wersja kontrastowa
Strona główna / Atlasy i plany miast / Atlas. Świat podczas II wojny światowej [2020] – seria TYFLOGRAFIA POLSKA NR 14 / 6. 1939–1945 Polityka Sowiecka wobec podbitych ziem i deportacje narodów


6. 1939–1945 Polityka Sowiecka wobec podbitych ziem i deportacje narodów

 

6.

POLITYKA SOWIECKA WOBEC PODBITYCH ZIEM I DEPORTACJE NARODÓW 1939–1945

 

 

(MAPA 5.)

 

KALENDARIUM WYDARZEŃ

  • 23 sierpnia 1939 – w Moskwie zostaje podpisany pakt Ribbentrop–Mołotow, któremu towarzyszy tajny protokół dotyczący podziału wpływów Niemiec i ZSRS w Europie Wschodniej;
  • 17 września 1939 – wypełniając swoje zobowiązania wobec Niemiec, Armia Czerwona przekracza granicę Rzeczypospolitej;
  • 28 września 1939 – zostaje podpisany niemiecko-sowiecki układ o granicach i przyjaźni między ZSRS a III Rzeszą, ustalenie ostatecznej granicy podziału ziem polskich pomiędzy obu agresorów;
  • 22 października 1939 – na terenie zachodniej Ukrainy i Białorusi dochodzi do wyborów do sowieckich Zgromadzeń Ludowych, które są pierwszym krokiem do przyłączenia byłych ziem polskich do państwa sowieckiego;
  • 1 i 2 listopada 1939 – Rada Najwyższa ZSRS wyraża zgodę na przyłączenie byłych ziem polskich do Związku Sowieckiego;
  • luty – czerwiec 1940 – Sowieci przeprowadzają na zajętych terenach polskich trzy wielkie akcje deportacji Polaków do Kazachstanu i na Syberię;
  • 5 marca 1940 – Biuro Polityczne WKP(b) ze Stalinem na czele podejmuje decyzję o wymordowaniu polskich oficerów przetrzymywanych w obozach na terenie ZSRS;
  • 3 kwietnia – 16 maja 1940 – egzekucje polskich oficerów i funkcjonariuszy w Katyniu, Charkowie i Kalininie (Twerze);
  • 17 czerwca 1940 – Armia Czerwona wkracza na Litwę oraz do Łotwy i Estonii;
  • 14 czerwca 1941 – rozpoczynają się masowe deportacje obywateli Litwy, Łotwy i Estonii w głąb Związku Sowieckiego;
  • 22 czerwca 1941 – w obliczu niemieckiej agresji NKWD rozpoczyna mordowanie przetrzymywanych więźniów na terenach zajętych przez Sowietów po roku 1939;
  • 28 sierpnia 1941 – po agresji Niemiec na ZSRS Stalin decyduje o deportacji Niemców nadwołżańskich na Syberię i do Kazachstanu;
  • 28–31 grudnia 1943 – po wyparciu wojsk niemieckich znad Dolnej Wołgi Sowieci deportują w głąb ZSRS Kałmuków, oskarżając ich o współpracę z agresorem;
  • 23 lutego 1944 – w ramach operacji „Soczewica” Sowieci deportują z Kaukazu Czeczenów i Inguszy;
  • 18–20 maja 1944 – deportacja Tatarów krymskich;
  • 14 września 1955 – kanclerz Republiki Federalnej Niemiec Konrad Adenauer z sukcesem kończy negocjacje w Moskwie w sprawie powrotu z sowieckich obozów ostatnich niemieckich jeńców wojennych.

 

POLITYKA SOWIECKA WOBEC POLAKÓW W LATACH 1939–1941

 

23 sierpnia 1939 roku w Moskwie ministrowie spraw zagranicznych III Rzeszy i Związku Sowieckiego, Joachim von Ribbentrop oraz Wiaczesław Mołotow, podpisali pakt o nieagresji między obu państwami. W tajnym protokole dodatkowo podzielili się też strefami wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej. Układ ten pozwalał Stalinowi poszerzyć wpływy Związku Sowieckiego na zachód od dotychczasowej granicy. W myśl układu Sowieci mieli zająć ziemie polskie leżące na wschód od Wisły oraz Łotwę i Estonię. Niemcom przypadały zachodnie ziemie Rzeczypospolitej oraz Litwa.

Realizując postanowienia paktu, 17 września 1939 roku Armia Czerwona wkroczyła w granice Rzeczypospolitej, której wojska od ponad dwóch tygodni krwawiły, starając się powstrzymać agresję niemiecką. Ten akt agresji władze sowieckie motywowały upadkiem państwa polskiego i chęcią ratowania narodu białoruskiego i ukraińskiego. Opór Polaków był sporadyczny, a rząd polski i Naczelny Wódz, marszałek Edward Rydz-Śmigły, nie zdecydowali się na ogłoszenie formalnego stanu wojny ze Związkiem Sowieckim.

28 września 1939 roku minister Ribbentrop ponownie udał się do Moskwy na spotkanie z Mołotowem. Doszło wówczas do podpisania kolejnego niemiecko-sowieckiego układu, zakreślającego granice między obu państwami i informującego o przyjaźni między ZSRS a III Rzeszą. Także i tym razem podpisano tajne protokoły, które wprowadzały poprawki do przyjętego w sierpniu podziału wpływów.

Na ich mocy wyznaczono na okupowanych terenach przebieg granicy niemiecko-sowieckiej, przy czym województwo lubelskie oraz wschodnia część województwa warszawskiego, które pierwotnie miały przypaść Sowietom, zostały oddane Niemcom. W zamian Ribbentrop zaoferował Stalinowi Litwę, która początkowo była w strefie wpływów niemieckich.

Sowieci, chcąc podkreślić, że ich wejście miało charakter wyzwoleńczy wobec Białorusinów i Ukraińców oraz że wyzwolona ludność z radością witała władze sowieckie, 22 października 1939 roku zorganizowali na zajętych terenach wybory parlamentarne. Miały one wyłonić marionetkowe organy przedstawicielskie Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy. Odbyły się one w atmosferze terroru. Nowo wybrane Zgromadzenia Ludowe, złożone wyłącznie z delegatów komunistycznych, w imieniu miejscowej ludności od razu zwróciły się do Rady Najwyższej Związku Sowieckiego o zgodę na przyłączenie do ZSRS i przyznanie wszystkim mieszkańcom obywatelstwa sowieckiego. Taka zgoda została wydana na początku listopada 1939 roku. Tym samym ziemie te weszły w skład Białoruskiej i Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej i stały się integralną częścią państwa Stalina.

