wersja kontrastowa


7. 1937–1945 Wojna na Dalekim Wschodzie

 

7.

WOJNA NA DALEKIM WSCHODZIE 1937–1945

(MAPA 6 i 7.)

 

KALENDARIUM WYDARZEŃ

1941

  • •        7 grudnia – Japończycy atakują bazę amerykańskiej Floty Pacyfiku w Pearl Harbor na Hawajach, zaatakowane zostają również Filipiny, atole Wake i Guam, Malaje i Tajlandia;
  • •        8 grudnia – Stany Zjednoczone Ameryki i Wielka Brytania wypowiadają wojnę Cesarstwu Japonii;
  • •        10 grudnia – w bitwie powietrzno-morskiej pod Kuantanem samoloty japońskie zatapiają trzon floty brytyjskiej na Dalekim Wschodzie.

1942

  • •        18 stycznia – w Berlinie przedstawiciele Niemiec, Włoch i Japonii zawierają sojusz wojskowy;
  • •        15 lutego – kapitulacja brytyjskiego garnizonu w Singapurze;
  • •        27 lutego – 1 marca – zwycięska dla Japonii bitwa na Morzu Jawajskim;
  • •        18 kwietnia – amerykański rajd na Tokio, pierwsze bombardowanie japońskiej stolicy przez samoloty amerykańskie;
  • •        6 maja – koniec amerykańskiego oporu na Corregidorze, upadek Filipin;
  • •        7–8 maja – bitwa na Morzu Koralowym;
  • •        4–6 czerwca – klęska floty japońskiej w bitwie o Midway, koniec przewagi Japonii w wojnie na Pacyfiku;
  • •        7 sierpnia – amerykańska piechota morska ląduje na Guadalcanal na Wyspach Salomona.

1943

  • •        9 lutego – koniec japońskiego oporu na Guadalcanal;
  • •        20 listopada – desant amerykański na Tarawę na Wyspach Gilberta.

1944

  • •        31 stycznia – lądowanie Amerykanów na Kwajalein na Wyspach Marshalla;
  • •        11 października – rozpoczyna się amerykańska ofensywa lotnicza na Wyspy Japońskie;
  • •        23–26 października – klęska floty japońskiej w bitwie w Zatoce Leyte, największej bitwie morskiej II wojny światowej;
  • •        25 października – w czasie bitwy w Zatoce Leyte dochodzi do pierwszego ataku samobójczego pilotów kamikaze.

1945

  • •        19 lutego – 26 marca – siły amerykańskie zdobywają japońską wyspę Iwo Jima;
  • •        9/10 marca – zmasowany nalot superfortec B-29 niszczy stolicę Japonii, Tokio;
  • •        1 kwietnia – rozpoczyna się amerykański desant na wyspie Okinawa;
  • •        6 sierpnia – zrzucenie pierwszej bomby atomowej na Hiroszimę;
  • •        8 sierpnia – Związek Sowiecki wypowiada wojnę Japonii i dokonuje inwazji na Mandżurię;
  • •        9 sierpnia – druga bomba atomowa niszczy Nagasaki;
  • •        2 września – podpisanie kapitulacji Japonii w Zatoce Tokijskiej; koniec II wojny światowej.

 

KONFLIKT JAPOŃSKO-CHIŃSKI

 

Od początku XX wieku Japonia systematycznie starała się udowodnić, że może zostać zaliczona do grona największych imperiów światowych. Dokonała tego, pokonując Rosję w czasie wojny 1904–1905 roku, a następnie, walcząc po stronie ententy w czasie I wojny światowej. Warunki pokojowe z Wersalu rozczarowały jednak rząd w Tokio, a szalę goryczy przelały ustalenia konferencji waszyngtońskiej (listopad 1921 – luty 1922), gdzie Stany Zjednoczone i Wielka Brytania wymusiły na Japonii wycofanie się z polityki ekspansji w Chinach i narzuciły ograniczenia w rozbudowie floty wojennej. W Tokio z trudem pogodzono się z takimi rozwiązaniami, uznając je za godzące w żywotne interesy Kraju Kwitnącej Wiśni.

