wersja kontrastowa


TRASA nr 9

 

 

TRASA NR 9

 

PLANSZA B4

KOŚCIÓŁ AKADEMICKI ŚWIĘTEJ ANNY – KOŚCIÓŁ REKTORSKI „RES SACRA MISER” – POMNIK ADAMA MICKIEWICZA– TEATR WIELKI OPERA NARODOWA – PAŁAC JABŁONOWSKICH –KOŚCIÓŁ ŚRODOWISK TWÓRCZYCH – MUZEUM KARYKATURY – CERKIEW ŚWIĘTEJ TRÓJCY – CERKIEW GRECKOKATOLICKA – KURIA METROPOLITALNA – AKADEMIA TEATRALNA – KOŚCIÓŁ KAPUCYNÓW – POMNIK BOHATERÓW WARSZAWY „NIKE”

 

Kolejną trasę zaczynamy od poznania kościoła Świętej Anny. Znajdziemy go na planszy B4 w środkowej części przy wschodnim brzegu planu, a na podwójnym arkuszu C – w jego dolnej połowie. Kościół położony jest tuż przy końcu północnym ulicy Krakowskie Przedmieście, pomiędzy rzędami arkad po wschodniej stronie deptaka przylegającego do placu Zamkowego. Deptak i plac na planie jest zaznaczony jako szeroki, podłużny czarny obszar, a w wersji brajlowskiej otoczony pogrubioną linią. Za arkadami z lewej strony stoi dzwonnica z tarasem widokowym. Wejście do kościoła znajduje się dokładnie naprzeciw miejsca, gdzie ulica Krakowskie Przedmieście przechodzi za zakrętem w ulicę Miodową. Do wnętrza dostaniemy się przez główne wrota w niewielkiej wnęce lub boczne drzwi znajdujące się na tej samej ścianie, na prawo i lewo od głównego wejścia.

Możemy tu dojść z przystanków tramwajowych lub autobusowych „Stare Miasto” z trasy W–Z. Z którejkolwiek strony przyjdziemy, pamiętajmy o tym, co już było napisane w pierwszym rozdziale, że autobusy i tramwaje zatrzymują się na środku ulicy, więc należy po wyjściu z komunikacji miejskiej pójść prosto do chodnika. Jeśli jedziemy z Pragi, czyli ze wschodu, w kierunku stacji metra „Ratusz Arsenał”, to po wejściu na chodnik musimy iść w kierunku jazdy, czyli w lewo, i po lewej stronie znaleźć przejście przez aleję Solidarności. Przejść całość ulicy z torowiskiem na środku, a następnie równoległą do trasy W–Z ulicę Nowy Zjazd, żeby być po południowej stronie ulicy. Jeśli przyjechaliśmy z metra „Ratusz Arsenał” i tramwaj czy autobus dalej jadą na Pragę, powinniśmy po wejściu na chodnik cofnąć się względem kierunku jazdy, czyli pójść w prawo, i po lewej stronie znaleźć przejście przez ulicę Nowy Zjazd. Po przejściu przez ulicę powinniśmy znaleźć schody w górę po prawej stronie i wejść nimi na deptak na tyłach dzwonnicy. Schody mają kilka etapów i jeden skręt w lewo. Po wejściu schodami na górę, tylną ścianę dzwonnicy będziemy mieć po prawej stronie. Należy pójść wzdłuż niej w prawo i obejść ją wzdłuż trzech ścian, aż dojdziemy do arkad, a dalej za nimi – do kościoła. Niedaleko znajdują się też przystanki autobusowe „Plac Zamkowy” przy ulicy Krakowskie Przedmieście, z których należy zmierzać na północ, w stronę Starego Miasta. Ich lokalizację znajdziemy na planie, a opis dojścia do kościoła możemy wyczytać z trasy do placu Zamkowego opisanego w rozdziale pierwszym. Idąc od placu Zamkowego, musimy zostawić za plecami Stare Miasto i kierować się na południe blisko lewej strony deptaka, obok balustrady nad trasą W–Z, aż dojdziemy do pierwszej zabudowy – wspomnianej dzwonnicy, a dalej – do kościoła Świętej Anny.