W nowych republikach od razu przystąpiono do wprowadzania sowieckich rozwiązań: ograniczono możliwość używania języka polskiego, w szkołach wprowadzono sowieckie programy nauczania, zlikwidowano wielkie majątki ziemskie, a nieliczne na tych ziemiach zakłady przemysłowe upaństwowiono. Sowietyzacja objęła również wszystkie dziedziny kultury.

Pod koniec 1939 roku NKWD rozpoczęło aresztowania tych, którzy zostali uznani za wrogów Związku Sowieckiego i mogli stanowić zagrożenie dla procesu depolonizacji i sowietyzacji zdobytych terenów. Represje początkowo objęły wyselekcjonowanych przedstawicieli polskiej inteligencji, duchowieństwa, leśników, ziemiaństwa oraz byłych funkcjonariuszy polskiej Policji Państwowej, więziennictwa i Korpusu Ochrony Pogranicza. Wiele z aresztowanych osób zostało zamęczonych podczas przesłuchań lub rozstrzelanych.

W lutym 1940 roku działania te przybrały bardziej zmasowany charakter. Na Kremlu zapadła decyzja o wywiezieniu (deportacji) na wschód z Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy około 140 tysięcy osób. Decydując się na taki krok, kierowano się dwiema przesłankami. Z jednej strony rozwiązanie to podyktowane było względami czysto ideologicznymi, bowiem prowadziło do szybkiego i masowego usunięcia osób najbardziej wrogo nastawionych do nowych władz i nowego systemu. Z drugiej strony ważne były również przesłanki ekonomiczne. System gospodarczy Związku Sowieckiego opierał się bowiem na przymusowej pracy chłopów i robotników oraz na niewolniczej pracy więźniów (tzw. zeków lub łagierników) w ramach Gułagu, czyli systemu karnych obozów pracy przymusowej (łagrów), zarządzanego przez Główny Zarząd Poprawczych Obozów i Kolonii Pracy (po rosyjsku Gławnoje Uprawlenije Isprawitielno-Trudowych Łagieriej i Kołonij). Sieć stałych obozów pracy niewolniczej powstała w latach dwudziestych zaraz po zwycięstwie rewolucji bolszewickiej, a pierwszy z nich założono na Wyspach Sołowieckich w 1923 roku. Sieć obozów szybko się rozrastała (zwłaszcza na Syberii) i stała się ważnym elementem sowieckiej gospodarki. Przetrzymywani w nich więźniowie kierowani byli do najcięższych prac na „wielkich budowach socjalizmu”, na przykład przy kopaniu Kanału Białomorskiego, w kopalniach złota czy uranu na Kołymie, przy wyrębie tajgi oraz przy budowie dróg czy linii kolejowych. W Gułagu, z racji skrajnie trudnych warunków bytowych, jakie zgotowano więźniom, wyczerpującej pracy i surowego klimatu Syberii, ustawicznie brakowało rąk do pracy. Deportacje były jednym ze sposobów, w jaki zamierzano temu zaradzić.

Deportacje przeprowadzano w niezwykle brutalny sposób. Wskazani do wywiezienia byli zatrzymywani nocą przez funkcjonariuszy NKWD, odczytywano im decyzję o deportacji i wyznaczano krótki czas na spakowanie się. Podróż do miejsca przeznaczenia trwała kilka tygodni i przebiegała w nieludzkich warunkach – w nieogrzewanych wagonach, w ciasnocie, bez dostępu do toalet, z racjonowanymi porcjami jedzenia i wody. Wiele osób (zwłaszcza dzieci, kobiety i osoby starsze) umarło w jej trakcie z zimna, głodu i wyczerpania.

Część deportowanych trafiła do syberyjskich łagrów, gdzie w skrajnie ciężkich warunkach atmosferycznych i, otrzymując głodowe racje żywnościowe, musieli pracować przy wyrębie tajgi lub w kopalniach węgla kamiennego, między innymi za kołem podbiegunowym w Workucie.

Większość Polaków trafiła jednak do kołchozów w Kazachstanie. Przeważnie były to osoby wywodzące się ze środowisk miejskich i rodzin inteligenckich. Nie były przygotowane do ciężkiej pracy fizycznej na roli, zwłaszcza że normy dzienne były wyśrubowane, a praca odbywała się w skrajnie trudnych warunkach. Pracować musiały nawet małe dzieci, bowiem sowieckie prawo przyznawało racje żywnościowe tylko osobom pracującym. Wśród zesłańców szybko pojawiały się głód i choroby, które doprowadziły do wysokiej śmiertelności.

Deportacje z lutego 1940 roku były jednak tylko pierwszym aktem tragedii ludności Kresów. W marcu 1940 roku przyszła kolejna fala wywózek, która objęła przede wszystkim rodziny polskich oficerów i funkcjonariuszy, skazanych 5 marca 1940 roku dekretem Biura Politycznego WKP(b) – Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) – na rozstrzelanie. W ramach tej drugiej deportacji (głównie do Kazachstanu) wywieziono około 61 tysięcy osób. Trzecia deportacja przeprowadzona w czerwcu 1940 roku objęła ponad 80 tysięcy osób, wywiezionych w większości do pracy w obwodach: archangielskim, swierdłowskim, nowosybirskim oraz do republik Komi, Maryjskiej, Jakuckiej i Kraju Ałtajskiego.

Ostatnia deportacja rozpoczęła się 20 czerwca 1941 roku, czyli tuż przed niemieckim atakiem na Związek Sowiecki. Wkroczenie Wehrmachtu uratowało bardzo wielu wskazanych do wywiezienia, ale tych, którzy zostali już zatrzymani, często nie ratowało przed śmiercią. Funkcjonariusze NKWD, przed wycofaniem się na wschód, niejednokrotnie w bestialski sposób mordowali uwięzione osoby, wskutek czego życie straciło kilkanaście tysięcy Polaków.

Sytuację Polaków przebywających na zesłaniu w Związku Sowieckim zmienił dopiero układ polsko-sowiecki, podpisany w lipcu 1941 roku w Londynie przez generała Władysława Sikorskiego i ambasadora Iwana Majskiego. Na jego mocy rząd ZSRS ogłosił amnestię i pozwolił, choć z oporami, na opuszczenie dotychczasowych miejsc pobytu i wyjazd całych rodzin do ośrodków werbunkowych Armii Polskiej generała Władysława Andersa. Po decyzji wyprowadzenia armii do Iranu, do sierpnia 1942 roku wraz z wojskiem „nieludzką ziemię” opuściło prawie 43 tysiące cywili.