W latach dwudziestych XX wieku Japonia wyrosła na jedną z najważniejszych potęg gospodarczych na Dalekim Wschodzie, jednak ten liczący 75 milionów mieszkańców kraj był niemal całkowicie pozbawiony surowców naturalnych.

Utrzymanie dynamicznego tempa rozwoju zależało zatem od ich importu, co można było osiągnąć na dwa sposoby: albo poprzez zakup surowców, albo poprzez podbój terytoriów, na których one występowały. Na początku lat trzydziestych do władzy w państwie doszli politycy o nacjonalistycznych i militarystycznych poglądach. Uważali oni, że Japonia powinna zdobyć tereny obfitujące w surowce i w ten sposób zapewnić sobie samowystarczalność gospodarczą. Swoje podboje zamierzali zamaskować hasłem „Azja dla Azjatów”, które rozumieli jako wezwanie do wypędzenia białych kolonizatorów i wyzwolenie spod ich wpływów narodów Azji. O tym, że kolonizatorów mieli zastąpić Japończycy, już tak powszechnie nie mówiono. Celem nowych władz Japonii było stworzenie wielkiego imperium azjatyckiego podległego Tokio.

Pierwszym krokiem ku budowie potęgi Japonii było zajęcie bogatej w surowce chińskiej Mandżurii. Posługując się prowokacją, uczyniono to we wrześniu 1931 roku. Aby uspokoić światową opinię publiczną, w Mandżurii utworzono marionetkowe państwo Mandżukuo, na czele którego stanął zależny od Japonii były cesarz Chin Pu Yi. Liga Narodów potępiła aneksję i okupację Mandżurii, na co Japonia odpowiedziała wystąpieniem z szeregów tej organizacji w marcu 1933 roku.

W lipcu 1937 roku dokonali już pełnej inwazji na Chiny, zajmując znaczne obszary kraju. Stawiające im opór siły marszałka Chiang Kai-sheka nie były w stanie zatrzymać okrutnego agresora. W ręce japońskie wpadł Pekin i Nankin, który pełnił wówczas rolę chińskiej stolicy. Już w czasie walk o miasto żołnierze Japońscy dopuścili się wielu zbrodni wojennych, ale prawdziwy dramat ludności cywilnej nastąpił po kapitulacji. W ciągu kilku tygodni okupanci okrutnie zamordowali prawdopodobnie do 300 tysięcy nankijczyków i dopuścili się gwałtów na dziesiątkach tysięcy dziewcząt i kobiet.

Japończykom jednak nie udało się opanować całych Chin. Cały czas walczyli z wojskami chińskimi, a od 1938 roku dodatkowo musieli stawiać czoło partyzantce chińskiej, która powstała na kontrolowanych przez nich terenach. Walki te trwały do 1945 roku i przyniosły wiele ofiar. Szacuje się, że w ich trakcie zginęło około 20 milionów Chińczyków, w tym prawie 17 milionów cywili.

Japończycy ponieśli też porażkę na pograniczu Mandżukuo i Mongolii w sierpniu 1939 roku, gdzie siły japońskiej tzw. Armii Kwantuńskiej starły się z wojskami mongolskimi i wspierającymi je siłami Armii Czerwonej. W bitwie nad rzeką Chałchin-Goł wojska japońskie zostały pokonane. Wydarzenie to miało daleko idące konsekwencje, bowiem przesądziło o ukierunkowaniu dalszej ekspansji Japonii o nieagresji (kwiecień 1941 roku).

 

ATAK JAPONII NA STANY ZJEDNOCZONE AMERYKI

 

Wybuch II wojny światowej w Europie został przyjęty w Tokio z niekłamaną radością. Liczono, że Wielka Brytania i Francja tak mocno zaangażują się w działania wojenne przeciw Niemcom, że nie będą miały możliwości skutecznie bronić swojego stanu posiadania i swoich wpływów na Dalekim Wschodzie. Dawało to Japończykom okazję do dalszej, niezagrożonej ekspansji. Wiosna 1940 roku potwierdziła, że przewidywania japońskich sztabowców były słuszne.