Stoimy przed klasycystyczną w stylu fasadą kościoła akademickiego, która ozdobiona jest tympanonem i rzeźbami. Ponad wejściem widnieje tablica fundacyjna fasady, a ponad nią stiukowa płaskorzeźba orła w wieńcu laurowym. W tympanonie monogram SA, tłumaczone jako Santa Anna, czyli Święta Anna. W dolnej kondygnacji, w niszach, cztery rzeźbione przez Jakuba Monaldiego postacie ewangelistów z atrybutami, a ponad nimi płaskorzeźbione personifikacje cnót; są to od lewej: Święty Łukasz z wołem i Obfitość, Święty Jan z orłem (według przekazów – o rysach twarzy Stanisława Augusta Poniatowskiego) i Sprawiedliwość, zarazem Pokój, Święty Mateusz z człowiekiem i Opieka, Święty Marek z lwem i Ofiarowanie. Znajdujemy się w szczególnym miejscu. Jest to jeden z najstarszych kościołów Warszawy i w znacznym stopniu oryginalny, zarówno jeśli chodzi o formy stylowe, jak i wyposażenie. Niewiele brakowało, by świątynia została wysadzona w powietrze po Powstaniu 1944 roku – świadczą o tym otwory na ładunki wybuchowe w piwnicy. Jej historia zaczęła się w 1454 roku, kiedy Anna, księżna mazowiecka, sprowadziła bernardynów i tu, na przedmieściu czerskim, ufundowała zakonnikom kościół z klasztorem. W 1505 roku w podziemiach kościoła pochowano Władysława z Gielniowa, prowincjała i kaznodzieję warszawskiego zakonu. Po straszliwej zarazie z 1522 roku, której zahamowanie przypisywano właśnie jemu, narodził się kult bernardyna, a jego grób stał się celem pielgrzymek okolicznych mieszczan i szlachty odwiedzającej Warszawę. Dziś Błogosławiony Władysław jest jednym z patronów Warszawy. Mury bernardyńskie były doceniane również z innego powodu. W czasach gdy w mieście odbywały się sejmy, niektórzy parlamentarzyści korzystali z gościny w pomieszczeniach klasztornych. Kilkakrotnie przed fasadą kościoła odbywały się ważne wydarzenia o charakterze państwowym. Tu w 1578 roku i kilkakrotnie w późniejszym okresie książę pruski składał hołd lenny królowi polskiemu. Kilkaset lat po tym wydarzeniu, w tym samym miejscu również ustawiano tron, ale dla papieża Jana Pawła II, który w 1979 roku podczas pierwszej pielgrzymki do ojczyzny odprawił tu mszę. W 1811 roku do kościoła przyniesiono figurę Matki Boskiej Loretańskiej z burzonego kościoła Bernardynów na Pradze. Piękna siedemnastowieczna rzeźba Madonny wykonana z czarnego drewna zajęła miejsce w zbudowanej w 1837 roku kaplicy po północnej stronie kościoła. O kaplicy przypomniano ostatnio, gdy umieszczono w niej drewniany krzyż trzymany przez harcerzy przed Pałacem Prezydenckim po katastrofie smoleńskiej w 2010 roku. Dwa lata później odsłonięto tam pomnik, którego głównym elementem jest symboliczny krucyfiks. Choć kościół Świętej Anny przetrwał okres wojny bez większych zniszczeń, to dużym zagrożeniem dla obiektu było to, co działo się bezpośrednio po niej.

W wyniku prac prowadzonych przy trasie W–Z skarpa z kościołem zaczęła się powoli osuwać. Niebezpieczeństwo jednak zażegnano, w porę zabezpieczając mury świątyni. Warto wejść do środka, by zobaczyć ściany ozdobione rokokowymi freskami, przedstawiającymi nierealistyczne elementy architektury. Można również rozważyć wysłuchanie koncertu organowego, wykonanego na oryginalnym instrumencie. Nie lada atrakcją jest wejście na dzwonnicę przy Świętej Annie. Jest ona połączona z kościołem trzema arkadowymi łukami. Wieża ma trzy kondygnacje i jest przykryta kopułą z krzyżem. Na szczycie jest taras widokowy, do którego możemy dostać się, pokonując 150 schodów.