 

LOS NARODÓW BAŁTYCKICH

 

Podobny scenariusz jak na polskich Kresach Sowieci zastosowali wobec republik nadbałtyckich. Jeszcze jesienią 1939 roku Litwa, Łotwa i Estonia zostały zmuszone przez Związek Sowiecki do podpisania sojuszy wojskowych i zgody na założenie baz Armii Czerwonej. Drugim krokiem była już formalna aneksja w czerwcu 1940 roku, a następnie przeprowadzenie w atmosferze terroru wyborów parlamentarnych i wyłonienie zdominowanych przez komunistów władz. Podobnie jak miało to miejsce na ziemiach polskich, zadeklarowały one „dobrowolnie” chęć przyłączenia do ZSRS, co zaowocowało powstaniem w sierpniu 1940 roku trzech nowych republik sowieckich: estońskiej, łotewskiej i litewskiej. Na zajętych terenach natychmiast rozpoczął się terror NKWD, a 14 czerwca 1941 roku Sowieci przystąpili do deportacji członków elit trzech nowych republik. Operację przerwała tydzień później agresja Niemiec na Związek Sowiecki, niemniej jednak zdążono wywieźć na Syberię 18 tysięcy Litwinów, 15 tysięcy Łotyszy i prawie 10 tysięcy Estończyków.

Podobny los spotkał także mieszkańców rumuńskiej Besarabii i Bukowiny, które w sierpniu 1940 roku także przyłączono do ZSRS. Na tych obszarach represjom poddano prawie 86 tysięcy osób, a ponad 29 tysięcy wywieziono w ramach deportacji na Syberię lub do Kazachstanu. W większości osoby były narodowości rumuńskiej, ukraińskiej, rosyjskiej, żydowskiej, bułgarskiej i gagauskiej.

 

DEPORTACJE NARODÓW ZWIĄZKU SOWIECKIEGO

 

Wybuch wojny niemiecko-sowieckiej w czerwcu 1941 roku przerwał deportacje na polskich Kresach, w krajach nadbałtyckich i Besarabii, ale rozpoczął nowy rozdział deportacji, którego ofiarą padły narody Związku Sowieckiego. Jako pierwsi doświadczyli tego Niemcy nadwołżańscy, zamieszkujący Niemiecką Nadwołżańską Autonomiczną Socjalistyczną Republikę Sowiecką. Byli oni potomkami niemieckich osadników, którzy w XVIII wieku osiedlili się w Rosji. Po 22 czerwca 1941 roku stali się oni automatycznie podejrzani o sprzyjanie agresorowi i oskarżeni o możliwość prowadzenia akcji sabotażowych na zapleczu frontu. Dlatego dekretem z 28 sierpnia 1941 roku Stalin zdecydował o przesiedleniu mieszkańców tej autonomicznej republiki na Syberię i do Kazachstanu. W wyniku tej operacji formacje NKWD wywiozły na wschód ponad 1,6 miliona osób pochodzenia niemieckiego, a sama republika została zlikwidowana na początku września 1941 roku. Jej obszar został podzielony między obwód saratowski i obwód stalingradzki Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej.

Po zwycięstwie pod Stalingradem Armia Czerwona rozpoczęła powoli, ale systematycznie wyzwalać spod okupacji niemieckiej kolejne obszary Związku Sowieckiego. Sowieckie przywództwo przyjęło zasadę, że wszyscy mieszkańcy ziem, które znalazły się w rękach Niemców, są z założenia podejrzani o kolaborację z okupantem. Takie podejście dawało pretekst do rozprawy z mniejszościami narodowymi, które od czasu powstania ZSRS niechętnie godziły się na życie w ojczyźnie proletariatu. Jako pierwsi ofiarą deportacji padli Kałmucy, zamieszkujący tereny nad Dolną Wołgą.

Nazwa Kałmuk wywodzi się od tureckiego słowa „Kalmak”, określającego poddanego imperium mongolskiego, który jednak nie przeszedł na wiarę islamską. Kałmucy weszli w skład Rosji za panowania Katarzyny II. W Związku Sowieckim zamieszkiwali Autonomiczną Republikę Kałmucką, funkcjonującą w ramach Republiki Rosyjskiej. Pojawienie się Niemców nad Wołgą Kałmucy przywitali przychylnie, traktując ich jak wyzwolicieli. Wehrmacht jednak musiał wycofać się w styczniu 1943 roku i w republice przywrócono władzę komunistyczną. Stalin nie zamierzał zapominać o postawie Kałmuków, i w grudniu 1943 roku na jego rozkaz szef NKWD, Ławrientij Beria, i jego zastępca, generał Iwan Sierow, przygotowali operację deportacji Kałmuków w głąb ZSRS. 27 grudnia zlikwidowano republikę autonomiczną, a od 28 do 31 grudnia 1943 roku 10 tysięcy żołnierzy NKWD wykonało rozkaz wywiezienia całej populacji kałmuckiej na Syberię, do Azji Środkowej i na Sachalin. Z ponad 90 tysięcy Kałmuków w czasie drogi zginęło lub zmarło z wyczerpania ponad 16 tysięcy osób. Ci, co przeżyli, do ojczyzny mogli powrócić dopiero w styczniu 1957 roku, w czasie odwilży po śmierci Stalina.

Podobny los co Kałmuków spotkał narody zamieszkujące Kaukaz. W lutym 1944 roku Beria rozkazał przystąpić do realizacji operacji „Soczewica”, której celem była deportacja około pół miliona Czeczenów i Inguszy. Scenariusz wywózki przebiegał identycznie, identyczne też były oficjalne przyczyny podjętych działań. Miejscem docelowym wywiezionych były tereny Kazachstanu i Kirgizji, gdzie trafili do obozów pracy i karnych osiedli, powstałych na terenach, które władza sowiecka przeznaczyła do zasiedlenia.

Szacuje się, że w wyniku operacji „Soczewica” życie straciło około 100 tysięcy Czeczenów i Inguszy, a cały okres deportacji trwał 13 lat. W rodzinne strony mogli wrócić dopiero w 1957 roku.

Jedną z najbardziej znanych i tragicznych deportacji była wywózka Tatarów krymskich. Zadanie wywózki jak zwykle wykonywało NKWD, a pretekstem do tego była rzekoma współpraca Tatarów z Niemcami. Był to ewidentny pretekst, bowiem Niemcy traktowali Tatarów jako rasę „podludzi” i nie podejmowali żadnych prób współpracy. Bardziej prawdopodobne się wydaje, że deportacje miały oczyścić Krym z ludności sympatyzującej z Turcją, co w dalszej przyszłości miało być krokiem ku opanowaniu przez Związek Sowiecki cieśnin czarnomorskich, Bosforu i Dardaneli, będących w tureckim ręku.

Deportacja rozpoczęła się 18 maja 1944 roku i objęła ponad 190 tysięcy osób. Celem wywózki była Syberia i Uzbekistan.