Władze kolonii francuskich w Indochinach (podporządkowane rządowi w Vichy) oraz holenderskich na Jawie zdawały sobie sprawę, że, wobec klęski w Europie, los kolonii znalazł się w wielkim niebezpieczeństwie. Już w 1940 roku, pod naciskiem Niemiec, rząd Vichy zgodził się na wejście Japończyków do Indochin i pozwolił usytuować w Sajgonie japońską bazę floty wojennej. Z kolei Holendrzy byli zbyt słabi, by samemu powstrzymać ewentualny atak, a na pomoc Brytyjczyków nie można było liczyć, bowiem Wielka Brytania musiała w tym czasie rzucić do walki w obronie rodzimych wysp i Egiptu wszystkie możliwe siły. Doprowadziło to do wycofania z Dalekiego Wschodu najlepszych jednostek lądowych i części floty. W tej sytuacji jedynie Stany Zjednoczone Ameryki mogły stawić czoło Japończykom. Problem polegał jednak na tym, że o ile Amerykanie dysponowali w miarę silną flotą i lotnictwem, to ich wojska lądowe były bardzo nieliczne i nie mogły konkurować z siłami japońskimi. Rząd w Waszyngtonie w lecie 1940 roku przyjął więc, że jedynym skutecznym sposobem zatrzymania ekspansji Japończyków będzie wprowadzenie embarga na dostawę do Japonii ropy (około 80 procent japońskiej ropy pochodziło z USA) i rud żelaza. Działania te przyniosły jednak odwrotny skutek od zamierzonego. Japonia, pozbawiona dostaw surowców, zdecydowała się zdobyć je siłą i gotowa była rozpocząć wojnę. Uznała przy tym, że władze amerykańskie, ogłaszając embargo, są słabe i nastawione pokojowo, co ułatwi zwycięstwo.

Zadanie zniszczenia Amerykanów otrzymał admirał Isoroku Yamamoto. W przeciwieństwie do rządu w Tokio, zdawał on sobie sprawę z siły USA. Wiedział, że jeśli nie wygra wojny w ciągu 6 miesięcy, Ameryka zmobilizuje swój potencjał gospodarczy i ludzki, któremu Japonia nie będzie w stanie się przeciwstawić. Dlatego, by osiągnąć sukces, zdecydowany był działać z zaskoczenia i niekonwencjonalnie. Celem jego uderzania stała się baza morska w Pearl Harbor na Pacyfiku, a konkretnie stacjonujące tam lotniskowce. Ich zniszczenie dałoby Japonii kilka bezcennych miesięcy przewagi, które mogłyby zadecydować o losie wojny.

Japończycy zaatakowali o świcie w niedzielę 7 grudnia 1941 roku, bez formalnego wypowiedzenia wojny. Trzon japońskiej floty tworzyło sześć lotniskowców, które miały na pokładach ponad 400 samolotów. Ich niespodziewany atak doprowadził do zniszczenia pięciu amerykańskich pancerników oraz poważnego uszkodzenia trzech kolejnych. Zatopieniu lub uszkodzeniu uległo też wiele innych okrętów oraz samolotów. Zginęło około 2500 Amerykanów, prawie

1500 zostało rannych. Amerykańska Flota Pacyfiku właściwie straciła możliwość działania.

Japończycy nie osiągnęli jednak najważniejszego celu. Amerykańskich lotniskowców w chwili ataku nie było w bazie. W ten sposób ocalały i USA utrzymały możliwość, choć w ograniczony sposób, przeciwdziałać dalszym japońskim atakom. Na razie jednak inicjatywa leżała po stronie japońskiej.

 

SUKCESY JAPOŃSKIE

GRUDZIEŃ 1941 – CZERWIEC 1942

 

Wykorzystując zaskoczenie po ataku na Pearl Harbor, wojska japońskie uderzyły jednocześnie w kilku kierunkach.

Na północy celem stały się Aleuty, na Pacyfiku – większość wysp i atoli, zwłaszcza Guam na Marianach i Wake, na południu – brytyjski Hongkong, Malaje, Holenderskie Indie Wschodnie, Nowa Gwinea, a w dalszej perspektywie Australia. Do ataków wykorzystano ponad 26 dywizji (około 220 tysięcy żołnierzy), od dawna szkolonych do walki w dżungli w Indochinach i Formozie.