Stare Miasto, plac Zamkowy i Kolumna Zygmunta są wtedy u naszych stóp.

Idąc w lewo, na południe, po wyjściu z kościoła w kierunku skweru Hoovera – terenu, który od XVII wieku zabudowany był dworami szlacheckimi, wchodzimy na brukowany szeroki chodnik. Z prawej mijamy kamienne pachołki, donice, kiosk, z lewej – rząd arkad. W wysuniętej części budynku z kolumnadą znajduje się Dom Polonii imienia profesora Andrzeja Stelmachowskiego, siedziba „Wspólnoty Polskiej” i restauracja „Delicja Polska”. Następnie na gładkiej już nawierzchni, gdzie teren lekko się obniża, dochodzimy do budynku, którego fasada składa się z dwóch skrajnych wyższych partii z górującymi krzyżami oraz z niższej części środkowej. W jej górnej części, tuż pod schodkowym szczytem, umieszczono napis Res Sacra Miser, czyli łacińską sentencję pochodzącą z epigramów Seneki – „biedny jest rzeczą świętą”. To budynek, który od 1818 roku należał do Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności, instytucji charytatywnej pomagającej najbiedniejszym mieszkańcom miasta. Dziś ma tu siedzibę Centrum Charytatywne Caritas Archidiecezji Warszawskiej. Znajdziemy ją w czwartym wejściu ze schodami licząc od restauracji „Delicja Polska”. Natomiast pierwsze drzwi za ozdobną metalową kratą to wejście do kościoła rektorskiego Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, oznaczony na planie B4 przy prawej krawędzi arkusza, a także na arkuszu C w prawym dolnym rogu, na południe od kościoła Świętej Anny. Historia tego miejsca jest znacznie bogatsza. W latach trzydziestych XVII wieku stanął tu pałac królewicza Władysława Wazy, który, kiedy został wybrany królem, podarował budynek swojemu bliskiemu przyjacielowi Adamowi Kazanowskiemu. Marszałek nadworny koronny pałac rozbudował, wyposażył i upiększył. Po śmierci magnata jego żona Elżbieta ponownie wyszła za mąż za Hieronima Radziejowskiego, uznanego później za podwójnego zdrajcę. Związek nie ułożył się szczęśliwie. Za oskarżoną o niewierność małżeńską i zniesławioną przez męża wstawił się brat. W wyniku zbrojnej konfrontacji rozegrała się kilkugodzinna strzelanina, skutkująca nieskuteczną próbą odebrania pałacu. W okresie potopu szwedzkiego, podobnie jak wiele warszawskich obiektów, rozległy budynek został zniszczony. Do tego czasu nawiązuje również Henryk Sienkiewicz w powieści Potop, umieszczając scenę szturmu na pałac i scenę walki Zagłoby z małpami w pałacowym zwierzyńcu. Na początku lat sześćdziesiątych XVII wieku Lubomirscy, jego nowi właściciele, przekazali mniej zniszczoną część pałacu karmelitankom bosym, które z czasem dostosowały dawny budynek do swoich potrzeb.

W 1818 roku zakon uległ kasacie, ale budynek nie stał długo pusty, gdyż w tym samym roku swoją siedzibę znalazło tu Warszawskie Towarzystwo Dobroczynności. Warto wspomnieć, że w tym samym roku w siedzibie Towarzystwa charytatywny koncert zagrał ośmioletni Fryderyk Chopin. Znajdującym się w kompleksie kościołem zaopiekowały się siostry szarytki. Choć jego mury i wyposażenie stosunkowo w dobrym stanie przeczekały czas II wojny światowej, to kościół nakazano rozebrać. Wobec licznych sprzeciwów nie doszło to do skutku. W 1979 roku kapłańską posługę sprawował tu ksiądz Jerzy Popiełuszko. Dawna świątynia karmelitanek jest dziś kościołem wielu wyznań. Swoją siedzibę ma tu parafia ormiańskokatolicka. Odbywają się tu msze święte w języku litewskim i nabożeństwa wyznania anglikańskiego. W kościele zachowały się polichromie z XVIII wieku, które są obecnie konserwowane, oraz krypta z tego stulecia, w której spoczywają prochy dzieci magnackich.