Warunki, w jakich przewożono Tatarów, były identyczne jak te, których wcześniej zaznali Polacy, mieszkańcy krajów bałtyckich, Kałmucy czy Czeczeni. Ludzi przewożono stłoczonych w bydlęcych wagonach, bez dostępu do toalet i świeżego powietrza. Dodatkową torturą, jak przekazują sowieckie relacje, było karmienie deportowanych wyłącznie solonymi sardelami i śledziami, co wywoływało niezwykłe pragnienie. Tymczasem konwojenci z NKWD racjonowali porcje wody, często wydając ją więźniom, dopiero gdy przekazali swoje ostatnie pieniądze lub drogie przedmioty.

Nic więc dziwnego, że śmiertelność w czasie transportu wśród Tatarów była wyjątkowo wysoka.

Deportacjom towarzyszyły masowe zbrodnie. Najsłynniejsza z nich miała miejsce w lipcu 1944 roku w rejonie Mierzei Arabackiej, gdy funkcjonariusze NKWD zorientowali się, że podczas deportacji pominięto kilka tamtejszych wsi. Ponieważ władze w Moskwie były już poinformowane o pomyślnym zakończeniu operacji, funkcjonariusze NKWD załadowali mieszkańców wspomnianych wsi na łodzie i wywieźli w głąb Morza Azowskiego. Tam łodzie zatopiono seriami z karabinów maszynowych, pilnując, aby żaden Tatar nie przeżył tej egzekucji.

W sumie w czasie deportacji i na skutek trudnych warunków w miejscu zesłania zginęły dziesiątki tysięcy Tatarów. Tragedia narodu pogłębiła się, gdy po śmierci Stalina i nastaniu odwilży nie pozwolono im, jak innym narodom, wrócić w rodzinne strony. W sumie ich zesłanie trwało ponad 45 lat, do końca lat osiemdziesiątych XX wieku. Dopiero wówczas na Krym wróciło nieco ponad 250 tysięcy osób.

 

JEŃCY WOJENNI

 

W wyniku sowieckich agresji w latach 1939–1940, a następnie w wyniku działań wojennych w latach 1941–1945, w ręce sowieckie dostało się kilka milionów jeńców wojennych, których los rzadko stanowił temat opracowań poświęconych działaniom w czasie II wojny światowej. Na ich położenie wpływał fakt, że Związek Sowiecki nie ratyfikował konwencji genewskich o definicji jeńca i osoby internowanej oraz o statusie i prawach jeńców wojennych. Tymczasem już w 1939 roku przy Ludowym Komisariacie Spraw Wewnętrznych (NKWD) powołano do życia Główny Zarząd do spraw Jeńców Wojennych i Osób Internowanych (GUPWI). Jego działanie opierało się na dwóch przesłankach:

  • Wszyscy wzięci do niewoli żołnierze armii przeciwnika oraz internowane osoby cywilne są zagorzałymi wrogami Związku Sowieckiego.
  • Gospodarka sowiecka opiera się na przymusowej pracy, którą powinni świadczyć również wrogowie sowieckiego państwa, aby odkupić swoje winy wobec klasy robotniczej.

O losie jeńców, a co za tym idzie o ich szansach na przeżycie, w znacznym stopniu decydowała również ich narodowość.

 

POLACY

 

W 1939 roku do sowieckiej niewoli trafiło prawie 450 tysięcy Polaków: żołnierzy Wojska Polskiego, Korpusu Ochrony Pogranicza, funkcjonariuszy Policji Państwowej, Służby Więziennej i innych służb mundurowych. W tej liczbie znaleźli się również liczni urzędnicy państwowi. Formalnie nie mogli oni mieć statusu jeńców, bowiem Polska i ZSRS nie były w stanie wojny. Większość z zatrzymanych (około 170 tysięcy) trafiła do 139 obozów jenieckich, gdzie wykorzystywana była do najcięższych prac fizycznych przy budowie dróg lub obiektów wojskowych. Pozostała część została wywieziona do łagrów na Syberii, aby pracować przy wyrębie tajgi lub wydobywając węgiel i inne surowce w kopalniach pod kołem podbiegunowym.

Jeszcze w 1939 roku z grona jeńców wydzielono oficerów, policjantów i funkcjonariuszy więziennictwa – w sumie około 15 tysięcy osób. Trafili oni do specjalnych obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. W większości byli to oficerowie rezerwy (lekarze, prawnicy, nauczyciele, dziennikarze), którzy stanowili prawdziwą elitę II Rzeczypospolitej. Wiosną 1940 roku zostali uznani przez Stalina za nieprzejednanych wrogów Związku Sowieckiego. 5 marca 1940 roku kierownictwo Biura Politycznego WKP(b) – Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) – z Józefem Stalinem, Wiaczesławem Mołotowem i Klimientem Woroszyłowem na czele, na wniosek szefa NKWD Ławrientija Berii, wydało tajną decyzję nr P13/144 o ich rozstrzelaniu. Egzekucji dokonały między 3 kwietnia a 16 maja 1940 roku specjalne oddziały NKWD. Więźniów z Kozielska rozstrzelano w Katyniu koło Smoleńska, jeńców z Ostaszkowa zamordowano w Kalininie (obecnie Twer) i pochowano w Miednoje, a oficerów ze Starobielska zgładzono w Charkowie. Wszyscy polscy oficerowie zostali zabici strzałem w tył głowy i pogrzebani w zbiorowych dołach śmierci.

Sytuację pozostałych polskich jeńców zmienił układ Sikorski–Majski z lipca 1941 roku, podpisany w Londynie przez generała Władysława Sikorskiego i ambasadora Iwana Majskiego. Na jego mocy rząd Związku Sowieckiego ogłosił amnestię dla Polaków przebywających także w obozach jenieckich. Pozwolono im na opuszczenie dotychczasowych miejsc pobytu i wyjazd do ośrodków werbunkowych Armii Polskiej generała Władysława Andersa.

Większość zgłaszających się do wojska była skrajnie wycieńczona i przede wszystkim potrzebowała żywności i opieki lekarskiej. Tego właśnie brakowało, co powodowało wysoką śmiertelność wśród polskich żołnierzy. W tej sytuacji generałowi Andersowi udało się wynegocjować u władz sowieckich przeniesienie polskich obozów w cieplejsze okolice ZSRS. Sytuacja uległa niewielkiej poprawie, ale nadal wśród Polaków panowała wysoka śmiertelność i choroby, dlatego też Anders odrzucił żądanie Sowietów, aby jak najszybciej skierować na front dwie pierwsze polskie dywizje. Stalin oskarżył więc Polaków o brak chęci do walki, zredukował Armii Polskiej racje żywnościowe i ograniczył zwolnienia Polaków z łagrów. W tej sytuacji rząd polski wraz z Brytyjczykami zdecydował o ewakuacji wojska do Iranu. Od marca do sierpnia 1942 roku Związek Sowiecki opuściło 77 516 żołnierzy, z których w 1944 roku utworzono na Bliskim Wschodzie II Korpus Polski. Ci, którzy nie zdążyli dotrzeć do armii przed jej ewakuacją do Iranu w sierpniu 1942 roku, znaleźli się później w szeregach podległej komunistom 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki i w kolejnych formacjach tzw. ludowego Wojska Polskiego.

