wynosiła średnia dla całego kraju. Akademicki Lwów i przemysłowe zagłębie borysławskie nie miały aż tak dużego wpływu na rozwój edukacji w okolicy, aby zapewnić choćby podstawowe wykształcenie dla dużej części chłopskiej przeważnie ludności. W tarnopolskim wskaźnik analfabetyzmu był wyższy i wynosił prawie 30 procent, a najgorzej rzecz się przedstawiała w stanisławowskim, gdzie ponad jedna trzecia mieszkańców nie umiała czytać i pisać.

W województwie lwowskim zarejestrowanych było prawie dwa i pół tysiąca samochodów, w tym ponad 400 ciężarówek, znacznie więcej niż w innych kresowych województwach (w stanisławowskim, na przykład, ciężarówek było zaledwie 55, a samochodów ogółem 495). Przyczyną był bez wątpienia wielkomiejski charakter Lwowa oraz rozwinięty w Borysławsko-Drohobyckim Zagłębiu przemysł naftowy, który potrzebował, i stać go było na to, wielu samochodów ciężarowych.

W Galicji sieć linii kolejowych była gęstsza niż na ziemiach zaboru rosyjskiego, chociaż nie było ich tak wiele, jak w najbardziej pod tym względem rozwiniętym zaborze niemieckim. W dwudziestoleciu międzywojennym największe znaczenie, także międzynarodowe, dla Galicji miały linie łączące Gdynię przez Warszawę z Rumunią (Warszawa–Lublin–Lwów–Stanisławów–Śniatyń–Zaleszczyki–rumuńskie porty nad Morzem Czarnym) i Śląsk z Morzem Czarnym (Kraków–Przemyśl–Lwów– Tarnopol–Podwołoczyska–Odessa).

W byłym zaborze austriackim lepiej było też pod względem rozwoju kultury masowej. Jako wyznacznik może służyć liczba kin – najpopularniejszego wtedy środka rozpowszechniania kultury. W województwie lwowskim było ich więcej niż w Warszawie i tyle samo co w łódzkim – aż 75. Co prawda w 1938 roku aż 6 z nich były to jeszcze kina nieme, wyświetlające filmy bez dźwięku, ale w pozostałych województwach galicyjskich było pod tym względem znacznie gorzej. W tarnopolskim kin było 25, w tym 2 nieme, w stanisławowskim też 25, ale w tym aż 4 nieme. Podobnie mało kin było tylko w innych województwach ziem wschodnich.

Pod względem geograficznym Małopolska Wschodnia była krajem bardzo zróżnicowanym. Południową granicę województwa lwowskiego i stanisławowskiego wyznaczały Karpaty. Na zachodzie były to pasma Beskidów Niskich i Bieszczadów pokryte bukowymi i świerkowymi lasami. Zamieszkiwali je Łemkowie – stanowiący część narodu ukraińskiego. W większości wyznania grekokatolickiego (częściowo prawosławnego), zajmowali się głównie pasterstwem i rolnictwem. Po II wojnie światowej zostali wysiedleni – część w ramach wymiany między Polską a ZSRR trafiła na tereny sowieckiej Ukrainy, resztę wywieziono 1947 roku na Dolny Śląsk, Pomorze Zachodnie i Mazury w ramach akcji „Wisła”.

Bardziej na wschód znajdują się Beskidy Wschodnie. Na zachód od Bieszczadów rozciąga się pasmo Gorganów – jednych z najbardziej dzikich gór w Europie. Zamieszkiwali je Bojkowie – ludność ukraińska z dużą domieszką kultury i języka rumuńskich Wołochów. Dalej na wschód, już w województwie stanisławowskim, rozciąga się pasmo Czarnohory. Jest to najwyższa część Beskidów Wschodnich. W długim na ponad 20 kilometrów masywie znajduje się kilka szczytów o wysokości ponad 2 tysięcy metrów nad poziom morza z najwyższą dziś na Ukrainie górą Howerla (2061 metrów nad poziomem morza). Liczne w Czarnohorze połoniny i doliny Prutu i jego licznych dopływów – w tym Czarnego i Białego Czeremoszu – zamieszkiwali trudniący się głównie pasterstwem i gospodarką leśną Huculi, górale o mieszanym ukraińsko-wołoskim rodowodzie. Huculszczyzna była jednym z najbiedniejszych regionów II Rzeczypospolitej, porównywalnym z Polesiem.

Przez teren Galicji przechodził europejski dział wodny między morzem Bałtyckim a Czarnym. Do morza Bałtyckiego wody prowadziły tylko dopływy Wisły: Bug i San; źródła tego ostatniego znajdują się w Bieszczadach w okolicy miejscowości Sianki tuż przy dzisiejszej polsko-ukraińskiej granicy.

Pozostałe rzeki zasilały Morze Czarne. Główną rzeką Galicji Wschodniej był Dniestr. Z ponad 1300 kilometrów jego długości prawie 500 kilometrów biegło w granicach Polski. Dniestr wypływa z Karpat Wschodnich, niedaleko powiatowego miasta Turka. Do Sambora jest rzeką górską, potem biegnie między podnóżem Karpat a pasem wyżyn – obniżeniem, nazwanym od niej naddniestrzańskim, by poniżej Halicza wpłynąć w Wyżynę Podolską, tworząc głęboki jar – jeden z najpiękniejszych w dawnej Polsce.

Do Dniestru z Karpat płynie wiele dopływów. Najważniejsze to Stryj, Gniła i Złota Lipa, Styrpa, Seret i Zbrucz. Niektóre, zwłaszcza te wpadające do Dniestru na Podolu, tworzą również głębokie jary, stanowiące niegdyś naturalne linie obronne przed nadchodzącymi z południowego wschodu najeźdźcami, a teraz będące atrakcją turystyczną. Takie malownicze kaniony tworzy Złota Lipa w pobliżu Brzeżan, Styrpa pod Buczaczem i Seret niedaleko ujścia do Dniestru.

W województwie stanisławowskim ważną rolę odgrywał Prut, biorący początek ze zboczy Howerli, razem ze swoimi dopływami – Czeremoszem Białym i Czarnym należący do dorzecza Dunaju.

W Karpatach rosła większość lasów województw lwowskiego i stanisławowskiego. Około jednej trzeciej powierzchni stanowiły zaś połoniny i podgórskie łąki, na których wypasano bydło i owce, a na Huculszczyźnie hodowano także konie huculskie – rasę drobnych, ale wytrzymałych górskich koników.

U podnóża Karpat leży Podkarpacie. Teraz nazwę kojarzymy głównie z administracyjnie wytyczonym województwem o tej samej nazwie, jednak w latach międzywojennych określano tak podgórskie tereny sięgające dużo dalej na wschód. Była to górzysta, żyzna kraina o szerokich i płaskich grzbietach oraz łagodnych stokach. Ludność była mieszana, w większości ukraińska, ale im dalej na północ, tym więcej było polskich wsi, i tym więcej zamieszkałych głównie przez Polaków i Żydów miast i miasteczek. Na Podkarpaciu znajdowały się główne bogactwa naturalne regionu – złoża ropy naftowej, gazu i wosku ziemnego, a także solanek i soli potasowych. Złoża ropy naftowej i gazu ziemnego znajdowały się i w okolicach Krosna i Jasła na zachodzie województwa lwowskiego, i w okolicach Nadwórnej w województwie Stanisławowskim, ale największe zagłębie naftowo-gazowe powstało na początku XX wieku w okolicy Drohobycza i Borysławia. W okolicach Drohobycza od średniowiecza znane były również słone źródła i solanki. Były ważnym źródłem soli dla ziemi halickiej. W XIX wieku zaczęto wykorzystywać leczniczo także siarczane źródła w okolicach Drohobycza. W drugiej połowie XIX wieku powstało znane i funkcjonujące do dziś uzdrowisko w Truskawcu. W XX wieku zaczęto też eksploatować bogate złoża soli potasowych znajdujące się w okolicach Kałusza – miasteczka leżącego około 30 kilometrów na północny zachód od Stanisławowa. Karpaty i Podkarpacie od centralnej części ziemi lwowskiej i halickiej oddzielała dolina Dniestru. Na północ od niej położone były najżyźniejsze tereny Małopolski Wschodniej. Na zachodzie było to ciągnące się od Lubelszczyzny do Lwowa Roztocze – ciąg wzniesień, którego wschodnim krańcem było wzgórze, na którym wzniesiono lwowski Wysoki Zamek. Ze względu na wyjątkowe walory przyrodnicze i krajobrazowe, na Roztoczu – tak polskim, jak i ukraińskim – istnieje dziś wiele rezerwatów i parków krajobrazowych, oraz utworzony w 1974 roku Roztoczański Park Narodowy, chroniący niezwykle bogaty świat zwierząt i roślin. Żyzne ziemie Wyżyny Lubelskiej i Wołyńsko-Podolskiej wykorzystywano przede wszystkim rolniczo. Województwa południowo-wschodnie miały bardzo wysoki udział gruntów rolnych w ogólnej powierzchni. W województwie tarnopolskim był on najwyższy w Polsce – wynosił ponad 70 procent. W lwowskim i stanisławowskim przekraczał 50 procent. Oprócz zbóż uprawiano na szeroką skalę buraki, buraki cukrowe, chmiel i konopie. Tarnopolskie znane było także z uprawy fasoli. Problemem galicyjskiego rolnictwa było rozdrobnienie gospodarstw chłopskich. Ponad połowa gospodarstw miała mniej niż 3 hektary a stosunkowo mało było majątków ziemskich i większych gospodarstw. Nic dziwnego, że ukraińscy chłopi wrogo patrzyli na organizowane przez państwo osadnictwo wojskowe, które – w ich odczuciu – zabierało im ziemię i tym samym możliwość powiększania gospodarstw.

 

Ludność Małopolski Wschodniej

Według austriackiego spisu powszechnego z 1900 roku w Galicji Wschodniej żyło ponad 4 miliony ludzi, z czego ponad 20 procent (880 tysięcy) mówiła po polsku. W roku 1931 naliczono już ponad 7 milionów mieszkańców, w tym 1,7 miliona Polaków. Wyznawców judaizmu było ponad 700 tysięcy, a innych narodowości około 150 tysięcy. Byli to w większości niemieccy koloniści, liczni zwłaszcza w okolicach Lwowa, Stryja i Stanisławowa. Zachowały się też bardzo nieliczne gminy karaimskie i ormiańskie.