Jeżeli oddalimy się od zabudowy, przejdziemy przez jednokierunkową uliczkę biegnącą wzdłuż budynku, z uwagą na donice oraz zaparkowane samochody, wejdziemy na brukowany chodnik i dojdziemy do około dwumetrowego murku otaczającego skwer Hoovera, gdzie znajduje się zaznaczona na planie na planszy C figura Matki Boskiej Passawskiej. Idąc dalej w lewo, w kierunku południowym, po minięciu we wnęce toalet i schodów w górę na teren parku, za końcem ściany skweru znajdziemy przejście w prawo nazwane pasażem Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

Skręćmy tam, uważając na kamienne ławki stojące po prawej stronie pasażu. Przed nami ulica Krakowskie Przedmieście.

Z lewej znajdziemy skwer Adama Mickiewicza, w którego centrum znajduje się pomnik Mickiewicza, zaprojektowany przez Cypriana Godebskiego, a odlany we Włoszech. Znajdziemy go na planszy B4 w południowo-wschodnim rogu. Monument został odsłonięty i poświęcony w stulecie urodzin poety, w wigilię Bożego Narodzenia 1898 roku, bez przemów i w atmosferze kontroli i cenzury. Postać mierzy 420 centymetrów wysokości i przedstawia Adama Mickiewicza w surducie – w doniosłej pozie, z lekko uniesioną głową, opuszczoną lewą ręką podtrzymującą zarzucony na ramię płaszcz i prawą dłonią położoną na sercu. Skwer wokół pomnika otoczony jest metalowym, pięknie zdobionym ogrodzeniem, na którym w narożnikach ustawiono dwuramienne latarnie. Niestety, wywieziony do Trzeciej Rzeszy pomnik ani też metalowe ogrodzenie nie przetrwały wojny. Jego fragmenty znaleziono po jej zakończeniu, ale nowy, łącznie z cokołem i ogrodzeniem, odlano w zakładzie brązowniczym braci Łopieńskich i odsłonięto w 1950 roku. Niemal dokładnie w osiemnaście lat po jego ponownym odsłonięciu, 30 stycznia 1968 roku, pod pomnikiem protestowali studenci sprzeciwiając się decyzji władz, wstrzymującej dalsze wystawianie Dziadów Adama Mickiewicza, wystawianych w Teatrze Narodowym. Skandowano hasła „Wolna sztuka!”, „Wolny teatr!”. Manifestację rozpędziła milicja, używając pałek, a najaktywniej protestujących studentów relegowano z uczelni. Zdecydowana reakcja władz przyczyniła się do tzw. „wydarzeń marcowych” – politycznej rewolucji 1968 roku.