 

NIEMCY

 

W wyniku działań wojennych na froncie wschodnim w latach 1941–1945 w ręce sowieckie dostało się około 3 milionów jeńców niemieckich (w tej liczbie wliczeni są też Austriacy i Czesi oraz zagraniczni ochotnicy, na przykład Francuzi, Holendrzy, Hiszpanie, Duńczycy – w sumie przedstawiciele 16 narodowości, w tym około 60 tysięcy Polaków, prawdopodobnie siłą wcielonych do Wehrmachtu). W większości zostali oni osadzeni w około 300 obozach podporządkowanych GUPWI. Los jeńców w znacznym stopniu zależał od okresu, w którym trafili do niewoli. Najgorszy los spotkał 150 tysięcy jeńców spod Stalingradu (luty 1943 roku). Sowieci nie byli przygotowani na przyjęcie takiej liczby, brakowało im żywności i środków transportu, aby przewieźć jeńców do obozów. W efekcie wycieńczeni jeńcy musieli w warunkach surowej zimy pokonać pieszo 150–200 kilometrów do najbliższych stacji kolejowych. Po drodze dziesiątkowały ich głód, mróz, choroby i bezwzględna postawa strażników z NKWD. W konsekwencji, po dotarciu transportów jenieckich do wyznaczonych miejsc, w sowieckiej ewidencji odnotowano 91 tysięcy przyjętych osób i taka liczba funkcjonuje w wielu przekazach historycznych (z tych 91 tysięcy do domów po wojnie wróciło około 5 tysięcy).

Sytuacja uległa zmianie w 1944 roku, kiedy zdecydowano się włączyć obozy jenieckie do systemu Gułagu. Oznaczało to poprawę warunków bytowych jeńców, którzy musieli teraz odpracować popełnione zbrodnie. W ówczesnej sytuacji Związku Sowieckiego, gdy kraj poniósł milionowe ofiary, a system Gułagu, z braku dostatecznej liczby więźniów, nie nadążał z realizacją zadań, takie rozwiązanie wydawało się korzystne. Jeńców zatrudniano na całym obszarze ZSRS: w kopalniach węgla i metali kolorowych, przy wyrębie lasów, odbudowie zniszczonej infrastruktury czy budowie obiektów specjalnych, na przykład poligonów.

W 1952 roku GUPWI przedstawił dane, że system zatrudnienia jeńców nie przynosi spodziewanych efektów, a ich utrzymanie kosztuje więcej, niż wynoszą zyski z ich pracy. W tej sytuacji, zwłaszcza po śmierci Stalina, rozpoczął się proces zwalniania jeńców państw Osi. Dla jeńców niemieckich wielkie zasługi położył kanclerz Republiki Federalnej Niemiec Konrad Adenauer, którego negocjacje w Moskwie przyczyniły się do powrotu w latach 1954–1956 wszystkich jeńców, którzy przeżyli niewolę. Szacuje się, że z około 3 milionów jeńców do domu nie powróciło około 1,1 miliona osób.

 

WŁOSI

 

Do sowieckiej niewoli pod Stalingradem trafiło również około 70 tysięcy Włochów. Byli oni zdecydowanie najgorzej przygotowani z wojsk Osi do przetrwania surowej zimy. Choć Sowieci traktowali ich lepiej niż Niemców, warunki naturalne czy prymitywne warunki w obozach jenieckich i głód (w największym obozie dla Włochów w obwodzie tambowskim potwierdzono przypadki kanibalizmu), szybko doprowadziły do wyniszczenia jeńców tej narodowości. Sytuacja w niewielkim stopniu zmieniła się po przejściu Włoch na stronę aliantów, ale umożliwiła ona stosunkowo wczesne zwolnienie Włochów z niewoli. Historycy włoscy szacują, że do domów nie powróciło jednak aż 60 tysięcy jeńców.

 

WĘGRZY

 

Zaraz po Niemcach Sowieci z największą wrogością traktowali jeńców węgierskich. Wynikało to z faktu, że żołnierz węgierski bił się twardo i do samego końca wojny stał wiernie u boku niemieckiego sojusznika. W maju 1945 roku w sowieckich obozach znalazło się prawie 450 tysięcy Węgrów, których skierowano do pracy w najcięższych warunkach pod kołem podbiegunowym, w tym w kopalniach w Workucie i Magadanie. Na ich szczęście niewola nie trwała długo. Węgry uznały zwierzchnictwo Moskwy i dołączyły do obozu komunistycznego, co pozwoliło 90 procentom jeńców powrócić do domu.

 

JAPOŃCZYCY

 

We wrześniu 1945 roku, po rozbiciu w Mandżurii japońskiej Armii Kwantuńskiej, do niewoli sowieckiej trafiło blisko 1,1 miliona Japończyków. Podzielili oni los swoich niemieckich sojuszników. W wyniku powojennego odprężenia do 1956 roku wszyscy japońscy jeńcy zostali zwolnieni. Rozbieżne są jednak dane dotyczące liczby żołnierzy, którzy powrócili. Rosjanie podają, że wróciło około 750 tysięcy osób, historycy japońscy podają liczbę 670 tysięcy.

 

INNI SOJUSZNICY NIEMIEC

 

Do sowieckiej niewoli trafili też żołnierze z innych sojuszniczych armii Hitlera: Finowie, Słowacy, Chorwaci, Rumuni. Tych ostatnich było prawie 200 tysięcy i ze wszystkich nacji najlepiej radzili sobie w surowych sowieckich warunkach. Po przejściu Rumunii na stronę koalicji antyhitlerowskiej we wrześniu 1944 roku weszli oni w skład utworzonych w Związku Sowieckim rumuńskich dywizji piechoty.

Zachęta do współpracy i wspólnej walki nie uchroniła jednak okupowanych krajów przed masowymi represjami i terrorem, zwłaszcza terrorem będącym odpowiedzią na działalność ruchu oporu. W maju 1942 roku przysłana z Wielkiej Brytanii grupa czeskich i słowackich komandosów dokonała udanego zamachu na Protektora Czech i Moraw i jednocześnie szefa Służby Bezpieczeństwa Rzeszy Reinharda Heydricha.

W odwecie Niemcy rozpoczęli zakrojoną na wielką skalę akcję masowych aresztowań, szukając kogoś, kto mógłby mieć jakikolwiek związek z zamachowcami. Wkrótce potem, 10 czerwca 1942 roku, oddziały SS dokonały pacyfikacji wsi Lidice, o czym poinformowano Czechów w prasie i specjalnych przekazach. Na miejscu rozstrzelano wszystkich mężczyzn, a kobiety i dzieci wywieziono do obozów zagłady (między innymi do Kulmhof) i zamordowano (w sumie zginęło 192 mężczyzn, 60 kobiet oraz 88 dzieci).