Rozmieszczenie grup narodowościowych nie było równomierne. W górskich rejonach Karpat Polaków nie było prawie wcale. Natomiast bardziej na północ położone rejony Małopolski Wschodniej i w 1900 roku, i ponad 30 lat później miały charakter mieszany wyznaniowo i narodowościowo, przy czym w ujęciu procentowym więcej rzymskokatolickiej ludności polskiej mieszkało dalej na wschód, w rejonie Tarnopola, niż przy współczesnej wschodniej granicy Polski. Podczas tego spisu pytano o język ojczysty i wyznanie. W tej części województwa lwowskiego, która po II wojnie światowej znalazła się w granicach ZSRR (czyli bez powiatów brzozowskiego, jarosławskiego i sanockiego, i części pięciu dalszych powiatów), oraz w województwie tarnopolskim język polski jako ojczysty zadeklarowała prawie połowa mieszkańców, podczas gdy wyznanie rzymskokatolickie podało tylko nieco więcej niż jedna trzecia z ponad 3 milionów mieszkańców. Ogółem Galicję Wschodnią zamieszkiwało ponad 2,5 miliona grekokatolickich Ukraińców, ponad 1,1 miliona Polaków i 350 tysięcy (około 11 procent) Żydów. Dużo mniej Polaków żyło w województwie stanisławowskim – 250 tysięcy na ponad 1,5 miliona mieszkańców.

Na ziemiach wschodnich rzymskich katolików na ogół utożsamiano z Polakami. W tym przypadku różnica wynikała z tego, że polski jako język ojczysty podała też część bardziej zasymilowanych Żydów i grekokatolików.

Żydzi w Galicji Wschodniej byli lepiej wykształceni i więcej z nich mówiło po polsku – w porównaniu ze wspólnotami żydowskimi pozostałych ziem wschodnich, gdzie panował zdecydowanie język jidysz, nazywany też żargonem. Miały na to wpływ reformy szkolnictwa, zapoczątkowane pod koniec XVIII wieku, i utworzenie sieci świeckich szkół żydowskich. Przyczyniło się to do polonizacji i asymilacji części wykształconej w nich inteligencji. Jak prawie wszędzie w Rzeczypospolitej, Żydzi mieszkali głównie w miastach i miasteczkach, ale jednak było ich procentowo mniej niż w innych regionach kresów wschodnich, zwykle stanowili od 30 do 40 procent mieszkańców.

Ludność polska przeważała we Lwowie (gdzie Polacy stanowili dwie trzecie mieszkańców) oraz w powiatach otaczających Lwów i Tarnopol. W położonych pod Tarnopolem powiatach brzeżańskim, buczackim, czortkowskim, zbaraskim czy trembowelskim rzymskich katolików było około 40 procent, a w powiecie skałackim nawet ponad połowa, podczas gdy w położonych przy obecnej polskiej granicy rawskoruskim, dobromilskim czy żółkiewskim odsetek Polaków był dwa razy mniejszy. Na Pokuciu – w rejonie Kołomyi i Kut – funkcjonowało jeszcze kilka parafii ormiańskich.

 

WOJEWÓDZTWO LWOWSKIE

 

Lwów

Największym, najważniejszym i najpiękniejszym miastem Małopolski Wschodniej był liczący w 1939 roku ponad 320 tysięcy mieszkańców – Lwów. Oficjalnie przyjmuje się, że został założony w 1251 roku przez księcia Daniela halickiego, który nadał miastu imię na cześć swojego syna. Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że zasługą księcia było odbudowanie grodu obronnego po zniszczeniu go przez Tatarów podczas najazdu w 1240 roku i przeniesienie do niego swojej siedziby z Przemyśla. Gród miał obronne położenie na wzgórzach i w rozlewiskach rzeki Pełtwi, którą w granicach miasta zamurowano w XIX wieku.

Pod koniec XIV wieku Kazimierz Wielki odbudował miasto, otoczył je murami i wybudował zamek, nazwany Wysokim Zamkiem, który przez wiele wieków był symbolem Lwowa. Został rozebrany przez władze austriackie. Niemniej ważne od murów były nadane przez władcę miastu przywileje, zwłaszcza prawo składu, które zmuszało wszystkich przejeżdżających kupców do wystawiania tu swoich towarów na sprzedaż. Dzięki temu Lwów stał się głównym, poza Gdańskiem, miastem handlowym Rzeczypospolitej pośredniczącym w handlu między wschodem a zachodem. Dużą rolę w tej dziedzinie gospodarki odgrywali Ormianie, co zaowocowało powstaniem we Lwowie dużej i zamożnej gminy ormiańskiej. Miasto było siedzibą trzech arcybiskupów: katolickiego, prawosławnego (a później grekokatolickiego) oraz ormiańskiego. Zajęte przez Austriaków w 1772 roku, osiem lat później stało się stolicą Królestwa Galicji i Lodomerii. Tu znajdowała się stolica prowincji i Sejm Krajowy. Powstawały nowe gmachy publiczne i urzędowe. W 1900 roku rozpoczął działalność Teatr Miejski – Opera Lwowska. Na przełomie XIX i XX wieku miasto stało się ośrodkiem kształtowania ukraińskiej świadomości narodowej. Powstało wtedy wiele ukraińskich organizacji sportowych, oświatowych i paramilitarnych. Działały ukraińskie partie polityczne, które zaczęły wysuwać hasła utworzenia niepodległego państwa ukraińskiego. Ostoją ukraińskiego ruchu narodowego stał się kościół grekokatolicki. W II Rzeczypospolitej na dużą skalę rozwinął się też ukraiński ruch spółdzielczy z centralą we Lwowie.

Lwów był też ważnym centrum kultury i nauki dla społeczności żydowskiej. Licząca w 1931 roku 100 tysięcy osób żydowska społeczność miasta była bardzo podzielona politycznie i społecznie. Istniały ugrupowania religijne i prawicowe, lewicowe, syjonistyczne ortodoksyjne i chasydzkie. We Lwowie była też duża grupa inteligencji żydowskiej uważającej się za Polaków wyznania mojżeszowego.

W mieście mieszkało również kilka tysięcy Niemców, a także Czesi, Karaimi i Ormianie.

W dwudziestoleciu międzywojennym Lwów był dużym węzłem kolejowym i miastem przemysłowym. Od XIX wieku funkcjonowały tu browary, jedne z największych na ziemiach polskich. Piwo lwowskie było znane i cenione także w Związku Sowieckim. Browar Lwowski nadal działa, znowu jako prywatna własność jednego ze światowych koncernów.

We wrześniu 1939 roku pod Lwów podeszły wojska hitlerowskie, ale wycofały się zgodnie z ustaleniami paktu Ribbentrop–Mołotow. Władzę objęli Sowieci, którzy w listopadzie włączyli miasto do Ukraińskiej Republiki Sowieckiej. W odpowiedzi na to, zaczęły się organizować podziemne struktury podziemnego państwa i wojska polskiego. Nastąpiły dotkliwe represje w stosunku do licznej polskiej inteligencji i wojskowych oraz żydowskiej burżuazji. Po ataku hitlerowskim Rosjanie opuścili miasto. Przed odwrotem funkcjonariusze NKWD zdążyli jeszcze wymordować w aresztach i więzieniach kilkuset więźniów. Wojska niemieckie wkroczyły do miasta na początku lipca 1941 roku i zaczęły swoje rządy od pogromu ludności żydowskiej, w którym zginęło kilka tysięcy osób. Po zajęciu przez Niemców Lwowa Ukraińcy z OUN usiłowali ogłosić powstanie niepodległego państwa ukraińskiego i przejąć władzę w mieście. Niemcy nie wydali na to zgody i aresztowali samozwańcze ukraińskie władze, ale pozwolili na utworzenie ukraińskiej policji porządkowej. Lwów i Galicję Wschodnią wcielili do Generalnego Gubernatorstwa jako Dystrykt Galicja. Dla Żydów zorganizowano getto i obóz pracy, w którym zginęło kilkadziesiąt tysięcy osób. W lipcu 1944 roku Armia Krajowa usiłowała, bezskutecznie, wyzwolić miasto przed nadciągającą Armią Czerwoną. Zdekonspirowani żołnierze AK zostali aresztowani przez Sowietów i wywiezieni albo siłą wcieleni do armii. Jeszcze w 1945 roku Polacy stanowili trzy czwarte mieszkańców Lwowa. Do 1959 roku większość z nich wyjechała do Polski. Obecnie w prawie 800 tysięcznym mieście żyje zaledwie około 10 tysięcy Polaków.

Potęgę i bogactwo Lwowa można dziś podziwiać, zwiedzając lwowski rynek. Otaczają go wspaniałe szesnasto- i siedemnastowieczne renesansowe kamienice. Z każdą z nich wiążą się historie, których bohaterami są królowie, magnaci i bogaci lwowscy patrycjusze. Jednym z najbardziej znanych budynków jest Kamienica Królewska – w XVII wieku stała się rezydencją rodziny Sobieskich i król Jan III często w niej przebywał. Przy rynku znajduje się też przebudowany w XVIII wieku Pałac Arcybiskupi, a pod numerem 45. kamienica, w której urodził się w 1924 roku aktor i reżyser teatralny Adam Hanuszkiewicz. Przy rynku wznosi się też zbudowana na przełomie XIV i XV wieku katedra łacińska. Wiążą się z nią słynne śluby lwowskie Jana Kazimierza. 1 kwietnia 1656 roku, kiedy Rzeczpospolita opanowana była przez szwedzkie wojska Karola Gustawa i armię rosyjską, król Jan Kazimierz złożył śluby, obiecując ulżyć doli chłopów i mieszczan po oswobodzeniu kraju od najeźdźców. Królewska obietnica, chociaż nie zrealizowana, miała duże znaczenie w mobilizacji kraju, dzięki czemu ostatecznie Szwedzi zostali pokonani. Obok katedry wznosi się jeden z najpiękniejszych zabytków Lwowa – późnorenesansowa kaplica kupieckiej rodziny Boimów.

Rynek lwowski był świadkiem także wielu innych historycznych wydarzeń. W XVI wieku właśnie tu, i to aż trzykrotnie, hołd polskiemu królowi składali mołdawscy hospodarowie, lennicy Rzeczypospolitej. Tu również dokonano publicznej egzekucji trzech hospodarów, którzy lennej przysiędze się sprzeniewierzyli.