Pierwszy atak spadł na Hongkong, którego broniły nieliczne siły brytyjsko-hindusko-kanadyjskie. Już 7 grudnia 1941 roku Japończycy zbombardowali miasto, niszcząc stacjonujące tam samoloty. Ostatecznie 25 grudnia obrońcy, pozbawieni szans na odsiecz, poddali się.

Zdobycie Hongkongu pozwoliło zaatakować brytyjskie Malaje, gdzie znajdowały wielkie zasoby kauczuku (50 procent produkcji światowej) oraz cyny. Celem Japończyków było dotarcie od strony lądu do położonego na krańcu półwyspu Singapur – wielkiej brytyjskiej twierdzy-bazy morskiej.

Na morzu panowanie Japończykom zapewniło lotnictwo, które 10 grudnia 1941 roku zatopiło w bitwie powietrzno-morskiej pod Kuantanem dwa broniące Singapuru brytyjskie pancerniki.

Główne uderzenie na twierdzę wyszło jednak od strony lądu. Dysponujący lekkim sprzętem japońscy piechurzy pokonali, ku zaskoczeniu Brytyjczyków, trudno dostępną dżunglę i 29 grudnia 1941 roku stanęli u wrót Singapuru. Twierdza była dobrze przygotowana na odparcie ataku, ale wyłącznie od strony morza. Nikt nie spodziewał się, że wojska nieprzyjaciela mogą zaatakować od strony lądu, dlatego wybudowano tam zbiorniki na słodką wodę. Stały się one pierwszą zdobyczą Japończyków. Przesądziło to o losach twierdzy. 15 lutego 1942 roku obrońcy Singapuru bezwarunkowo skapitulowali. Do niewoli poszło ponad 70 tysięcy Brytyjczyków, Hindusów, Malajczyków i Australijczyków. Na wieść o upadku twierdzy w Wielkiej Brytanii ogłoszono żałobę narodową.

Upadek Singapuru otworzył Japończykom drogę ku Filipinom i Holenderskim Indiom Wschodnim. Filipin broniły niewyszkolone wojska filipińskie liczące prawie 100 tysięcy ludzi oraz około 20 tysięcy żołnierzy amerykańskich. Całością sił dowodził generał Douglas MacArthur. Od samego początku uważał on, że wobec przewagi japońskiej obrona ma na celu jedynie spowolnienie japońskiego natarcia. Zależało mu na jak najsprawniejszym ewakuowaniu swych sił do Australii i przygotowaniu ich następnie do kontrataku w dalszej fazie wojny. Dlatego, gdy załamała się obrona Manili, wycofał on swoje oddziały na półwysep Bataan i wyspę Corregidor. Jednak wobec braku amunicji, wody, ciężkiego sprzętu i w obliczu szalejącej malarii opór obrońców systematycznie słabł. Na początku kwietnia 1942 roku padł Bataan, a miesiąc później Corregidor. Japończycy wzięli w sumie około 48 tysięcy jeńców. Sam MacArthur został ewakuowany do Australii.

Równolegle do walk na Filipinach trwały zmagania w Holenderskich Indiach Wschodnich. Na lądzie opór sił holenderskich został dość szybko złamany, ale na morzu na Japończyków czekała eskadra połączonych sił amerykańsko-brytyjsko-holendersko-australijskich (tzw. siły ABDA – American-British-Dutch-Australian). Zaatakowała ona japońskie siły inwazyjne i początkowo odniosła kilka niewielkich sukcesów. Jednak 27 lutego 1942 roku w bitwie morskiej na Morzu Jawajskim flota ABDA został częściowo zatopiona i rozproszona. Ratujące się ucieczką pozostałe okręty alianckie były kolejno zatapiane przez jednostki japońskie. Bitwa na Morzu Jawajskim okazała się jedną z największych porażek sił alianckich na morzu w czasie II wojnie światowej.