Udajmy się teraz na plac przed Teatrem Wielkim. Kolejny etap trasy możemy śledzić na planszy B4, a jego cel znaleźć w dolnej części planu, przedstawiony w kształcie trapezu czarny plac w brajlu otoczony grubą linią. Pomnik Adama Mickiewicza znajduje się przy samej ulicy Krakowskie Przedmieście. Z pasażu Niezależnego Zrzeszenia Studentów, którym doszliśmy do pomnika, możemy iść dalej prosto, do Krakowskiego Przedmieścia. Przejście przez ulicę znajdziemy dokładnie na wprost pasażu. Znajdźmy obniżenie i pas wypukłych płytek. Po przejściu przez Krakowskie Przedmieście – przed nami lekko po prawej, w kamienicy kawiarnia „Green Caffè Nero”. Pójdźmy w stronę budynków lekko w lewo, omijając po prawej stoliki kawiarni, jeśli tam będą. Nie jest to łatwe przejście. Przed nami równolegle do Krakowskiego Przedmieścia, które powinno być za nami, znajdujemy wąską ulicę Kozią, przechodzimy na drugą jej stronę, do ściany budynku, uważając na donice z kwiatami i rząd słupków. Idziemy w lewo, aż dojdziemy do końca ściany zabudowy i ulicy Trębackiej, która jest mało ruchliwa ze względu na zamknięty wyjazd do Krakowskiego Przedmieścia. Skręćmy przed nią w prawo, przejdźmy wzdłuż niej około 120 metrów do końca linii budynków, aż dojdziemy do ulicy Moliera. Ulicą Moliera w prawo, w kierunku północnym, zbliżymy się do Teatru Wielkiego. Żeby znaleźć się na placu Teatralnym, przejdziemy ulicę Moliera na zachodnią stronę po minięciu czwartego brukowanego wjazdu do budynku. Przejście posiada obniżenie i pas ostrzegawczy. Nie ma tam sygnalizacji świetlnej. Ulica Moliera jest jednokierunkowa. Doszliśmy na plac Teatralny, przed nami po lewej – Teatr Wielki z kolumnadą i w wysuniętej części wejściem pod zadaszeniem z kolumnami, po prawej – parking. Jesteśmy w miejscu, gdzie w 1968 roku wystawiano pamiętną sztukę, z niezapomnianą rolą Gustawa Holoubka, jako Gustawa-Konrada. Stoi tu potężny gmach rozmieszczony na powierzchni około dwóch hektarów, pomiędzy ulicami Moliera od wschodu i Wierzbową od zachodu, z frontową fasadą kolumnową od strony północnej, od ulicy Senatorskiej. Lokalizację teatru na południe od placu ukazuje również plan. Budowę, według projektu Antonia Corazziego, rozpoczęto w roku 1825 i prowadzono przez kolejne osiem lat. Wcześniej na tym terenie stały zabudowania handlowo-usługowe Marywilu, które częściowo wykorzystywano, włączając je do nowej inwestycji. Gmach teatru pierwotnie zaprojektowano na dwa tysiące widzów, a budowę finansowano ze środków rządowych i miejskich. Jednak w trudnych czasach powstania listopadowego musiano zweryfikować możliwości finansowe i przeprojektowano gmach, zmniejszając widownię do 1200 osób. W czasie II wojny światowej obiekt został poważnie zniszczony. Na początku sierpnia 1944 roku w murach teatru zamordowano około 350 mieszkańców miasta. Po wojnie prace nad odbudową podjęto dopiero w 1953 roku i trwały aż do roku 1965. Władze dążyły do powiększenia teatru i zainstalowania najnowocześniejszych urządzeń. Fasady od ulic Senatorskiej i Wierzbowej zrekonstruowano bez większych zmian, przeprojektowano zaś wnętrza – zamieniając miejscami wcześniejszą lokalizację sceny i widowni. W rezultacie powstała jedna z największych scen operowych na świecie i w momencie otwarcia teatru i inauguracji sezonu w 1965 roku była również jedną z najnowocześniejszych w Europie. Obecnie we wszystkich salach mieści się ponad dwa tysiące miejsc. Fragmenty oryginalnego stiukowego fryzu z przedwojennego budynku Teatru Wielkiego możemy dziś oglądać z bliska w Muzeum Warszawy.