Trzecią lwowską katedrą jest wybudowana w XVIII wieku grekokatolicka cerkiew św. Jura. Imponujący rokokowy budynek związany jest z arystokratyczną rodziną Szeptyckich. Ufundowana przez biskupa lwowskiego Atanazego Szeptyckiego w latach 1900–1944 była siedzibą arcybiskupa Andreja Szeptyckiego, który stał się patronem ukraińskiego ruchu narodowego. W roku 1918 poparł dążenia do utworzenia niepodległej Ukrainy. Zdecydowanie opierał się przed uznaniem władzy Polski nad Galicją Wschodnią, ale jednocześnie potępiał akty terroru ukraińskich nacjonalistów. Po 1939 roku zachował neutralność – nie popierał Niemców, ratował i sprzyjał ratowaniu Żydów przez duchownych grekokatolickich, ale nie sprzeciwiał się służbie Ukraińców w hitlerowskich jednostkach pomocniczych. Zmarł we Lwowie w listopadzie 1944 i został uroczyście pochowany przy udziale żołnierzy Armii Czerwonej. Rodzonym bratem metropolity był Stanisław Szeptycki, generał armii austro-węgierskiej, w czasie I wojny światowej komendant Legionów Polskich. Od 1918 roku w Wojsku Polskim był między innymi szefem sztabu generalnego i dowódcą frontu w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku. Jako ciekawostkę możemy dodać, że obydwaj bracia Szeptyccy pośrednio byli związani także z literaturą – ich dziadkiem był Aleksander Fredro.

Wśród wielu postaci związanych ze Lwowem można wymienić między innymi urodzonego w 1901 roku Mariana Hemara, poetę, tłumacza i pisarza, kierownika literackiego najbardziej znanych warszawskich kabaretów „Cyrulik Warszawski” i „Qui Pro Quo” autora kilku tysięcy piosenek. Po II wojnie światowej Marian Hemar przedostał się do Wielkiej Brytanii, gdzie pozostał do końca życia. W 1921 roku we Lwowie urodził się też pisarz Stanisław Lem. Tutaj uczył się i studiował na politechnice Władysław Sikorski, późniejszy i wódz naczelny premier rządu polskiego na emigracji. Nie da się wymienić wszystkich lwowskich twórców kultury, polityków, wojskowych i sportowców. Miasto i jego mieszkańcy wniosło olbrzymi wkład w dzieje narodu polskiego.

 

•       Lwowscy batiarzy

Na wschód od centrum Lwowa znajduje się Łyczaków – dzielnica Lwowa słynąca od XIX wieku ze specyficznego podmiejskiego klimatu zbliżonego do warszawskiego Czerniakowa czy łódzkich Bałut. Mieszkańcy dzielnicy posługiwali się specyficznym dialektem – nazywanym bałakiem. Łyczakowskich batiarów – biednych, wesołych i honorowych, chociaż nie przejmujących się zbytnio prawem – rozpropagowała w latach trzydziestych XX wieku audycja radiowa Polskiego Radia Na wesołej lwowskiej fali. Jej bohaterami byli Szczepcio (Kazimierz Wajda) i Tońcio (Henryk Vogelfänger). Obaj zdobyli wielką popularność, uwieńczoną filmami kinowymi, dzięki którym język lwowskich przedmieść stał się znany w całym kraju.

 

•       Cmentarz Łyczakowski

Łyczaków jest jeszcze bardziej znany dzięki cmentarzowi Łyczakowskiemu, jednej z najpiękniejszych polskich nekropolii. Został założony pod koniec XVIII wieku po wprowadzeniu prawa nakazującego grzebanie zmarłych poza granicami miasta. Zaprojektowano go bardzo starannie na porośniętych drzewami łyczakowskich wzgórzach. Do wybuchu II wojny światowej pochowano tam wielu wybitnych przedstawicieli polskiej nauki, kultury i przemysłu. Cmentarz zdobią też setki wspaniałych rzeźb nagrobnych ludzi mniej znanych, ale mających szczęście i pieniądze na zamówienie dzieł doskonałych artystów.

Wśród wybitnych postaci pochowanych na Łyczakowie trzeba wymienić poetów i pisarzy: Marię Konopnicką, Władysława Bełzę, Iwana Franko i Gabrielę Zapolską. Na cmentarzu Łyczakowskim spoczywa też malarz Artur Grottger, przyrodnik i odkrywca Benedykt Dybowski, matematyk Stefan Banach, czy działacz spółdzielczy i twórca ruchu kas oszczędnościowych Franciszek Stefczyk, a także wielu wojskowych i polityków. Osobnymi częściami cmentarza są kwatery powstańców z roku 1830 i 1863 roku oraz cmentarz obrońców Lwowa, na którym pochowane są „Orlęta Lwowskie” oraz żołnierze polegli w czasie wojny polsko-ukraińskiej z lat 1918–1919. Cmentarz, częściowo zniszczony przez sowieckie władze, został po 1989 roku odbudowany.

 

•       Uczelnie lwowskie

Lwów był jednym z głównych miast akademickich II Rzeczypospolitej. W 1939 roku działały tu cztery duże uczelnie: Uniwersytet Jana Kazimierza, Politechnika Lwowska, Akademia Handlu Zagranicznego i Akademia Medycyny Weterynaryjnej. Studiowało na nich około 9 tysięcy studentów, z czego ponad połowa na Uniwersytecie Jana Kazimierza.

Uniwersytet Jana Kazimierza kontynuował tradycję zapoczątkowaną w 1661 roku, kiedy to król Jan Kazimierz przekształcił istniejące od 1561 roku Kolegium Jezuickie w Akademię. W 1817 roku cesarz Franciszek powołał we Lwowie uniwersytet z niemieckim językiem wykładowym. W drugiej połowie XIX wieku większość katedr prowadziła już zajęcia w języku polskim, ale odbywały się też zajęcia w języku ukraińskim. W 1919 roku uniwersytetowi nadano imię Jana Kazimierza. Uczelnia znana była z wysokiego poziomu nauczania, a światową wręcz sławę zdobyła lwowska szkoła matematyczna. Najbardziej znanymi jej przedstawicielami byli Stefan Banach, Hugo Steinhaus, Stanisław Mazur i Stanisław Ulam, późniejszy współtwórca amerykańskiej bomby wodorowej. Matematycy lwowscy lubili spotykać się w kawiarni „Szkockiej” przy ulicy Akademickiej. Od jej nazwy wzięła nazwę „Księga szkocka” znany na całym świecie gruby notes przechowywany w szatni lokalu, w którym od 1935 roku matematycy zapisywali trudne zadania do rozwiązania, jako wyzwanie dla kolegów. Niektóre nadal są nierozwiązane! Równie znane i cenione były: warszawsko-lwowska szkoła filozoficzna, której przewodzili Kazimierz Twardowski, Władysław Tatarkiewicz i Tadeusz Kotarbiński, lwowska szkoła prawa z profesorem Juliuszem Makarewiczem (twórcą nowego kodeksu karnego), Maurycym Allerhandem i Romanem Longchamps de Bérier, ostatnim rektorem Uniwersytetu Jana Kazimierza. Wykładowcami UJK byli również: znany pisarz Tadeusz Boy-Żeleński oraz Eugeniusz Romer, z którego atlasów i map korzystała cała Polska.

Wysoki poziom miała również Politechnika Lwowska. Pierwsza szkoła o profilu technicznym została powołana we Lwowie w 1817 roku. W 1844 roku utworzono Akademię Techniczną, przekształconą w 1877 roku w Szkołę Politechniczną, która w 1921 roku przyjęła nazwę Politechniki Lwowskiej. W 1938 roku uczyło się tu ponad 3,5 tysiąca studentów. Do najbardziej znanych wykładowców należeli: profesor chemii Ignacy Mościcki, prezydent Rzeczypospolitej w latach 1926–1939, a także profesor matematyki, rektor i pięciokrotny premier II Rzeczypospolitej Kazimierz Bartel.

Ciemniejszą stroną lwowskich szkół wyższych był ich wybitnie narodowy charakter. Nie prowadzono zajęć w języku ukraińskim, a w drugiej połowie lat trzydziestych środowiska narodowe zaczęły się domagać najpierw ograniczenia ilości, a później – usunięcia z uczelni studentów żydowskich. W rezultacie burd i zamieszek pragnący studiować Ukraińcy i Żydzi wybierali wyższe szkoły w Austrii, Czechosłowacji lub Francji.

W 1939 roku Lwów został zajęty przez Związek Sowiecki. Uczelnie wznowiły działalność, ale wielu studentów i wykładowców zginęło lub dostało się do niewoli. Kilkudziesięciu zostało rozstrzelanych w Katyniu wraz oficerami Wojska Polskiego. Wielu zostało wywiezionych do gułagów i kołchozów podczas masowych wywózek w 1940 i 1941 roku. Po ataku Niemiec na ZSRR Niemcy błyskawicznie zajęli Lwów. Już w lipcu 1941 roku w ramach Akcji AB – likwidacji polskiej inteligencji – hitlerowcy rozstrzelali kilkudziesięciu profesorów i członków ich rodzin, w tym Kazimierza Bartla, Romana Longchamps de Bérier, Tadeusza Boya-Żeleńskiego. W lipcu 1944 roku Rosjanie ponownie zajęli Lwów. Większość kadry naukowej, która przeżyła okupację niemiecką i sowiecką, wyjechała kilkoma specjalnymi pociągami do Krakowa, a stamtąd do Wrocławia i innych miast akademickich w nowej Polsce.

 

•       Ossolineum

W 1947 roku do Wrocławia został przeniesiony Zakład Narodowy imienia Ossolińskich – muzeum i biblioteka utworzona w 1817 roku przez hrabiego Józefa Ossolińskiego, zawierająca wiele skarbów kultury polskiej i europejskiej, w tym liczne grafiki, obrazy i pamiątki historyczne, cenne rękopisy i starodruki, między innymi, dzieła Mikołaja Kopernika i Jana Kochanowskiego. Wiele cennych skarbów Ossolineum zostało zrabowanych przez Niemców i Rosjan w czasie wojny, część zbiorów – głównie malarstwa – pozostało we Lwowie, ale i tak w Ossolineum ocalało wiele skarbów polskiej kultury.

 

Bełz

Na północno-zachodnim krańcu województwa lwowskiego leżało miasteczko Bełz. Do XV wieku było stolicą samodzielnego księstwa bełskiego, które powstało w wyniku rozpadu dzielnicowego Rusi Kijowskiej. Rządzili nim władcy z rodów ruskich, litewskich i mazowieckich. Po śmierci ostatniego rządzącego księstwem mazowieckiego Piasta zostało w 1462 roku wcielone do Królestwa Polskiego i stało się najmniejszym województwem Rzeczypospolitej. W czasie I rozbioru Polski w 1772 roku zostało zajęte przez Austrię. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości stało się miastem powiatowym województwa lwowskiego. Na początku XX wieku większość jego mieszkańców stanowili Żydzi, w większości wyznający mistyczny nurt judaizmu – chasydyzm. Już w XIX wieku powstała tu chasydzka dynastia cadyków, założona przez Szaloma Rokeacha (o przydomku Sar Szalom), ucznia słynnego „widzącego z Lublina” Jakuba Horowica. Funkcjonowała tu też znana w żydowskiej społeczności Rzeczypospolitej – jesziwa – żydowska religijna szkoła średnia. Po wkroczeniu Niemców żydowscy mieszkańcy miasta zostali wywiezieni do obozu zagłady w Sobiborze. Cadykowi udało się przeżyć zagładę i do dzisiaj istnieje w Izraelu jego dwór i wyznawcy kolejnych przedstawicieli dynastii.