Upadek Holenderskich Indii Wschodnich pozwolił Japonii na podjęcie dalszych agresji. Kolejnym celem była Nowa Gwinea, a w dalszej perspektywie miała stać się nim Australia. Jej najbardziej wysunięty na północ port Darwin już od lutego 1942 roku stał się celem bombardowań.

Jak się miało jednak okazać, zbliżał się koniec spektakularnych japońskich zwycięstw. Siły cesarstwa pozostawały wprawdzie nadal niepokonane, ale Amerykanie szybciej, niż przewidywali, odbudowywali swój potencjał. Zanim jednak zdecydowali się stawić czoło Japończykom w otwartej bitwie, postanowili ugodzić precyzyjnym ciosem, który dotknąłby boleśnie przeciwnika, a społeczeństwu w Stanach dał impuls do nadziei, że losy wojny się odwracają. Tym ciosem miał być nalot na Tokio.

Zadanie teoretycznie było niewykonalne, bowiem USA nie dysponowały samolotem, który mógłby w 1942 roku wystartować z jakiekolwiek bazy amerykańskiej, dolecieć do Japonii, zrzucić bomby i powrócić. Żadna maszyna nie miała takiego zasięgu, a wysłanie lotniskowców z ich lotnictwem pokładowym byłoby pewnym samobójstwem. Dlatego postanowiono, że dostosuje się kilka samolotów B-25 z lotnictwa lądowego do potrzeb startu z lotniskowca. Samoloty miały wziąć niewielki ładunek bomb (do 900 kilogramów), a w zamian dużo większy zapas paliwa. Ponieważ start z lotniskowca był wyzwaniem dla tak dużych maszyn, pozbyto się również z ich pokładów wszystkich ciężkich przedmiotów, w tym karabinów maszynowych (zastąpiły je atrapy). Do misji, na czele której stanął pułkownik James Doolittle, wybrano najlepsze załogi. Piloci przez zaledwie kilka tygodni musieli opanować umiejętność startu z lotniskowca, co dla nielicznych wtajemniczonych miało posmak wyczynu prawie cyrkowego.

Misja wyruszyła 1 kwietnia 1942 roku z San Francisco.

18 kwietnia o świcie, wobec zdemaskowania amerykańskiej eskadry, szesnaście B-25 wystartowało, mimo że musiały pokonać o 150 mil więcej niż zakładano. Samoloty pojawiły się niespodziewanie nad Japonią około południa, dokonując udanego ataku. Bomby spadły głównie na Tokio, ale pojedyncze maszyny zaatakowały też Nagoję, Osakę i Kobe. Sukces był całkowity i wszystkie samoloty poleciały dalej ku Chinom, gdzie miały wyznaczone lotniska polowe. Tutaj jednak szczęście odwróciło się od Amerykanów. Bezpiecznie nad kontynent dotarł tylko jeden bombowiec, który z powodów technicznych zdecydował się na lądowanie w sowieckim Władywostoku. Jego załogę internowano. Trzy maszyny rozbiły się nad morzem (dwóch lotników utonęło), reszta maszyn rozbiła się nad Chinami. Jeden z pilotów zginął podczas skoku, ośmiu trafiło do japońskiej niewoli (trzech z nich rozstrzelano, jeden zmarł). Rajd nad Tokio, choć bez znaczenia strategicznego, miał ogromny wpływ na morale i uznawany jest za jedno z najważniejszych wydarzeń w wojnie na Pacyfiku.

Wkrótce po nalocie na Tokio Amerykanie odnieśli kolejny sukces. W bitwie na Morzu Koralowym na początku maja 1942 roku amerykańskiej flocie udało się zablokować marsz japońskiej eskadry ku Wyspom Salomona. Bitwa przeszła do historii jako pierwsze starcie w historii wojen morskich, w czasie którego cały ciężar walki spadł na załogi samolotów startujących z lotniskowców. Okręty nawodne nie wymieniły między sobą ani jednej salwy. W czasie walki Amerykanie utracili jeden lotniskowiec, a drugi został poważnie uszkodzony. Straty Japończyków były identyczne, ale uznali się za pokonanych i wycofali się do własnych baz.