Podobnych wydarzeń w Europie Zachodniej było kilka, na przykład 10 czerwca 1944 roku we wsi Oradour-sur-Glane we Francji, gdzie, w odwecie za śmierć oficera SS z rąk ruchu oporu, rozstrzelano mężczyzn, a kobiety i dzieci żywcem spalono w miejscowym kościele (w sumie zginęły 642 osoby). Wieś została spacyfikowana przez pomyłkę, bowiem zamachu na oficera SS dokonano w sąsiedniej miejscowości. Chodziło jednak nie o ukaranie winnych, ale o zastraszenie całej społeczności.

W Polsce i Związku Sowieckim terror okupanta był zdecydowanie bardziej srogi, i wydarzenia, które w Europie Zachodniej były incydentalne, tutaj rozgrywały się zdecydowanie częściej. W Polsce Niemcy spacyfikowali blisko 800 wsi. Symbolem ich zagłady stała się wieś Michniów w Górach Świętokrzyskich, którą spalono, a mieszkańców wymordowano w odwecie za pomoc partyzantom. Zginęły łącznie co najmniej 204 osoby, w tym 54 kobiety i 48 dzieci.

Bywały jednak pacyfikacje przeprowadzane nie jako odwet, ale jako część planowej polityki, mającej na celu fizyczne unicestwienie podbitych „podludzi”. Tak było między innymi na Zamojszczyźnie w 1942 i 1943 roku, zaś symbolem męczeństwa tamtejszych polskich wsi stały się Sochy, do których zniszczenia, oprócz jednostek policji, użyto lotnictwa. W Sochach zginęło około 180 osób. Podobny los spotkał wiele wsi na Białorusi. Najbardziej znanym przykładem tamtejszych pacyfikacji stał się Chatyń, w którym 22 marca 1943 roku żywcem spalono 149 osób.

W miastach, z kolei, w celu zastraszenia ludności, formą terroru stały się publiczne egzekucje. Chodziło nie tylko o zabijanie, ale i o wywołanie w pozostałej części społeczeństwa efektu strachu i pozbawienie jej w ten sposób woli oporu.

 

POLITYKA OKUPANTÓW NA ZIEMIACH POLSKICH I ZWIĄZKU SOWIECKIEGO

 

Rozpoczynając wojnę przeciwko Polsce we wrześniu 1939 roku i przeciwko Związkowi Sowieckiemu w czerwcu 1941 roku, żołnierze niemieccy mieli wpojone rasistowskie przekonanie, że przystępują do walki z „podludźmi” (Untermensch) i idą zdobywać „przestrzeń życiową” dla powstania Wielkich Niemiec. Dlatego zarówno w Polsce, jak i na opanowanych terenach ZSRS, od samego początku bez wahania dopuszczali się zbrodni na ludności cywilnej, a zwłaszcza na przedstawicielach inteligencji w Polsce i członkach partii komunistycznej w Związku Sowieckim. Osobnym celem masowych prześladowań i mordów stali się Żydzi. Działania te przeprowadzały najpierw idące w pierwszej linii atakujących jednostki Wehrmachtu, a potem, po przejściu frontu, do planowych i metodycznych działań przystąpiły formacje Einsatzgruppen – Grupy Specjalne złożone z funkcjonariuszy niemieckiej Służby Bezpieczeństwa (SD).

Część ziem polskich została wcielona w skład III Rzeszy, a ich mieszkańcy, jeśli nie zostali zapisani na tzw. niemiecką listę narodową (Volkslista) i uznano za osoby nienadające się do germanizacji, zostali wypędzeni ze swoich domów i zmuszeni do przesiedlenia się na tereny niewcielone, głównie do Generalnego Gubernatorstwa. Ci, którzy trafili na volkslistę, w zdecydowanej większości wbrew własnej woli, pod groźbą śmierci lub wysłania do obozu koncentracyjnego, musieli wypełnić obowiązki nałożone na obywateli niemieckich, na przykład objęci zostali obowiązkową służbą wojskową w Wehrmachcie (na Zachodzie taka sytuacja dotknęła mieszkańców Alzacji i Lotaryngii oraz przygranicznych terenów niemiecko-belgijskich).

Okupowane ziemie Generalnego Gubernatorstwa, w ramach realizacji hasła zdobycia przestrzeni życiowej na Wschodzie, miały stać się dla Niemiec zapleczem taniej siły roboczej oraz terenami do osiedlenia dla niemieckich kolonistów.

Aby ułatwić realizację planu, zamierzano przede wszystkim uderzyć w polskie elity, zwłaszcza w przedstawicieli świata polityki, prawników, nauczycieli, naukowców, księży czy wojskowych. W grudniu 1939 roku w Palmirach w podwarszawskiej Puszczy Kampinoskiej rozpoczęły się pierwsze egzekucje osób ze świata nauki, polityki i kultury. Był to wstęp do rozpoczęcia tak zwanej Akcji AB, w ramach której wiosną 1940 roku aresztowano przedstawicieli polskich elit we wszystkich dystryktach Generalnego Gubernatorstwa. Apogeum aresztowań przypadło na maj i czerwiec 1940 roku. Większość zatrzymanych trafiła do obozów koncentracyjnych, w tym do nowego KL Auschwitz, gdzie 14 czerwca przybył z Tarnowa pierwszy transport 728 polskich więźniów, a część, około 1700 osób, rozstrzelano, między innymi w Palmirach.

Akcja AB zapoczątkowała trwającą przez całą okupację eksterminację polskiej elity, ale polityka represyjna okupanta była wymierzona w całe społeczeństwo. Ponieważ zasadniczym celem nazistów było zdobycie dla Niemców odpowiedniej „przestrzeni życiowej” na Wschodzie, już od 1939 roku w Niemczech trwały prace nad założeniami tzw. Generalnego Planu Wschodniego (Generalplan Ost). Plan zakładał przymusową germanizację terenów Polski oraz zachodnich części Związku Sowieckiego, na których miejscowa ludność słowiańska miała zostać w części wysiedlona lub wymordowana, a w pozostałej części zamieniona w niewolników z absolutnie podstawowym wykształceniem. Takie rozwiązanie miało stworzyć warunki do sprowadzenia na te ziemie niemieckich kolonistów i zgermanizowanie tych obszarów.

Pierwsze działania w ramach realizacji Generalnego Planu Wschodniego podjęto już w 1939 roku, ale jej apogeum przypadło na jesień 1942 roku, gdy w ramach tzw. Akcji Zamość wypędzono z domów ponad 110 tysięcy Polaków z Zamojszczyzny. Ostatecznie, wobec klęski III Rzeszy, Generalnego Planu Wschodniego nie udało się zrealizować.