Przejdźmy na drugą stronę ulicy Senatorskiej pod pałac Jabłonowskich. Oznaczony jest on na planszy B4 na północ od placu Teatralnego. Przejście do niego nie jest łatwe. Należy pójść prosto od wejścia do teatru przez środek brukowanej nawierzchni parkingu do ulicy Senatorskiej. Tam znajduje się przejście bez sygnalizacji świetlnej trudne do zlokalizowania. Ma pas ostrzegawczy bez obniżenia. Idąc po przejściu przez ulicę na skos w lewo, znajdujemy się we wnęce zabudowy przed drzwiami pałacu Jabłonowskich. Naprzeciw wejścia przy ulicy stoją drewniane donice z roślinami. Miejsce to kojarzy się przede wszystkim z nowym warszawskim ratuszem. Kiedy w 1791 roku scalono Starą i Nową Warszawę oraz otaczające je jurydyki w jedno miasto, szybko okazało się, że ratusz staromiejski jest zbyt ciasny, żeby pomieścić wszystkie urzędy obsługujące jeden duży teren miasta. Władze miejskie zdecydowały się na zakup pałacu od rodziny Jabłonowskich, do którego po przebudowie przeniósł się magistrat. W 1863 roku w ratuszu wybuchł pożar, który ponoć mieli wzniecić spiskowcy, którzy chcieli zniszczyć spisy ludności, aby zapobiec powołaniom do wojska. Po pożarze pałac przebudowano i powiększono, a jego wnętrza otrzymały nowy wystrój. Odbywały się tam różne pokazy, wystawy i imprezy. Wnętrza ratusza służyły władzom Warszawy i jej mieszkańcom aż do sierpnia 1944 roku. Wtedy budynek został spalony i poważnie zniszczony. Bezpośrednio przed pożarem woźny ratusza, aby zachować pamiątkę z płonącego obiektu, wyrwał klamkę od drzwi oraz wyniósł kilkanaście łyżeczek sygnowanych herbem Warszawy. Przedmioty te przekazano później do Muzeum. Dziś można je zobaczyć w Gabinecie Syren Muzeum Warszawy. Po wojnie długo wstrzymywano się z decyzją o odbudowie dawnego ratusza, na co ostatecznie zdecydowano się w 1997 roku, przeznaczając zrekonstruowany budynek na siedzibę banku.

Z ratuszem sąsiaduje kościół Świętego Brata Alberta i Andrzeja Apostoła. Na planie zlokalizowany na południowy zachód od pałacu. Dojdziemy do niego, idąc w lewo, po minięciu wjazdu do bramy w budynku znajdziemy kolejną wnękę z czterema kolumnami i metalowym ozdobnym ogrodzeniem. Pomiędzy kolumnami znajduje się wejście. Drzwi do kościoła są szklane. Fasada kościoła wykonana jest w stylu klasycystycznym z trójkątnym tympanonem, we wnętrzu którego znajduje się płaskorzeźba Ducha Świętego, a poniżej cytat słów Jana Pawła II: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”. Słowa te wypowiedziane zostały po raz pierwszy 2 czerwca 1979 roku, podczas mszy w Warszawie w trakcie pierwszej pielgrzymki papieża do Polski. Podwójne wezwanie kościoła ma związek z umieszczeniem w nim relikwii świętych. To także siedziba Duszpasterstwa Środowisk Twórczych, skupiającego osoby kultury i sztuki. Kościół stoi na miejscu wcześniejszej świątyni z XVIII wieku. W czasie Powstania Warszawskiego w jej murach działał szpital powstańczy. Bezpośrednio po wojnie w zniszczonym kościele odprawiano msze święte.

Ostatecznie kościół odbudowano dopiero w 1999 roku. Nowo otwartą świątynię poświęcił papież Jan Paweł II. Kościół jest jedną z niewielu świątyń w mieście, w której odprawiane są msze według rytu trydenckiego.