W zaistniałej sytuacji Yamamoto zdecydował się na zadanie Amerykanom ciosu podobnego do tego z 7 grudnia 1941 roku. Celem ataku miała być wyspa Midway, położony najbliżej Japonii atol kontrolowany przez Amerykanów.

Atak, do którego miano wykorzystać aż cztery lotniskowce, przygotowano w ścisłej tajemnicy, ale wywiad USA złamał japońskie szyfry i dowództwo Floty Pacyfiku zdecydowało się na wydanie Japończykom kolejnej bitwy. Pod Midway skierowano trzy lotniskowce – wszystkie, którymi akurat dysponowano na Dalekim Wschodzie.

Bitwa rozpoczęła się 4 czerwca 1942 roku. Trwała dwa dni i zakończyła się spektakularnym sukcesem sił amerykańskich. Japończycy stracili wszystkie cztery lotniskowce, a wraz z nimi ponad 250 samolotów i blisko jednego lotniskowca, 147 samolotów i ponad 300 poległych. Bitwa okazała się przełomowym wydarzeniem w wojnie na Pacyfiku. Pokazała, że obawy admirała Yamamoto sprzed wybuchu wojny okazały się słuszne. I chociaż jeszcze wielokrotnie japońskie siły wychodziły z walk z Amerykanami zwycięsko, to jednak już nigdy nie udało im się odzyskać inicjatywy strategicznej ani odbudować potęgi swej floty lotniskowców.

Wojna wchodziła w nową fazę. Amerykańska gospodarka nabierała rozpędu, dostarczając armii coraz więcej nowych samolotów i okrętów. Z USA na Pacyfik zaczęły trafiać dywizje złożone z coraz lepiej wyszkolonych i wyposażonych żołnierzy piechoty morskiej, którym wyznaczono zadanie odbicia kontrolowanych przez Japończyków wysp.

W sierpniu 1942 roku rozpoczęła się pierwsza amerykańska ofensywa. Jej celem były Wyspy Salomona, a przede wszystkim wyspa Guadalcanal. Walki trwały od 7 sierpnia 1942 roku do lutego 1943 roku. Klimat i przyroda okazały się równie wymagającym przeciwnikiem co żołnierze japońscy. Choć szybko okazało się, że nie są w stanie sprostać Amerykanom w jakości i ilości uzbrojenia i wyposażenia, nadrabiali te braki determinacją i fanatyzmem, odrzucając, zgodnie z samurajskim kodeksem bushido, jakąkolwiek myśl o możliwości kapitulacji. Gdy brak amunicji, głód i wycieńczenie nie dawały już szansy na zwycięstwo, rzucali się do desperackich, samobójczych ataków na bagnety na pozycje amerykańskie i ginęli setkami pod ogniem karabinów maszynowych. W sumie w walkach armia okazała się również śmierć admirała Isoroku Yamamoto, którego samolot został zestrzelony nad Wyspami Salomona przez lotnictwo amerykańskie.

Opanowanie Guadalcanalu kosztowało Amerykanów blisko 6300 zabitych i rannych. Straty te uznano za tak wysokie, że szybko odrzucono pomysł, aby atakować po kolei każdą wyspę, na której stacjonował japoński garnizon. Zamiast tego zdecydowano się na zastosowanie taktyki określonej wkrótce mianem „żabich skoków”. Polegała ona na atakowaniu jedynie najważniejszych wysp bądź atoli, ale oddalonych od siebie na odległość, jaką mogły pokonać samoloty sił lądowych. Chodziło o to, aby na zdobytej wyspie jak najszybciej zbudować lotnisko, które będzie mogło zapewnić wsparcie flocie i piechocie morskiej podczas kolejnego „skoku” na odległość kilkuset kilometrów.