Miasto kojarzone jest powszechnie z piosenką Miasteczko Bełz, ale – i tu niespodzianka – utwór dotyczy innego miejsca: miasta Belce w Mołdawii, którego nazwa w języku jidysz brzmi niemal identycznie.

Bełz pozostawał w granicach Polski aż do 1951 roku, kiedy to Polska musiała się zgodzić na złożoną przez Związek Radziecki „propozycję” niewielkiej korekty wschodniej granicy, ponieważ w najbliższej okolicy miasta odkryto nowe złoża gazu ziemnego. W zamian otrzymaliśmy podobnej wielkości terytorium położone nieco bardziej na południe. Obecnie znajduje się kilka kilometrów na wschód od polsko-ukraińskiej granicy.

 

Żółkiew

Około 30 kilometrów na północ od Lwowa leży miasteczko Żółkiew założone przez hetmana wielkiego koronnego Stanisława Żółkiewskiego w końcu XVI wieku. Stefan Żółkiewski zbudował w Żółkwi zamek, otoczył miasto murami obronnymi i ufundował łacińską kolegiatę św. Wawrzyńca, w której został pochowany. Po jego śmierci (zginął w bitwie pod Cecorą w 1620 roku) miasto dostało się w ręce rodziny Sobieskich. Lubił tu przebywać król Jan III Sobieski. W kościele pochowano również Jakuba Sobieskiego, ojca króla. Długo zachowały się w nim także wysokiej klasy artystycznej epitafia Żółkiewskich i Sobieskich. Co ciekawe budowla w dobrym stanie przetrwała zawieruchę wojenną, a zniszczenia przyniosło dopiero przeznaczenie kościoła na magazyn w 1946 roku. Obecnie kościół znowu pełni swoją rolę, a wnętrze zostało odrestaurowane. Nie znajdziemy w nim jednak olbrzymich obrazów przedstawiających zwycięskie bitwy Jana III Sobieskiego. Dzieła trafiły do zbiorów ukraińskich instytucji muzealnych. Obronny pałac zbudowany przez hetmana Żółkiewskiego na przełomie XVI i XVII wieku został przebudowany w stylu barokowym na rezydencję króla Jana III Sobieskiego. Mimo wielu przekształceń i pożaru wywołanego przez wojska rosyjskie w 1916 roku przetrwał i nadal wygląda imponująco.

Matka króla Jana ufundowała pod koniec XVII wieku kościół i klasztor Dominikanów, w którym została pochowana razem z Markiem Sobieskim, starszym bratem króla. Sam król przyczynił się do wybudowania w miasteczku pięknej murowanej synagogi, która przetrwała do naszych czasów i jest ozdobą miasta. Ostatnim możnym właścicielem Żółkwi był w połowie XVIII wieku hetman Michał Radziwiłł. Po jego śmierci miasto podupadło, straciło prawa miejskie i zniknęło z kart historii, dzięki czemu większość zabytków przetrwała do naszych czasów w stanie umożliwiającym ich odrestaurowanie.

Niedaleko Żółkwi i obecnej polskiej granicy znajduje się Rawa Ruska, założona w XV wieku przez księcia mazowieckiego Władysława, panującego także nad księstwem bełskim. Miasteczko rozwinęło się w drugiej połowie XIX wieku dzięki biegnącym przez nie dwóm liniom kolejowym. We wrześniu 1914 roku pod Rawą Ruską miała miejsce jedna z wielu bitew między wojskami rosyjskimi a austro-węgierskimi. W 1939 roku mieszkało w nim ponad 10 tysięcy mieszkańców, w większości Żydów, którzy zostali wymordowani przez Niemców w 1942 roku.

Na zachód od Lwowa, niedaleko obecnej polskiej granicy, leżą Mościska – niewielkie miasto założone również w XV wieku. Przed rozbiorami leżało w ziemi przemyskiej województwa ruskiego. W II Rzeczypospolitej zostało siedzibą powiatu. Liczyło 5 tysięcy mieszkańców, z czego połowę stanowili Żydzi, a około 40 procent – Polacy. Mimo wywózek i powojennej przymusowej wymiany ludności w chwili obecnej w niespełna 10-tysięcznych Mościskach nadal żyje około trzech tysięcy Polaków. Miasto i jego okolice stanowią jedno z największych skupisk Polaków na Ukrainie.

 

Drohobycz

Położony około 70 kilometrów na południowy zachód od Lwowa Drohobycz był miastem znanym od najdawniejszych czasów Rusi Kijowskiej. Istniały tu żupy solne wytwarzające ze słonych źródeł sól spożywczą. Po przyłączeniu Rusi Halickiej do Królestwa Polskiego źródła soli stały się królewskim monopolem wydzierżawianym przedsiębiorcom z całej Europy. Kazimierz Wielki ufundował w mieście łacińską parafię, a w 1422 roku Władysław Jagiełło nadał miejscowości prawa miejskie. Przez okres Rzeczypospolitej pozostawał miastem powiatowym. W czasie rozbiorów w 1772 roku został zajęty przez Austrię. Rozwój miasta nastąpił dopiero w drugiej połowie XIX wieku, kiedy zbudowano tu rafinerie do przetwarzania ropy naftowej wydobywanej w pobliskim Borysławiu. Na przełomie 1918 i 1919 roku toczyły się w okolicach miasta walki między wojskami polskimi a ukraińskimi. W latach 1919–1939 należało do województwa lwowskiego i pod koniec tego okresu liczyło niespełna 40 tysięcy mieszkańców, w tym ponad 12 tysięcy Żydów i ponad 10 tysięcy Polaków. W 1939 roku całe zagłębie naftowe zostało zajęte przez Sowietów, a w końcu czerwca 1941 zdobyte przez Niemców. Społeczność żydowska została zlikwidowana do końca 1943 roku, częściowo w egzekucjach w mieście i jego okolicach, częściowo w obozach zagłady. Jedną z ofiar Holokaustu w Drohobyczu był urodzony w 1892 roku w zasymilowanej rodzinie żydowskiej pisarz, malarz i grafik Bruno Schulz.

Innym znanym artystą urodzonym w Drohobyczu, dwa lata po Schulzu, był poeta Kazimierz Wierzyński. Będąc dzieckiem, przeniósł się z rodzicami do Stryja i tam zdał maturę. Jako ochotnik walczył w Legionach i wojnie polsko-bolszewickiej. Współtworzył grupę poetycką „Skamander” Był także przez wiele lat redaktorem naczelnym „Przeglądu Sportowego”. Kolegami Schulza i Wierzyńskiego z drohobyckiego gimnazjum byli znani później generałowie: Stanisław Maczek, który, zanim został dowódcą polskiej 1. Dywizji Pancernej wsławionej bojami w Normandii w 1944 roku, walczył w 1919 i 1920 roku w okolicach Drohobycza z Ukraińcami i bolszewikami, oraz Michał Karaszewicz-Tokarzewski – członek Związku Walki Czynnej i Polskiej Partii Socjalistycznej-Frakcja Rewolucyjna, dowódca drużyn Towarzystwa „Strzelec” w Drohobyczu i Samborze. W czasie I wojny światowej walczył w Legionach i działał w Polskiej Organizacji Wojskowej. We wrześniu 1939 roku dowodził grupą operacyjną Wojska Polskiego, brał udział w bitwie nad Bzurą. Po kampanii wrześniowej organizował Służbę Zwycięstwu Polski – pierwszą podziemną organizację wojskową w okupowanej Polsce. Aresztowany przez NKWD, przy próbie przedostania się do Lwowa, trafił to łagru. Uwolniony po porozumieniu generała Sikorskiego ze Stalinem trafił do Armii Polskiej w ZSRR i razem z nią przedostał się na Bliski Wschód. Po wojnie nie wrócił do Polski, zmarł w 1964 roku w Casablance. Kolejna znana postać wywodząca się z Drohobycza, to podharcmistrz Maciej Dawidowski, Alek z Kamieni na szaniec, członek Szarych Szeregów, który zmarł w 1943 roku w Warszawie w wyniku ran odniesionych podczas akcji pod Arsenałem.

Drohobycz nie został zniszczony podczas wojny i zachowała się w nim znaczna część zabudowy z lat dwudziestolecia międzywojennego, w tym dom, w którym urodził się i mieszkał Bruno Schulz. Wciąż można podziwiać także ufundowany przez Władysława Jagiełłę piętnastowieczny łaciński kościół parafialny, i drewnianą cerkiew św. Jura z przełomu XV i XVI wieku oraz dziewiętnastowieczną synagogę – budynki świadczące o wielokulturowości dawnego Drohobycza.

 

Borysław

W okolicach Drohobycza i Borysławia od wieków wykorzystywano maź wydostającą się w różnych miejscach na powierzchnię ziemi. Używano jej do smarowania osi konnych wozów. Pierwsze szyby naftowe na ziemiach polskich powstały w 1854 roku w Bóbrce pod Krosnem. W 1896 roku wybudowano pierwsze głębokie szyby w Borysławiu. Złoża okazały się tak obfite, że wkrótce przeniósł się tu przemysł naftowy. Rozpoczęła się „gorączka czarnego złota” i gwałtownie rosło wydobycie ropy, używanej wkrótce do napędzania maszyn parowych w fabrykach i lokomotywach całej Galicji.