Powróćmy teraz po wyjściu z kościoła w lewo ulicą Senatorską na wschód i powędrujmy w kierunku ulicy Podwale i Starego Miasta. Idziemy dokładnie na północny wschód, co przedstawia siatka ulic planu. Mijając po lewej stronie przy budynku kamienne donice z kwiatami, pod tablicą upamiętniającą miejsce śmierci w czasie Powstania Warszawskiego poety Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, a dalej asfaltowy wjazd do siedziby Ministerstwa Sportu, dochodzimy do ulicy Nowy Przejazd. Przejście przez nią posiada sygnalizację świetlną, znajdziemy też obniżenie i pas wypukłych płytek. Kierujmy się na prawo, by znaleźć przejście przez ulicę Senatorską. Idziemy w lewo dalej wzdłuż ulicy Senatorskiej, aż dojdziemy do skrzyżowania z ulicą Miodową. Nasza droga wiedzie przez dawną trasę, którą senatorowie Rzeczypospolitej Obojga Narodów pokonywali od Zamku, siedziby sejmu, do miejsca elekcji królewskich na Woli. W tym czasie obie strony ulicy zabudowane były przez pałace magnackie. Zanim dojdziemy do ulicy Miodowej, po prawej stronie za wjazdem, w otwartej przestrzeni miniemy Pałac Prymasowski, który od końca XVI wieku aż do schyłku Pierwszej Rzeczypospolitej w 1795 roku był siedzibą kolejnych prymasów. Pełniący w XIX i na początku XX wieku różne funkcje pałac został zniszczony w czasie II wojny światowej. W odbudowanym obiekcie w 1965 roku warszawiacy mogli oddać hołd zmarłej wybitnej pisarce Marii Dąbrowskiej, której trumnę wystawiono w pałacu. Dziś budynek znajduje się w rękach prywatnych i mieści luksusowy hotel. Nas może zainteresować również dawna oranżeria Pałacu Prymasowskiego. Po minięciu wyjazdu z terenu obecnego hotelu, za końcem ściany budynku, tuż przed skrzyżowaniem z ulicą Miodową, możemy pójść kilka metrów w prawo i po minięciu ławeczki Chopina znaleźć jednokierunkową ulicę Kozią z wąskimi chodnikami i ciasno zaparkowanymi samochodami. Skręcając w nią, najlepiej przejść przez nią, by poruszać się chodnikiem z lewej strony. Po minięciu ogrodzenia oranżerii byłego Pałacu Prymasowskiego (co można poznać po terenie zieleni w bardziej otwartej przestrzeni) po prawej stronie, pod numerem 11 w budynku dawnej oranżerii, dotrzemy do działającego od 1983 roku Muzeum Karykatury imienia Eryka Lipińskiego, który był pierwszym dyrektorem i twórcą placówki. Jej głównym celem jest gromadzenie i eksponowanie prac o charakterze satyrycznym, wykonanych w różnych technikach.

W zbiorach muzealnych znajdują się prace zarówno osiemnasto- i dziewiętnastowiecznych twórców: Jana Piotra Norblina i Daniela Chodowieckiego, Franciszka Kostrzewskiego, jak i współczesnych: Henryka Sawki czy Andrzeja Mleczki. Muzeum na planie znajdziemy w otoczeniu ulic: Koziej, Senatorskiej, Trębackiej i Moliera.

Warto podejść do wylotu ulicy Koziej na Krakowskie Przedmieście, gdzie kawę pije się już blisko od dwóch stuleci. W kamienicy zbudowanej w drugiej połowie lat trzydziestych XIX wieku dla Kestnera, pod numerem 27, mieści się kawiarnia „Telimena”. Swą nazwą kawiarnia miała nawiązywać do imienia bohaterki z poematu Pan Tadeusz Adama Mickiewicza, który stoi na cokole po sąsiedzku.

Po spaleniu budynku w 1944 roku kamienicę odbudowano kilka lat później, nawiązując do wcześniejszego wyglądu. Miejsce to było popularne w okresie PRL-u wśród studentów i pracowników Uniwersytetu Warszawskiego. Bywał tam między innymi pisarz Leopold Tyrmand, wspominając o tej kawiarni w swojej książce Zły. Oprócz kawy można tu było zjeść pyszne ciasta.

Wróćmy do ulicy Miodowej. Przejdźmy najpierw przez ulicę Kozią, która nie posiada szczególnych oznaczeń, więc najlepiej przez nią przejść zaraz za końcem linii zabudowy. Znajdźmy przejście przez ulicę Miodową, a następnie po lewej przez ulicę Senatorską. Oba przejścia mają obniżony krawężnik i pas wypukłych płytek oraz sygnalizację świetlną.

Dojdźmy do miejsca, gdzie Senatorska krzyżuje się z ulicą Podwale. Jeśli skręcimy w lewo przed ulicą Podwale, przejdziemy przez asfaltowy wjazd do pałacu Branickich i znajdziemy drugą z kolei niewielką bramkę w ogrodzeniu podwórza posesji, to dojdziemy pod numer 5. Tam w 1818 roku z inicjatywy trzech kupców greckich, którzy zakupili kamienicę frontową, wzniesiono cerkiew pod wezwaniem Świętej Trójcy. Na planszy B4 i C ten zabytek widnieje po południowej stronie ulicy Podwale, pomiędzy ulicą Senatorską a Kapitulną. Choć pierwotnego klasycystycznego budynku nie odbudowano po zniszczeniach wojennych, to jest to najstarsza warszawska cerkiew. Autorem projektu był znany warszawski architekt Jakub Kubicki, którego projekty zrealizowano, wznosząc wiele gmachów publicznych w mieście (pawilony rogatkowe, obiekty w Łazienkach Królewskich, Arkady Zamkowe i plac przed Zamkiem i liczne inne). W 1834 roku w Warszawie powstało prawosławne biskupstwo warszawskie. Cerkiew Świętej Trójcy aż do 1837 roku, to jest do oddania soboru Świętej Trójcy przy ulicy Długiej, pełniła funkcje katedry prawosławnej. Po powstaniu kilku innych znaczniejszych obiektów, niewielka cerkiew stała się już mniej ważna.