Realizując taką koncepcję, ataki amerykańskie ruszyły w dwóch kierunkach: ku Filipinom oraz przez środek Pacyfiku ku Wyspom Japońskim. Celem pierwszych działań było wyzwolenie Filipin, co obiecał jeszcze w lutym 1942 roku generał MacArthur, celem drugiej – zdobycie baz do rozpoczęcia nalotów, a potem inwazji na Japonię. Ta druga droga prowadziła między innymi przez Tarawę na Wyspach Gilberta (listopad 1943 roku), Eniwetok na Wyspach Marshalla (luty 1944 roku) i Saipan na archipelagu Marianów (czerwiec 1944 roku). Wszędzie napotykano zaciekły opór Japończyków, który na lądzie przynosił duże straty atakującej z morza piechocie morskiej, a na morzu zmuszał do zaangażowania potężnych flot lotniskowców do Wysp Japońskich. Przełomem okazało się zdobycie wysp archipelagu Marianów, bowiem umożliwiło to zbudowanie na nich baz dla setek samolotów B-29 nazywanych superfortecami. Mogły one dokonywać przelotów na wysokim pułapie, zabierając na pokład ponad dwie tony bomb.

Dzięki temu jesienią 1944 roku Amerykanie mogli rozpocząć systematyczne bombardowania Japonii. W pierwszej kolejności skupili się na zakładach pracujących na potrzeby wojny, ale wkrótce obiektem ataków stały się też japońskie miasta. Obok wykorzystania bomb burzących użyto również bomb zapalających, co przy drewnianej zabudowie japońskich miast miało straszliwe konsekwencje dla ludności cywilnej. Najbardziej niszczycielski nalot przeprowadzono w nocy z 9 na 10 marca 1945 roku, podczas którego prawie trzysta B-29 zrzuciło 1665 ton bomb zapalających na Tokio. Wywołało to burzę ogniową w mieście, która pochłonęła od 80 do 100 tysięcy istnień ludzkich i zabrała dach nad głową prawie milionowi osób. Straty amerykańskie wyniosły zaledwie 14 samolotów.

W październiku 1944 roku Amerykanie opanowali wyspę Leyte. Był to ostatni akt odzyskiwania Filipin i ostatni krok przed desantem na Wyspy Japońskie. Do obrony Leyte Japończycy rzucili większość swojej floty, w tym cztery lotniskowce z 300 samolotami i 9 pancerników, wśród nich pancernik Musashi – najpotężniejszy okręt Floty Cesarskiej o kalibrze dział niespotykanym do tej pory w bitwach morskich. Amerykanie skierowali do walki aż 34 lotniskowce różnych typów i wielkości (z około 1500 samolotami na pokładach) oraz 12 pancerników.

W dniach 23–26 października w morsko-powietrznej bitwie w Zatoce Leyte flota japońska została pokonana, tracąc wszystkie lotniskowce i trzy pancerniki, w tym Musashi. Zginęło ponad 10 tysięcy Japończyków. Siły USA utraciły trzy lotniskowce i około 2800 ludzi. Była to największa bitwa morska II wojny światowej.

Bitwa w Zatoce Leyte przeszła do historii także dlatego, że w jej toku Japończycy po raz pierwszy wykorzystali do walki formację kamikaze – pilotów-samobójców, których zadaniem było zniszczenie wrogiego okrętu poprzez wbicie się w jego pokład pilotowaną przez siebie maszyną.

W sumie do końca wojny w samobójczych atakach zginęło prawie 4000 japońskich kamikaze. Zatopili oni łącznie 56 amerykańskich okrętów, a ponad 270 uszkodzili.

Ostatnim krokiem przed zmasowanym uderzeniem na Japonię miało być opanowanie wyspy Iwo Jima. Była ona oddalona o 640 mil od Tokio, co pozwalało na zlokalizowanie na jej terenie baz dla samolotów myśliwskich potrzebnych do osłony wypraw bombowych. Bitwa o wyspę rozpoczęła się 19 lutego 1945 roku. Walki okazały się niezwykle krwawe, nie tylko na plażach, gdzie lądowała piechota morska, ale przede wszystkim w głębi lądu, na stokach górującego nad wyspą wzgórza Suribachi. Obrońcy wydrążyli w nim wiele tuneli, z których znienacka atakowali amerykańskich żołnierzy. Gdy kończyła się amunicja, rzucali się do samobójczych ataków lub zbiorowo odbierali sobie życie, aby uniknąć hańby niewoli. W sumie do 26 marca w obronie wyspy zginęło ponad 21 tysięcy żołnierzy z garnizonu liczącego w dniu rozpoczęcia walk niecałe 23 tysiące ludzi. Amerykanie okupili zwycięstwo stratą 6800 zabitych i prawie 20 tysiącami rannych.