Szczyt tej gorączki przypadł na 1909 rok. Borysławsko-Drohobyckie Zagłębie Naftowe stało się największym ośrodkiem przemysłowym województw południowo-wschodnich. Wyprodukowało wtedy ponad dwa miliony ton ropy naftowej i było trzecim na świecie, po Stanach Zjednoczonych i Rosji, producentem tego surowca. Później produkcja zaczęła spadać, ale nie została przerwana nawet w czasie wojny, mimo przebiegającej w pobliżu linii frontu. Po I wojnie światowej kopalnie nafty znalazły się na terenie województwa lwowskiego odrodzonej Polski. Wydobycie nie osiągnęło stanu sprzed 1914 roku, ale nadal było imponujące. W 1936 roku w Borysławiu działało 7 dużych spółek i aż 227 mniejszych przedsiębiorstw naftowych. Naftowy boom przyniósł gwałtowny rozwój miasta i wzrost liczby jego mieszkańców do 40 tysięcy. Tym samym Borysław miał więcej mieszkańców niż Drohobycz, a pod względem zajmowanej powierzchni był trzecim, po Warszawie i Łodzi, polskim miastem. Na obszarze ponad 15 kilometrów kwadratowych w 1939 roku funkcjonowało 1300 odwiertów zapewniających ponad 70 procent wydobycia ropy naftowej w Polsce. Miasto było duże, ale brzydkie. Szybki rozwój spowodował, że nie dbano o nic poza instalacjami do wydobywania surowca i miejscem do spania dla robotników. Borysław wyglądał więc fatalnie, zabudowany tysiącami pośpiesznie kleconych drewnianych bud i budynków. Bez chodników i utwardzanych ulic przypominał bardziej poleską wioskę niż najbogatsze miasto Polski. Tak było do wybuchu II wojny światowej. Jesienią 1939 roku wszystkie szyby i zakłady przetwórcze przejęli Niemcy, ale w większości zakładów pozostali dotychczasowi pracownicy – zmienili się tylko dyrektorzy. Latem 1944 roku, po wypędzeniu Niemców, Sowieci upaństwowili wszystkie przedsiębiorstwa i fabryki. Polacy stanowiący znaczną część kadry technicznej zostali przesiedleni do Polski. Wielu z nich trafiło w okolice Wałbrzycha na Dolnym Śląsku. W ten sposób zakończyła się historia polskiego przemysłu naftowego w Małopolsce Wschodniej. W Borysławiu w 1935 roku urodził się Szewach Weiss – izraelski polityk, były przewodniczący izraelskiego parlamentu i były ambasador Izraela w Polsce.

Tuż obok Borysławia i kilka kilometrów na południe od Drohobycza leży Truskawiec. Niewielkie miasto, w którym już od XVI wieku wytwarzano z solanek sól. Na początku XIX wieku odkryto lecznicze właściwości obficie tu występujących źródeł wody siarczanej. Wybudowano kurort, z którego korzystać mieli mieszkańcy Drohobycza i pracownicy zagłębia naftowego. Rozwój okolic przyczynił się do wzrostu popularności uzdrowiska. W XX wieku lecznicza woda „Naftusia” znana była w całej Polsce i ściągała tu znanych polityków, artystów i gwiazdy kabaretu. Było w dobrym tonie pokazać się w uzdrowisku z kubkiem „Naftusi” w dłoni. W 1931 roku w Truskawcu ukraińscy nacjonaliści z OUN dokonali udanego zamachu na ważnego polityka II Rzeczypospolitej, posła Tadeusza Hołówkę, zwolennika polsko-ukraińskiej współpracy.

 

WOJEWÓDZTWO STANISŁAWOWSKIE

 

Na południe od Lwowa leżało województwo stanisławowskie. Granica administracyjna biegła mniej więcej wzdłuż rzeki Stryj i Dniestru. Na południu wyznaczały ją Karpaty, będące jednocześnie granicą Polski z Czechosłowacją i Rumunią. Obejmowało głównie tereny podgórskie i górskie, oraz Pokucie. Przed rozbiorami Polski Pokuciem nazywano południową część województwa ruskiego, położoną w górnym biegu Prutu między Czarnohorą, Czeremoszem i Dniestrem. Głównymi miastami Pokucia były Kołomyja i Kuty. Założony w XVII wieku Stanisławów nazywany był bramą albo głową Pokucia, a w odrodzonej Polsce stał się stolicą województwa. W XV i XVI wieku o panowanie nad tym regionem Rzeczpospolita walczyła z mołdawskimi hospodarami, będącymi formalnie lennikami polskich władców. Królestwo Polskie wychodziło z tych zmagań zwycięsko aż do końca XVII wieku, ale miasta i miejscowości Podola i Pokucia wielokrotnie były najeżdżane przez mołdawskie wojska. Z tego powodu w województwie tarnopolskim i stanisławowskim było najwięcej zamków i twierdz w Rzeczypospolitej. Obronny charakter miały też często cerkwie, kościoły i klasztory.

 

Stanisławów

Stolica województwa stanisławowskiego ma historię krótszą niż inne miasta tego rejonu. Została założone w 1662 roku przez hetmana polnego koronnego i kasztelana krakowskiego Andrzeja Potockiego, a nazwę dostała od imienia hetmana Stanisława „Rewery” Potockiego, ojca Potockiego lub – według innego źródła – pierworodnego syna fundatora. Stanisławów narażony był na najazdy tatarskie i kozackie, a w końcu XVIII wieku, po utracie Kamieńca Podolskiego, stał się miastem granicznym. Otoczono go mocnymi fortyfikacjami i zbudowano obok dodatkową twierdzę. Potężne i nowocześnie zaprojektowane umocnienia zostały przetestowane już w 1676 roku, kiedy to udało się przetrwać dziesięciodniowe tureckie oblężenie. Możni Potoccy bardzo dbali o Stanisławów. Ufundowali w nim kościół katolicki, kościół ormiański, cerkiew prawosławną i bożnicę żydowską. Syn fundatora, Józef Potocki, sprowadził do miasta zakony trynitarzy i jezuitów, założono też średnią szkołę kościelną, nazwaną akademią, którą w XVIII wieku przejęli jezuici. Miasto niemal od razu stało się ważnym ośrodkiem handlowym, także dzięki licznym Ormianom, specjalizującym się w handlu wschodnim. Ormianie zajmowali się również rzemiosłem – złotnictwem, wyrobem safianu i przetykanych złotem pasów. W 1772 roku w wyniku I rozbioru Polski miasto znalazło się pod panowaniem Austrii, a w 1801 roku zostało przejęte przez władze austriackie za długi ostatniego właściciela, Prota Potockiego. Austriacy skasowali oba zakony, kolegium jezuickie zamienili w rządowe gimnazjum, pojezuicki kościół przekazali grekokatolikom. Klasztor trynitarzy zamieniony został na więzienie. Po 1815 roku rozebrano też fortyfikacje. W drugiej połowie XIX wieku nastąpił szybki rozwój miasta, do którego przyczynił się – paradoksalnie – wielki pożar w 1868 roku. W czasie odbudowy wzniesiono wiele nowoczesnych budynków, które przetrwały do naszych czasów. Miasto stało się siedzibą greckokatolickiego biskupstwa, a w 1866 uzyskało połączenie kolejowe z Lwowem i Czerniowcami. Rozwijał się handel i przemysł. Już w 1767 roku Potoccy założyli znany w regionie browar, a w XIX wieku pojawiły się fabryki koronek, papieru, drukarnie i warsztaty kolejowe. Na przełomie XIX i XX wieku funkcjonowało w Stanisławowie kilkanaście polskich, ukraińskich i żydowskich szkół średnich. Pod koniec XIX wieku miasto liczyło już 30 tysięcy mieszkańców.

W czasie I wojny światowej było kilkukrotnie zdobywane przez armię rosyjską. Rosjanie przeprowadzali w tym rejonie ofensywy, docierając aż do Karpat. Po stronie niemiecko-austriackiej walczyły Legiony Polskie zorganizowane z członków tajnych i jawnych polskich organizacji paramilitarnych. Polacy walczyli również po stronie rosyjskiej. Do legendy polskiej armii przeszła bitwa pod Krechowcami (wsią pod Stanisławowem) w lipcu 1917 roku, w której 1. pułk ułanów spowolnił natarcie wojsk niemieckich, umożliwiając jednostkom rosyjskim dokonanie uporządkowanego odwrotu. Na pamiątkę tej bitwy 1. Pułk Ułanów Wojska Polskiego otrzymał nazwę Ułanów Krechowieckich.

W listopadzie 1918 roku władzę w Stanisławowie objęli Ukraińcy, którzy wycofali się z miasta pod polskim naciskiem dopiero w końcu maja 1919 roku. W 1921 roku stało się stolicą województwa stanisławowskiego. W mieście działały teatry polski, ukraiński i żydowski, polska opera, ukraińska szkoła muzyczna i operetka żydowska. W 1939 roku miasto liczyło już około 70 tysięcy mieszkańców, z czego połowę stanowili Żydzi, jedną trzecią Polacy, a kilkanaście procent Ukraińcy. Mieszkało tu też około tysiąca Niemców i przedstawiciele innych narodowości i wyznań.

We wrześniu 1939 roku w województwie stanisławowskim, na tak zwanym Przedmościu Rumuńskim (rejonie Kołomyi, Kosowa i Kut) miały się skoncentrować cofające się polskie oddziały. Przeniosły się tu też najwyższe władze cywilne i wojskowe państwa. Tu planowano zorganizować obronę w oczekiwaniu na pomoc zachodnich aliantów, która miała przybyć od strony sojuszniczej Rumunii. Plany te zostały pokrzyżowane 17 września wkroczeniem Armii Czerwonej, która już następnego dnia zajęła Stanisławów.

Wojenne losy miasta przebiegały podobnie jak w innych miastach Małopolski Wschodniej. Włączenie do Ukraińskiej Republiki Sowieckiej, następnie aresztowania, represje i wywózki do obozów pracy na dalekiej północy, Syberii i w Kazachstanie, pośpieszna ucieczka w czerwcu 1941 roku poprzedzona likwidacją więźniów miejscowego więzienia, a potem okupacja niemiecka, likwidacja ludności żydowskiej i polskiej inteligencji oraz represje wobec polskiego ruchu oporu i ludności cywilnej. W odróżnieniu od innych miast Małopolski Wschodniej, Stanisławów na początku lipca 1941 roku zajęły wojska węgierskie, które przekazały miasto Niemcom dopiero miesiąc później.

W Stanisławowie urodził się w 1892 roku generał Stanisław Sosabowski, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, a w 1944 roku dowódca walczącej pod Arnhem 1. Dywizji Powietrzno-Desantowej. Uczniem stanisławowskiego gimnazjum był urodzony w Zbarażu w 1866 roku Ignacy Daszyński. W Stanisławie urodził się też generał Bernard Mond, oficer Legionów Polskich i Wojska Polskiego, obrońca Lwowa, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej i dowódca dywizji podczas kampanii wrześniowej w 1939 roku. Był jednym z nielicznych w Wojsku Polskim generałów pochodzenia żydowskiego. Tu urodziła się też znana aktorka Anna Seniuk i publicysta Daniel Passent. Po wojnie większość Polaków została repatriowana do nowej Polski. W 1962 z okazji trzechsetnej rocznicy założenia miasta zmieniono jego nazwę na Iwano-Frankowsk (po ukraińsku Iwano-Frankiwsk) dla uczczenia narodowego poety ukraińskiego Iwana Franki. W Iwano-Frankiwsku zachowała się zabytkowa synagoga reformowana z końca XIX wieku, zwrócona gminie żydowskiej w 1990 roku. Dzisiaj jest jedną z nielicznych na Ukrainie czynnych synagog. Miasto obecnie liczy ponad ćwierć miliona mieszkańców, z których dwa tysiące jest Polakami.