Ważnym elementem polityki okupantów było wykorzystanie gospodarcze oraz rabunek lub niszczenie dóbr kultury podbitych obszarów. Ponieważ III Rzesza do prowadzenia wojny potrzebowała żywności oraz różnorakich wyrobów przemysłowych, a rodzima produkcja nie zaspokajała wszystkich potrzeb, na kraje okupowane nałożono obowiązek dostarczania żywności i pracy na rzecz okupantów. Żywność w ramach narzuconych kontyngentów mieli dostarczać chłopi (za uchylanie się od dostaw groziły surowe kary), a na ludność w miastach nałożono obowiązek pracy. Taki obowiązek obejmował każdego powyżej 18 roku życia, potem został obniżony do 14 roku, a w szczególnych przypadkach objął również dzieci w wieku powyżej 12 lat. W tym celu ograniczono nauczanie podstawowe do minimum, co sprowadzało się w praktyce do nauki podstawowej znajomości pisania i rachunków. Ponadto każdy, kto nie miał zaświadczenia o zatrudnieniu, mógł obawiać się, że w razie schwytania przez Niemców może zostać wywieziony na roboty do Niemiec. W poszukiwaniu rąk do pracy na ulicach wielu miast Niemcy organizowali łapanki, podczas których zatrzymywano osoby mające zostać wywiezione do Rzeszy jako robotnicy przymusowi.

 

ROBOTNICY PRZYMUSOWI

 

Systematyczna rozbudowa Wehrmachtu sprawiła, że w Niemczech już na początku wojny zaczęło brakować robotników do pracy w fabrykach i gospodarstwach rolnych. Jednocześnie rząd Rzeszy uważał, że nie wolno mu zatrudniać niemieckich kobiet, bowiem ich zadaniem było rodzenie dzieci i oczekiwanie na powrót mężów i synów z wojny. Dlatego już od 1939 roku rozpoczęto realizować politykę sprowadzania do Niemiec przymusowych robotników, którzy mieliby pracować w fabrykach i na wsi. W pierwszej kolejności zdecydowano się wykorzystać jeńców wojennych (z wyjątkiem oficerów). Po kampanii w Polsce skala tego zjawiska nie była zbyt duża, ale już po zakończeniu kampanii francuskiej w traktacie o zawieszeniu broni z 22 czerwca 1940 roku znalazł się zapis o przekształceniu w robotników przymusowych 2 milionów francuskich jeńców.

W miarę trwania wojny zapotrzebowanie na siłę roboczą stale rosło. Dlatego zaczęto pod przymusem sprowadzać do pracy w fabrykach i na roli coraz większą liczbę mężczyzn i kobiet. Znaczący wkład w niemiecki potencjał przemysłowy wnieśli Żydzi, przymusowo zatrudniani w zakładach powstałych przy gettach, oraz więźniowie obozów koncentracyjnych.

W sumie w latach 1939–1945 przebywało w Niemczech około 13,5 miliona robotników przymusowych, którzy dzieli się na dwie kategorie: robotnicy-goście (Gastarbeitnehmer), czyli dobrze traktowani i opłacani robotnicy z krajów sojuszniczych Niemiec, a nawet z krajów neutralnych (łącznie stanowili około 1 procenta robotników), oraz robotnicy przymusowi (Zwangsarbeiter). Ta druga grupa obejmowała trzy podkategorie:

  • jeńców wojennych;
  • cywilnych robotników sprowadzanych z całej Europy (do tej grupy należeli między innymi Polacy);
  • robotników ze Wschodu, czyli Białorusinów, Ukraińców i Rosjan (grupa ta stała najniżej w hierarchii robotników przymusowych).

Większość robotników przymusowych mieszkała w 30 tysiącach obozów rozsianych po całych Niemczech. Warunki, jakie w nich panowały, zależały w dużym stopniu od miejsca, z którego pochodzili robotnicy. W najgorszej sytuacji byli robotnicy z terenów byłego Związku Sowieckiego oraz z Polski. Złe wyżywienie, wyśrubowane normy pracy i surowość niemieckich brygadzistów przyczyniały się do dużej śmiertelności. W trochę lepszej sytuacji znaleźli się ci, którzy trafili do rodzin chłopskich, choć i tam ich sytuacja zależała głównie od relacji z właścicielem lub właścicielką danego gospodarstwa.

 

OBOZY KONCENTRACYJNE I OBOZY ZAGŁADY

 

Ważnym ogniwem w machinie niemieckiego terroru były również obozy koncentracyjne. Pierwsze z nich powstały w Rzeszy już w 1933 roku, potem także w zajętej przez Niemców Austrii. Po rozpoczęciu wojny Niemcy przystąpili właściwie od razu do tworzenia ich na nowo zdobytych ziemiach. Już 2 września 1939 roku aresztowani w Gdańsku i na Pomorzu Polacy zostali skierowani do budowy w Sztutowie obozu koncentracyjnego KL Stutthof. Wkrótce na ziemiach polskich zaczęły powstawać kolejne obozy. Największym z nich był powstały wiosną 1940 roku KL Auschwitz.

Z czasem, w miarę podboju Europy, obozy koncentracyjne zakładano również w Europie Zachodniej (na przykład Drancy we Francji, Breendonk w Belgii, Amersfoort w Holandii czy Ulven w Norwegii). W większości były to obozy niewielkie, często przejściowe z przeznaczeniem dla więźniów, których wysyłano potem do obozów w Niemczech lub na ziemie polskie. O lokalizacji obozów decydowało często sąsiedztwo dużych zakładów przemysłowych lub kamieniołomów, a osadzeni więźniowie byli wykorzystywani do pracy niewolniczej.

Więźniowie podzieleni byli na kilka kategorii. Oprócz więźniów politycznych i pospolitych kryminalistów trafiały tam osoby uznane przez reżim nazistowski za szkodliwe dla społeczeństwa: homoseksualiści, świadkowie Jehowy, emigranci, osoby niedostosowane społecznie. Na samym dole hierarchii więziennej stali jeńcy sowieccy, przedstawiciele Sinti i Romów oraz Żydzi.

Warunki życia w obozach koncentracyjnych były niezwykle trudne. Więźniów zmuszano do wyczerpującej pracy fizycznej, w zamian za co otrzymywali głodowe racje żywnościowe. Osoby słabsze i niezdolne do pracy były natychmiast zabijane, często w komorach gazowych lub na szubienicach, albo trafiały do specjalnych cel śmierci, gdzie umierały z głodu lub od zastrzyku z fenolu.