Iwo Jima była preludium tego, co czekało Amerykanów na kolejnej wyspie – Okinawie. Amerykański desant wylądował tam 1 kwietnia. Japończycy uważali wyspę za rdzenne terytorium Japonii, dlatego byli gotowi poświęcić wszystko, aby zatrzymać napór przeciwnika. Na lądzie walki przybrały jeszcze bardziej zacięty charakter niż na Iwo Jimie, tym bardziej że obrońców masowo wspierała ludność cywilna (między innymi amerykańscy żołnierze musieli odpierać ataki kobiet uzbrojonych w prymitywne dzidy). Od połowy maja walkę utrudniały też intensywne deszcze monsunowe, które zamieniły wyspę w morze błota i przekształciły zmagania w wojnę pozycyjną. Na morzu amerykańska flota inwazyjna była zagrożona przez ataki kamikaze (Japończycy wykonali ich około 2000) oraz musiała stawić czoło zagrożeniu ze strony japońskiej floty, w tym superpancernikowi Yamato. Na szczęście dla Amerykanów ten największy na świecie okręt nie dotarł pod Okinawę, bowiem w drodze został zaatakowany i zatopiony przez prawie 200 amerykańskich samolotów.

Walki o Okinawę zakończyły się w czerwcu 1945 roku. Amerykanie stracili 12 500 zabitych i prawie 40 tysięcy rannych. Straty japońskie szacuje się w przedziale od 95 do 130 tysięcy zabitych żołnierzy. Do tego należy zaliczyć straty wśród ludności cywilnej, która w końcowej fazie walki popełniała masowo samobójstwa razem z żołnierzami. Historycy szacują, że zginęło co najmniej 140 tysięcy japońskich cywili.

Straty na Iwo Jimie i Okinawie przeraziły amerykańskie dowództwo i opinię publiczną. Zaczęto zastanawiać się, jakie ofiary pociągnie za sobą inwazja na główne Wyspy Japońskie, tym bardziej że japoński rząd w czerwcu 1945 roku całkowicie odrzucił możliwość kapitulacji i zapowiadał walkę do samego końca. W tej sytuacji w Waszyngtonie podjęto decyzję o zastraszeniu Japonii przy użyciu nowej broni – bomby atomowej. Decyzja ta, obok przesłanek militarnych, miała także podłoże polityczne – chciano pokazać wszystkim państwom, zwłaszcza Związkowi Sowieckiemu, siłę militarną Stanów Zjednoczonych. 6 sierpnia 1945 roku pierwsza bomba spadła na Hiroszimę, 9 sierpnia celem ataku stało się Nagasaki. Oba miasta zniknęły z powierzchni ziemi. Zginęło ponad 100 tysięcy osób, a do końca 1945 roku kolejne 130 tysięcy osób zmarło w wyniku poniesionych obrażeń, w tym choroby popromiennej. Atak atomowy na Nagasaki zbiegł się w czasie z atakiem Związku Sowieckiego na wojska japońskiej Armii Kwantuńskiej w Chinach, Mandżurii i północnej Korei oraz desantem sowieckim na Kuryle. Sowieci dokonali tej agresji, naruszając postanowienia sowiecko-japońskiego układu z 1941 roku. Realizowali w ten sposób swoje zobowiązania podjęte na konferencjach wielkiej trójki w 1945 roku.

W tej sytuacji cesarz Hirohito zdecydował się zaingerować w politykę rządu i podjął decyzję o kapitulacji. Podpisano ją 2 września 1945 roku w Zatoce Tokijskiej na pokładzie amerykańskiego pancernika Missouri w obecności generała Douglasa MacArthura. Wydarzenie to uznaje się za zakończenie II wojny światowej, choć ostatnie oddziały japońskie w Chinach złożyły broń w Nankinie dopiero 9 września.

Japonia znalazła się pod okupacją do czasu podpisania traktatu pokojowego. Nastąpiło to w San Francisco w 1951 roku.