Na południe od Stanisławowa, w Gorganach, na wysokości ponad 750 metrów nad poziomem morza znajduje się mała górska miejscowość Rafajłowa wsławiona walkami II Brygady Legionów Polskich pod dowództwem generała Józefa Hallera. Jesienią 1914 roku armia austriacka usiłowała odbić zajęte latem przez Rosjan tereny Galicji Wschodniej. Walczące po stronie austriackiej Legiony otrzymały rozkaz zdobycia Rafajłowej, leżącej nieopodal przełęczy (nazwanej później na ich cześć Przełęczą Legionów). W tym celu żołnierze wybudowali w błyskawicznym tempie drogę z bali drewnianych, umożliwiającą transport wyposażenia wojennego na drugą stronę Karpat. W październiku 1914 roku Rafajłowa została zdobyta, a w styczniu 1915 obroniona przed kontratakiem Rosjan. We wsi zachował się cmentarz poległych legionistów, a na przełęczy krzyż upamiętniający te wydarzenia.

 

Stryj

Około 70 kilometrów na południe od Lwowa a 30 kilometrów na wschód od Drohobycza i Borysławia nad dopływem Dniestru – Stryjem, leży miasto Stryj. Jego lokacji dokonał w 1431 roku król Władysław Jagiełło. Położone na szlaku handlowym do Mołdawii i otaczane opieką przez kolejnych władców stało się silnym ośrodkiem handlowym. Należało wtedy do ziemi przemyskiej województwa ruskiego. W I Rzeczypospolitej było siedzibą starostwa przynoszącego duże dochody i stanowiło centrum rozległych dóbr królewskich. Starostami stryjskimi często zostawali magnaci, między innymi, przyszły król Jan Sobieski, hetman Jan Tarnowski, hetman Stanisław Koniecpolski, Stanisław i Kazimierz Poniatowscy.

Od roku 1772 znajdowało się w zaborze austriackim. W 1872 roku połączone zostało ze światem linią kolejową. Na miejscu łacińskiego kościoła parafialnego ufundowanego w drugiej połowie XIV wieku stoi zbudowany pod koniec XIX wieku neogotycki kościół parafialny. Był to jeden z nielicznych kościołów czynnych przez cały okres przynależności miasta do Związku Radzieckiego. W 1931 roku w powiecie stryjskim rzymscy katolicy stanowili jedną czwartą ludności. W samym prawie 35-tysięcznym mieście było około 40 procent Żydów. Istniejący tu w XVII wieku zamek został przez Austriaków rozebrany, a materiał rozbiórkowy użyty do budowy koszar, wykorzystywanych także w czasach II Rzeczypospolitej przez 53. pułk piechoty. W 1881 roku w Stryju urodził się znany pisarz Kornel Makuszyński.

 

Halicz

Halicz, niegdyś stolica Rusi Włodzimiersko-Halickiej, jest dzisiaj niewielkim, niespełna 10-tysięcznym miasteczkiem położonym w centrum byłej Małopolski Wschodniej, na szlaku wiodącym ze Lwowa przez Stanisławów i Nadwórną do przełęczy Jabłonickiej (kiedyś nazywanej Tatarską) i dalej do zakarpackiego Mukaczewa i Rumunii. Jest to starożytny szlak handlowy przecinający Karpaty. Przełęcz Tatarska oddziela pasmo Gorganów od Czarnohory. W II Rzeczypospolitej było stolicą powiatu w województwie stanisławowskim. Od tego miasta wzięła nazwę austriacka prowincja, od łacińskiego słowa Galicja oznaczającego Halicz właśnie. W XII wieku dumne książęce miasto, jedno z największych na Rusi Czerwonej, od najazdu tatarów Batu-chana w 1240 roku tracące coraz bardziej na znaczeniu na rzecz Lwowa. W końcu XIV wieku Halicz stał się siedzibą łacińskiego arcybiskupstwa, jednak już na początku XV wieku zostało ono przeniesione do Lwowa. Podobnie stało się z metropolią kościoła prawosławnego. Upadek miasta przyniosły wojny kozackie i najazdy Tatarów w XVII i XVIII wieku. W 1921 roku miasto liczyło około 3,5 tysiąca mieszkańców, z czego jedną czwartą stanowili Polacy, a ponad połowę grekokatolicy. Żydów było tylko niespełna sześciuset. Funkcjonowała też niewielka, 50-osobowa gmina karaimów. W mieście zachowały się pozostałości cerkwi z XII wieku – jedyne w południowej Polsce świadectwo budownictwa w stylu romańskim i – wielokrotnie przebudowana – cerkiew św. Pantaleona, której początki datuje się na XIII wiek. Zbudowany w XVIII wieku łaciński kościół parafialny został w połowie XX wieku przebudowany na dom kultury i kino. Gmina karaimska powstała w Haliczu najpóźniej w XIV wieku. W czasach II Rzeczypospolitej stanowiła nawet 20 procent mieszkańców. Ostatni jej przedstawiciele wyjechali do Polski zaraz po II wojnie światowej. Kienesa została rozebrana w latach osiemdziesiątych XX wieku i po ich wielowiekowej obecności w mieście świadczy jedynie zachowany w pobliskiej wsi karaimski cmentarz. Zachowały się także dwie murowane synagogi – jedna z XVIII wieku, druga z lat trzydziestych XX wieku, chociaż Żydów w Haliczu już nie ma. Nie pozostał też żaden ślad po fundowanych w centrum miasta w XIII wieku klasztorach franciszkanów i dominikanów. Są za to skromne pozostałości dawnego zamku.

 

Rohatyn

W połowie drogi między Lwowem a Haliczem, w najbardziej na północ wysuniętym fragmencie województwa stanisławowskiego, nad dopływem Dniestru Gniłą Lipą, leży miasto Rohatyn. Znane od XIV wieku, prawa miejskie otrzymało od króla Władysława Jagiełły. W XVI wieku stało się własnością królowej Bony. Wybudowano tu wtedy obronny zamek, który nie wyróżniał się niczym spośród dziesiątek kresowych twierdz. Kilkukrotnie zdobyty i złupiony nie był miejscem żadnej bohaterskiej bitwy. Najprawdopodobniej z Rohatyna pochodziła Roksolana, po turecku Hurrem, najbardziej znana konkubina (a następnie żona) sułtana Sulejmana Wspaniałego i matka sułtana Selima II. Na początku XVI wieku dostała się do niewoli w czasie jednego z tatarsko-tureckich najazdów i trafiła do haremu tureckiego władcy. Tam zdobyła sobie tak silną pozycję, że korespondowała z europejskimi władcami i miała wpływ na politykę imperium osmańskiego.

 

Kołomyja

Chociaż Stanisławów nazywany był „bramą Pokucia” to głównym miastem regionu była leżąca nad Prutem Kołomyja. Nazwa pochodzi prawdopodobnie od imienia Kolomana, syna króla Węgier Andrzeja, który na początku XIII wieku został królem państwa Halickiego. Pobity przez książąt ruskich szybko powrócił na Węgry. Miasto rozwinęło się dzięki przywilejom nadanym przez Kazimierza Wielkiego i Kazimierza Jagiellończyka. Stało się lokalnym centrum handlowym. W okolicy wydobywano też cenną wtedy sól. W 1459 roku król Kazimierz Jagiellończyk przyjął hołd mołdawskiego hospodara Stefana Wielkiego. W 1772 roku razem z resztą województwa ruskiego znalazło się w granicach Austrii. W końcu XIX wieku liczyło około 30 tysięcy mieszkańców, w 90 procentach grekokatolików – Ukraińców i Hucułów. Resztę stanowili Żydzi. Polaków prawie w Kołomyi nie było. Pod koniec lat trzydziestych XX wieku ludność zwiększyła się do prawie 40 tysięcy mieszkańców, a miasto znane było głównie z rzemiosła i sztuki ludowej: płócien i kilimów, wyrobów drewnianych i garncarskich. Słynna była też wyhodowana tutaj rasa małych, bardzo wytrzymałych górskich koni nazywanych, oczywiście, hucułami.

Masyw Czarnohory i doliny Prutu i obu Czeremoszów zamieszkiwali Huculi – lud pochodzenia ruskiego z dużą domieszką kultury i języka wołoskiego. Za stolicę Huculszczyzny uchodziły miasto Kuty i najrozleglejsza w Polsce wieś Żabie nad Czeremoszem – dziś nosząca nazwę Werchowyna. Zainteresowanie Polaków kulturą huculską sięga połowy XIX wieku. Motywy kultury huculskiej (strojów, wyszywanych koszul, ceramiki i ozdób) wykorzystywane były w polskiej literaturze i sztukach plastycznych. Huculszczyznę badał najbardziej znany polski etnograf folklorysta Oskar Kolberg. Prawdziwa moda na „huculszczyznę” zapanowała jednak dopiero w II Rzeczypospolitej. Wiązało się to z rozwojem turystyki. Turystyczny rozwój regionu został zatrzymany przez wybuch II wojny światowej.

Leżące nad Czeremoszem na granicy z Rumunią Kuty – wcześniej była to granica Galicji Wschodniej i również austriackiej Bukowiny – były miastem nie tylko huculskim. Do 1939 roku mieszkała tutaj największa w II Rzeczypospolitej społeczność Ormian, zajmujących się głównie handlem i rzemiosłem. W okolicy Kut kilka lat spędził Izrael Baal Szem Tow, twórca mistycznego nurtu w judaizmie – chasydyzmu. W końcu XIX wieku Kuty liczyły 7 tysięcy mieszkańców – głównie Żydów, Ukraińców i Ormian. W II Rzeczypospolitej liczba mieszkańców spadła do około 5 tysięcy. We wrześniu 1939 roku znajdującym się tutaj mostem emigrował do Rumunii rząd i władze wojskowe II Rzeczypospolitej z marszałkiem Edwardem Rydzem-Śmigłym na czele oraz kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy i cywilów, internowanych następnie przez Rumunów. Tu także 20 września w 1939 roku zginął, w walce z Armią Czerwoną, popularny pisarz Tadeusz Dołęga-Mostowicz.