Wielu więźniów zostało poddanych pseudomedycznym eksperymentom przeprowadzanym przez obozowych lekarzy. Codziennością w obozach było bicie oraz szykany ze strony wartowników lub więźniów funkcyjnych, rekrutowanych często spośród kryminalistów.

Wkrótce na ziemiach polskich zaczęły powstawać nowe typy obozów – obozy zagłady. Były one przeznaczone do masowego zabijania ludności żydowskiej, o wymordowaniu której zdecydowano podczas konferencji w Wannsee 20 stycznia 1942 roku. Osoby kierowane do tych obozów miały być jak najszybciej zabijane zaraz po przybyciu na miejsce, dlatego obozy zagłady, w porównaniu z obozami koncentracyjnymi, były stosunkowo niewielkie. Wyjątek stanowiły obozy koncentracyjne w Auschwitz-Birkenau i na Majdanku w Lublinie, które obok swoich dotychczasowych funkcji miały stać się również miejscami, gdzie dokonywano zagłady Żydów. Pozostałe obozy powstały w Bełżcu, Sobiborze i Treblince w Generalnym Gubernatorstwie oraz w Kulmhof (Chełmno nad Nerem) w tzw. Kraju Warty, utworzonym przez Niemców w Wielkopolsce.

Wraz z klęskami poniesionymi przez Wehrmacht na Wschodzie i zbliżaniem się frontu Niemcy przystąpili do ewakuacji obozów koncentracyjnych. Pierwszy ewakuowany został obóz na Majdanku (lato 1944 roku), ale większość obozów ewakuowano zimą 1945 roku. Chodziło nie tylko o możliwość zatarcia śladów zbrodni, ale przede wszystkim o wyprowadzenie ze strefy przyfrontowej osób zdolnych do pracy i wykorzystanie ich w innych miejscach. Więźniów wysyłano więc w tzw. marsze śmierci, podczas których mróz, głód i okrucieństwo strażników przyczyniły się do zgonu tysięcy wycieńczonych osób.

 

HOLOCAUST

 

Ważnym elementem niemieckiej polityki okupacyjnej było wyeliminowanie tzw. osób niedostosowanych społecznie (na przykład chorych umysłowo) oraz przedstawicieli narodów, które naziści uznali za rasy niższe. Dotyczyło to zwłaszcza Żydów, Romów i Sinti.

Prześladowanie Żydów rozpoczynało się natychmiast po zajęciu danego państwa przez armię niemiecką, z tym że na Zachodzie, gdzie stopień asymilacji Żydów był wysoki, przybierało to początkowo łagodniejsze rozmiary.

Na ziemiach polskich już w październiku 1939 roku rozpoczęto budowę pierwszego getta w Piotrkowie Trybunalskim, co zapoczątkowało powstawanie specjalnych dzielnic żydowskich także w innych miastach. Skupienie na niewielkiej przestrzeni dużej liczby osób prowadziło do szybkiego powstania w gettach skrajnie trudnych warunków sanitarnych, co przy braku zaopatrzenia w żywność prowadziło do głodu i wybuchów epidemii, między innymi tyfusu. Zdolnych do pracy Żydów zatrudniano w licznych niemieckich zakładach przemysłowych, które powstawały w pobliżu lub w samych gettach.

Agresja Niemiec na Związek Sowiecki otworzyła nowy etap zagłady Żydów. Posuwające się za frontem jednostki Einsatzgruppen od razu miały za zadanie likwidować w masowych egzekucjach wszystkich napotkanych Żydów. W ten sposób między innymi w Babim Jarze koło Kijowa rozstrzelano ponad 33 tysiące osób, pod Rygą blisko 26 tysięcy, w Równem 15 tysięcy, a w Charkowie 14 tysięcy. Działania te w opinii nazistowskich przywódców Niemiec nie przynosiły jednak wystarczająco szybkich rezultatów. Prawdopodobnie na przełomie września i października 1941 roku Hitler wydał ustne dyrektywy fizycznej likwidacji wszystkich europejskich Żydów. Zadanie to powierzono Reinhardowi Heydrichowi, szefowi SD, czyli Służby Bezpieczeństwa Rzeszy.

20 stycznia 1942 roku w Wannsee pod Berlinem odbyła się tajna konferencja z udziałem przedstawicieli NSDAP, SD oraz instytucji państwowych, której celem było omówienie zasad współpracy urzędów, mających uczestniczyć w procesie eksterminacji. Ustalono, że w pierwszej kolejności zostaną zamordowani Żydzi ze Związku Sowieckiego, potem z Generalnego Gubernatorstwa, a na końcu z pozostałych krajów okupowanej Europy. Osoby uznane za niezbędne do pracy w zakładach przemysłowych miały być tymczasowo pozostawione przy życiu. Zdecydowano, że cała operacja, której nadano kryptonim „Reinhardt”, zostanie przeprowadzona na ziemiach polskich.

Akcja rozpoczęła się w nocy z 16 na 17 marca 1942 roku od likwidacji getta w Lublinie. Żydów wyganiano z domów i przewożono prosto do obozów zagłady. Po przybyciu na miejsce oddzielano mężczyzn od kobiet i dzieci, kazano oddać bagaże, po czym wszystkich informowano, że zostaną skierowani do łaźni. Łaźnie okazywały się komorami gazowymi, w których do zabijania wykorzystywano spaliny z silników czołgowych. Po upływie około pół godziny drzwi otwierano i specjalnie wybrani więźniowie mogli zacząć wynosić trupy. Cała procedura od przyjazdu transportu do śmierci ofiar trwała około 2–3 godzin.

W ten sposób od marca 1942 roku do października 1943 roku zgładzono co najmniej 1,8 miliona ludzi. Gdy okazało się, że zakopanie tak wielkiej liczby zwłok nie pozwoli ukryć skali zbrodni, ciała ofiar wykopywano i palono na specjalnie przygotowanych stosach.

Szacuje się, że w wyniku akcji „Reinhardt” w obozie zagłady w Bełżcu zamordowano około 400 tysięcy osób, głównie z Generalnego Gubernatorstwa; w Sobiborze od 170 do 250 tysięcy osób z obszaru Generalnego Gubernatorstwa, Holandii, Protektoratu Czech i Moraw, Niemiec, Białorusi, Francji, Austrii oraz Słowacji; w Treblince od 700 do 900 tysięcy z Generalnego Gubernatorstwa (głownie z Warszawy), z Białegostoku, a także z Grecji, zaś w Kulmhof (Chełmno nad Nerem) zabito od 150 do 250 tysięcy osób, głownie z Wielkopolski, Pomorza i getta w Łodzi.

Rolę obozów zagłady przejęły również obozy koncentracyjne na Majdanku i w Auschwitz. W tym drugim obozie, gdzie od 1940 roku przywożono na śmierć Żydów polskich i niemieckich, zamordowano również 400 tysięcy Żydów węgierskich.