 

Złoczów

Około 70 kilometrów na wschód od Lwowa leży Złoczów. W końcu XVI wieku miasto stało się własnością rodziny Sobieskich. Jakub Sobieski (ojciec przyszłego króla) wybudował tu potężny zamek, który stał się jedną z głównych rezydencji rodu. Dbał również o rozwój miasta, sprzyjając osiedlaniu się Ormian i fundując łacińską parafię. Kolejny Jakub Sobieski (tym razem nie ojciec, a syn króla Jana III) sprowadził do miasta zakon pijarów, którzy założyli tu szkołę. Ufundował też imponujący barokowy kościół, pełniący dziś rolę kościoła parafialnego. Położone na przecięciu szlaków handlowych – pierwszego, prowadzącego z Lwowa przez Brody na Wołyń i dalej do Rosji, i drugiego, idącego do Tarnopola i dalej do Mołdawii – miasto rozwijało się szybko. Nie przeszkodziły temu nawet najazdy tatarskie i rozbiory. W XVIII wieku, nie sprostawszy żydowskiej konkurencji, z miasta wyprowadzili się Ormianie. Przed wybuchem I wojny Złoczów liczył ponad 10 tysięcy mieszkańców, a pod koniec lat trzydziestych było ich już prawie 15 tysięcy – po 40 procent Polaków i Żydów i 20 procent Ukraińców. W drugiej połowie XIX wieku został połączony ze Lwowem i Tarnopolem linią kolejową. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę stał się siedzibą powiatu w województwie tarnopolskim. Zamek Sobieskich, stanowiący dzisiaj główną atrakcję turystyczną, przetrwanie zawdzięcza zmianie funkcji. Najpierw więzienie urządziły tu władze austriackie, potem NKWD. Po wkroczeniu Sowietów we wrześniu 1939 roku przejęło go NKWD. Wycofując się przed atakiem armii niemieckiej, latem 1941 roku enkawudziści dokonali masakry kilkuset więźniów. Niedługo potem Niemcy przy pomocy ukraińskiej policji wymordowali w masowych egzekucjach około 3 tysięcy Żydów, likwidując tym samym połowę żydowskiej społeczności. Druga połowa została najpierw zamknięta w getcie (wraz z Żydami z okolicznych miast i miasteczek, między innymi z Oleska), a potem wywieziona do obozu zagłady z Bełżcu lub rozstrzelana na miejscu do końca 1943 roku. Po wojnie mieszkający w Złoczowie Polacy zostali przesiedleni na zachód regionu. W Złoczowie mieszka dziś około 25 tysięcy Ukraińców.

 

Brzeżany

Około 50 kilometrów na południe od Złoczowa i tyle samo na wschód od Tarnopola w XIV wieku powstało miasto Brzeżany. Założone zostało w pagórkowatej okolicy nad Złotą Lipą, dopływem Dniestru, która na tym odcinku płynie w niezwykle malowniczych jarach. Na początku XVI wieku właścicielami Brzeżan został ród Sieniawskich. Wojewoda ruski i wielki hetman koronny Mikołaj Sieniawski wystarał się o nadanie praw miejskich. Brzeżany stały się siedzibą rodu Sieniawskich, którą pozostawały do roku 1726, przechodząc później w ręce Czartoryskich, Potockich i Lubomirskich. Na Podolu nieodzownym elementem magnackich siedzib był warowny zamek. Mikołaj Sieniawski w połowie XVI wieku rozpoczął więc budowę okazałego i potężnie umocnionego pałacu, który w XVII wieku przetrwał oblężenia Kozaków Chmielnickiego i wojsk tureckich. Twierdza powstała w rozlewiskach Złotej Lipy, a obronne położenie wzmocniono spiętrzając okoliczne stawy. Silnie obwarowane było również samo miasto. W system umocnień, włączono także mocno ufortyfikowany kościół parafialny i zbudowany na wzgórzu klasztor bernardynów. W XVII wieku w Brzeżanach osiedlili się Ormianie, którzy opuścili miasto na początku XIX wieku, kiedy miasto podupadło. Wtedy też władze austriackie rozebrały większość umocnień zamku i miasta.

W 1805 roku zostało za to przeniesione do Brzeżan ze Zbaraża gimnazjum, które działało nieprzerwanie do wybuchu II wojny światowej. Wśród jego wychowanków najbardziej znanymi są Aleksander Brückner, zmarły w 1939 roku językoznawca i historyk literatury, autor Etymologicznego Słownika Języka Polskiego, oraz marszałek Polski i Wódz Naczelny Wojska Polskiego Edward Rydz-Śmigły, który urodził się i wychowywał w Brzeżanach.

W 1914 roku miasto liczyło 13 tysięcy mieszkańców, a w 1931 roku niecałe 12 tysięcy. W latach trzydziestych Polacy stanowili około połowy mieszkańców, Żydzi trzydzieści procent, a Ukraińcy około jednej piątej obywateli. Do 1946 roku istniała też nieduża gmina ormiańska.

Najbardziej wartościowym zabytkiem Brzeżan jest renesansowo-barokowa kaplica zamkowa, która ocalała podczas rozbiórki fortyfikacji zamku. Do 1920 roku znajdowały się w niej wysokiej klasy alabastrowe rzeźby nagrobne Sieniawskich, dłuta jednego z najlepszych rzeźbiarzy XVII wieku Jana Pfistera. Zostały wywiezione w obawie przed bolszewikami i część z nich można dzisiaj podziwiać na zamku w Pieskowej Skale. Warto także obejrzeć barokowy klasztor i kościół bernardynów, ruiny osiemnastowiecznej Wielkiej Synagogi i pochodzący z tego samego czasu niewielki kościół ormiański, obecnie cerkiew. Na fasadzie tego ostatniego znajduje się fresk autorstwa Edwarda Rydza-Śmigłego, który w młodości studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Nie można go jednak zobaczyć, gdyż malowidło nie zostało zaakceptowane przez zleceniodawców i na jego miejscu inny artysta stworzył inny wizerunek Madonny, bardziej odpowiadający gustom fundatorów.

 

Brody

Sto kilometrów na wschód od Lwowa, niedaleko od granicy Wołynia znajduje się miasto Brody. Założone zostało w końcu XVI wieku przez wojewodę ruskiego Stefana Żółkiewskiego, ojca słynnego hetmana, który założył też pierwszą katolicką parafię i wzniósł pierwszy zamek. W 1629 roku miasto odkupił hetman Stanisław Koniecpolski – jeden z najbogatszych magnatów Rzeczypospolitej i wybitny wódz. Wybudował nowy, potężny zamek, który jako jeden z nielicznych w województwie ruskim obronił się w 1648 przed Kozakami Chmielnickiego, a pod koniec XVIII wieku przed Turkami. Była to typowa twierdza, natomiast swoją rezydencję hetman zbudował w leżących nieopodal Podhorcach. Została rozebrana na początku XIX wieku. Stefan Koniecpolski sprowadził do miasta ormiańskich i greckich kupców oraz flamandzkich tkaczy, którzy uruchomili manufakturę wschodnich tkanin i pasów. Ormianie opuścili miasto w połowie XVIII wieku po wielkim pożarze. Ich miejsce zajęli Żydzi, którzy zdominowali handel z sąsiednim Wołyniem. W 1772 roku miasto zostało włączone do Austrii, a kilka lat później cesarz Józef II nadał mu status „wolnego miasta” dzięki czemu rozwinął się zarówno legalny, jak i niezupełnie legalny handel z Rosją. W roku 1861 uruchomiono kolej do Lwowa. W końcu XIX wieku Brody stały się drugim po Lwowie ośrodkiem handlowym Galicji Wschodniej, a dziewięciu na dziesięciu (z 16 tysięcy) obywateli było Żydami. Miasto stało się ośrodkiem żydowskiego ruchu haskali, czyli modernizacji religii żydowskiej. Kres świetności miasta przyniosła I wojna światowa. Brody zostały doszczętnie zniszczone już w pierwszych dniach konfliktu.

Położenie na szlaku handlowym z Rusi Czerwonej na Wołyń niosło też niekorzystne dla mieszkańców skutki. Pod miastem często dochodziło do starć militarnych. W lipcu 1920 roku Wojsko Polskie walczyło pod Brodami z Armią Konną Budionnego. W latach 1941 i 1944 doszło do bitew pancernych między wojskami niemieckimi a Armią Czerwoną. W czerwcu 1944 roku pod miastem została doszczętnie rozbita ukraińska dywizja SS „Galizien”

W II Rzeczypospolitej Brody stały się siedzibą powiatu wchodzącego w skład województwa tarnopolskiego. Dopiero w końcu lat trzydziestych liczba mieszkańców przekroczyła poziom z początku XX wieku. Żydzi stanowili już „tylko” dwie trzecie mieszkańców, około jednej piątej populacji stanowili katolicy a nieco ponad 10 procent – grekokatolicy. Większość społeczności żydowskiej zginęła w obozach zagłady w Bełżcu i Sobiborze. Po dawnej świetności miasta pozostała tylko cerkiew z końca XVI wieku, ruiny Wielkiej Synagogi z połowy XVIII wieku i wielokrotnie przebudowywany kościół parafialny obecnie służący grekokatolikom.

Niedaleko Brodów, około 25 kilometrów na południowy zachód traktem lwowskim znajduje się Olesko. W znajdującym się tu zamku urodził się w 1629 roku król Jan III Sobieski. Na zamku służyć miał też Michał Chmielnicki, ojciec Bohdana. Obecnie znajduje się tutaj muzeum historyczne. Kilka kilometrów dalej, w Podhorcach, wznosi się imponujący obronny pałac, zbudowany w pierwszej połowie XVII wieku dla hetmana Stefana Koniecpolskiego. Podobnie jak Olesko, stał się później własnością rodziny Sobieskich, a następnie Rzewuskich. Przez wiele lat był siedzibą hetmana Wacława Rzewuskiego, pisarza i wielkiego znawcy orientu i hodowli koni. W rezydencji znajdował się teatr, w którym wystawiano sztuki arystokraty-dramatopisarza. Po rozbiorach właścicielami zamku w Podhorcach stali się przedstawiciele innego arystokratycznego rodu – Sanguszkowie. Mimo zniszczeń i strat poniesionych we wszystkich kolejnych wojnach, wspaniała magnacka rezydencja przetrwała do 1939 roku. We wrześniu 1939 roku cenne wyposażenie i pamiątki rodowe zostały wywiezione i obecnie znajdują się w... Brazylii. W rezydencji zaś w czasach sowieckich urządzono między innymi szpital psychiatryczny.

Na południowy wschód od miasta, na jednym ze wzgórz wznosi się imponujący rozmiarami pielgrzymkowy klasztor Dominikanów w Podkamieniu, ufundowany w połowie XV wieku. Z murów, którymi – z powodu stałego zagrożenia najazdami tatarskimi – otoczono klasztor w czasie osiemnastowiecznej przebudowy, widać znajdującą się już na Wołyniu Ławrę Poczajowską. W marcu 1944 roku klasztor, w którym schronili się przed oprawcami zbiegli z Wołynia Polacy, został zaatakowany i splądrowany przez UPA oraz wycofujących się Niemców. W klasztorze i miasteczku zginęło kilkaset osób.

 

WOJEWÓDZTWO TARNOPOLSKIE

 

Tarnopol

Stolicą i największym miastem województwa tarnopolskiego był Tarnopol, który swoją nazwę zawdzięcza założycielowi, hetmanowi wielkiemu koronnemu i kasztelanowi krakowskiemu Janowi Tarnowskiemu. W 1540 roku uzyskał on od króla Zygmunta Starego przywilej na założenie miasta na pustkowiach nad Seretem. Głównym celem było stworzenie ośrodka, który mógłby chronić ziemie zachodniego Podola przed tatarskimi i kozackimi najazdami. W 1566 roku Tarnopol otrzymał od króla rzadko przyznawane prawo składu soli, co spowodowało jego szybki rozwój. Po wygaśnięciu władającej Tarnopolem linii Tarnowskich, miasto przeszło drogą dziedziczenia w ręce Ostrogskich a następnie Zamoyskich, Koniecpolskich i Sobieskich. Ostatni prywatny właściciel sprzedał miasto państwu w 1843 roku. W 1870 roku doprowadzono do Tarnopola linię kolejową. Miasto stało się węzłem kolejowym. Liczyło wtedy około 25 tysięcy mieszkańców, z czego połowę stanowili Żydzi, a katolicy i grekokatolicy po około jednej czwartej.

Pod koniec lat trzydziestych Tarnopol liczył już prawie 40 tysięcy mieszkańców, w tym około 40 procent Żydów, tyle samo Polaków i jedną piątą grekokatolików. Miasto było centrum handlowym i przemysłowym dla rolniczego w większości województwa. Słynny na całą wschodnią Polskę był odbywający się pod Tarnopolem pod koniec lipca wielki targ koński. Miasto było też centrum administracyjnym i dużym garnizonem wojskowym. Podobnie jak inne miasta Małopolski Wschodniej zostało zajęte przez Armię Czerwoną po 17 września 1939 roku. Na początku lipca 1941 roku zdobyte przez Niemców, którzy od razu, przy pomocy części ukraińskich mieszkańców urządzili pogrom Żydów, uśmiercając około 2 tysięcy osób. Ponownie zajęte przez Sowietów wiosną 1944 roku do 1991 stanowiło część Ukraińskiej Republiki Radzieckiej.

Z dawnej świetności miasta pozostał były kościół dominikanów z XVIII wieku, obecnie katedra grekokatolicka oraz wielokrotnie przebudowywany zamek z XVI wieku.

 

Zbaraż

Na północny wschód od Tarnopola, na granicy Podola i Wołynia nad Gniezną leży Zbaraż, jedno ze starszych wołyńskich miast. Istniało już na pewno na początku XIII wieku. W połowie XV wieku stało się własnością księcia Wasyla Nieświckiego, przodka czterech znanych ruskich rodów książęcych: Wiśniowieckich, Woronieckich, Zbaraskich i Poryckich. Zamek i twierdza należały do województwa wołyńskiego Rzeczypospolitej. Zbaraż stał się siedzibą książąt Zbaraskich, którzy na początku XVII wieku rozpoczęli budowę nowego, silnie umocnionego zamku. Twierdzy zbaraskiej broniły też bagna i rozlewiska Gniezny. Zamek uchodził za jedną z najpotężniejszych twierdz Rzeczypospolitej, co potwierdziło się w 1649 roku, kiedy Zbaraż wytrzymał miesięczne oblężenie armii tatarsko-kozackiej. Obrona Zbaraża pod wodzą księcia Jeremiego Wiśniowieckiego – opiekuna niepełnoletniego właściciela miasta – stała się inspiracją dla Ogniem i Mieczem Henryka Sienkiewicza.

Od końca XVII do połowy XIX wieku miasto należało do Potockich. Po odzyskaniu niepodległości w 1921 roku miasto zamieszkiwało około 10 tysięcy mieszkańców. Najwięcej katolików – 40 procent, Żydów było 35 procent, a Ukraińców 25 procent.

W mieście zachowały się kościół i klasztor bernardynów z XVII wieku, przebudowany w stylu barokowym sto lat później, i siedemnastowieczny, zbudowany na planie kwadratu, zamek zrekonstruowany w XX wieku.

Na rynku zachował się przebudowany na sklep budynek osiemnastowiecznej synagogi, a kilka kilometrów od miasta wznoszą się na wzgórzu ruiny starego szesnastowiecznego zamku Zbaraskich. Obecnie Zbaraż to małe 15-tysięczne miasteczko zamieszkałe niemal wyłącznie przez Ukraińców.

 

Trembowla

Trzydzieści kilometrów na południe od Tarnopola niedaleko Seretu leży Trembowla – jedno z najstarszych podolskich miast, o którym pierwsze wzmianki pochodzą z XI wieku – niegdyś stolica niezależnego ruskiego księstwa. W połowie XIV wieku Kazimierz Wielki wzniósł tu pierwszy jeszcze drewniany zamek, a pół wieku później Władysław Jagiełło lokował miasto. W XVI wieku wybudowano tu potężny murowany zamek, którego ruiny zachowały się do dnia dzisiejszego. Miasto wielokrotnie palone i plądrowane, w latach trzydziestych XX wieku liczyło około 15 tysięcy mieszkańców. Najwięcej – ponad 40 procent żyło tu grekokatolików, prawie tyle samo Polaków, a Żydów – tylko jedna piąta ogółu mieszkańców.

Buczacz – miasto nad Styrpą, istniejące prawdopodobnie już w XIII wieku, należące najpierw do Buczackich, później od XVI wieku do Potockich, którzy wybudowali w nim w XVIII wieku imponujący rozmiarami klasztor bazylianów. W mieście zachowały się też ruiny zamku z końca XIV wieku. W 1672 roku król Michał Korybut Wiśniowiecki podpisał tu traktat pokojowy z Turcją, na mocy którego Rzeczpospolita zrzekała się na jej rzecz Podola i zobowiązała płacić roczną daninę. Traktat został odrzucony przez Sejm, ale przyczynił się do zmobilizowania szlachty do wystawienia armii, która pod wodzą Jana III Sobieskiego rozbiła Turków pod Chocimiem. Niedaleko na południe od Buczacza znajduje się Jazłowiec – niewielka miejscowość, w której od XVI wieku znajdował się zamek Koniecpolskich. W latach 1672–1699 Jazłowiec był stolicą jednego z czterech tureckich sandżaków, na które Turcy podzielili podbite Podole.

W XVIII wieku obok twierdzy swój pałac wybudował ojciec króla Stanisława Poniatowskiego. W XIX wieku pałac został przebudowany na klasztor sióstr Niepokalanek, które prowadziły tu również szkołę i zakład wychowawczy. Zlikwidowany w czasach sowieckich, obecnie odzyskał dawną funkcję i nadal pozostaje w gestii sióstr Niepokalanek. W Jazłowcu przetrwał też kościół ormiański z początku XVII wieku. Porzucony na początku XIX wieku, został przekazany kościołowi grekokatolickiemu. W okolicach Jazłowca latem 1919 roku rozegrała się bitwa między polską kawalerią a wojskami ukraińskimi, po której 14. Pułkowi Ułanów nadano oficjalną nazwę Ułanów Jazłowieckich.

Czortków nad Seretem – założony w XVI wieku przez pochodzących z ziemi sieradzkiej Czortkowskich. W II Rzeczypospolitej mieszkało w nim ponad 5 tysięcy mieszkańców w tym dwie trzecie Żydów, jedna czwarta Polaków i niecałe 10 procent Ukraińców. W miasteczku znajdują się ruiny jednej z „kresowych stanic” Rzeczypospolitej, zamku wzniesionego w XVII wieku. Najbardziej „południowym” miastem międzywojennej Polski były Zaleszczyki – wieś, której prawa miejskie nadał w 1766 roku król Stanisław August Poniatowski. Pod koniec XVIII wieku sprowadzono tu z Niemiec protestanckich tkaczy do fabryki sukna. W Rzeczypospolitej Obojga Narodów znajdowały się w administracyjnych granicach województwa podolskiego, w zaborze austriackim leżały na granicy Galicji i rumuńskiej Bukowiny. Ze względu na ciepły klimat w Zaleszczykach uprawiano południowe owoce – winogrona, melony i arbuzy. W II Rzeczypospolitej rozwinęło się tu letnisko i uzdrowisko, które miało bezpośrednie połączenie kolejowe z Warszawą i Lwowem. W czasach PRL Zaleszczyki funkcjonowały jako symbol upadku władz – tak chętnie krytykowanej w owym okresie – „pańskiej Polski”. Wygodny kurort, z którego czmychają przed wojną generałowie i rząd II Rzeczypospolitej – to obrazek chętnie podtrzymywany przez sowiecką propagandę. W rzeczywistości rząd i dowództwo wojskowe przekroczyli granicę w odległych o prawie sto kilometrów Kutach.

W samym południowo-wschodnim krańcu Podola, przy ujściu Zbrucza do Dniestru, naprzeciwko Chocimia znajduje się miejscowość Okopy Świętej Trójcy. Po utracie Kamieńca Podolskiego w 1692 roku wybudowano tu umocnienia, nazywane okopami, mające blokować załogę znajdującej się w tureckich rękach twierdzy chocimskiej. Powstał także kościół pod wezwaniem Świętej Trójcy, dzięki któremu miejscowość zyskała swoją nazwę. Umocnienia zaprojektował znany architekt Tylman z Gameren. Po odzyskaniu Kamieńca Podolskiego twierdza straciła znaczenie, a wokół niej rozwinęła się niewielka miejscowość. W 1769 roku bronił się tu przed Rosjanami jeden z przywódców Konfederacji Barskiej Kazimierz Pułaski. W kilkugodzinnej walce zginęło wielu konfederatów, a Pułaski zdołał przedostać na drugą stronę Dniestru, dzięki czemu miał szansę zostać bohaterem wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Co pokazuje, że najdalszy zakątek kresów II Rzeczypospolitej miał pewien wpływ także na historię świata.