Po wojnie odbudowano jedynie kamienicę frontową, ale w ostatnim czasie Kościół Prawosławny w Polsce odzyskał posesję i z powrotem znajduje się tam miejsce kultu wyznania wschodniego.

Po wyjściu z cerkwi skręćmy w lewo na chodniku przed ulicą Podwale i przejdźmy około 120 metrów dalej w kierunku północnym, do ulicy Kapitulnej, którą pójdziemy w lewo, aby dojść do Miodowej. Przejdźmy na chodnik po prawej stronie ulicy, ponieważ chodnik z lewej strony ulicy jest bardzo wąski. To dawna ulica poprzecznie łącząca dwa stare trakty wybiegające z Warszawy: Długą i Senatorską, stąd jej poprzednia nazwa – ulica Przeczna. W XVIII wieku zabudowę ulicy zdominowały pałace magnackie. Kierując się w prawo po dojściu do bardziej ruchliwej ulicy Miodowej, dojdziemy do charakterystycznego budynku z tympanonem, a w nim wyrzeźbionym Okiem Opatrzności i górującym metalowym krzyżem. Przed wejściem znajdziemy stopnie i metalową ozdobną bramę. Zlokalizujemy je po minięciu ścieżki dotykowej kończącej się przy polu uwagi przy przystanku autobusowym „Kapitulna” w kierunku Żoliborza oraz szerokiego wejścia z metalową bramą do Domu Rzemiosła. Architektura obiektu nie od razu skojarzy się nam z funkcją religijną, a co dopiero z cerkwią – brak tu kopuł. O funkcji budynku poinformuje nas dopiero kamienna tablica na ścianie na prawo od głównego wejścia informująca, że znajduje się tu klasztor i cerkiew Bazylianów, a upewni nas w tym umieszczony w metalowej kracie nad wejściem, wykonany w manierze ikony, wizerunek Maryi. W rzeczywistości to jedyna w Warszawie cerkiew greckokatolicka nosząca wezwanie Zaśnięcia Najświętszej Bogurodzicy i Świętego Jozafata. W przylegającym monasterze mieszkają ojcowie bazylianie. Zakonnicy przybyli do miasta w 1721 roku z Supraśla. Budynek na Miodowej wzniesiono według projektu Dominika Merliniego dopiero 60 lat później. Ponieważ działka znajdowała się w linii zabudowy kamienic, zastana estetyka i konwencja nakazywały inne rozwiązanie architektoniczne. Również wnętrze cerkwi mało przypomina świątynię greckokatolicką, a bardziej ośmioboczną salę pałacową. W 1872 roku rosyjskie władze wypędziły bazylianów, a cerkiew przemieniono na prawosławną.

W kontekście represyjnej postawy wobec unitów, był to i tak najdłużej działający monastyr bazyliański w całym Imperium Rosyjskim. Prawowici gospodarze odzyskali budynek w okresie międzywojennym, jednak w Powstaniu 1944 roku został on kompletnie zniszczony. Odbudowano go stosunkowo szybko i był to jedyny legalnie istniejący monastyr bazyliański w tej części Europy. Dziś cerkiew jest siedzibą parafii greckokatolickiej, działa tu także nowicjat, prowadzona jest działalność kulturalna i odbywają się koncerty muzyki cerkiewnej. Już od jakiegoś czasu podczas niedzielnych przedpołudniowych mszy można usłyszeć śpiewy chóru parafialnego, wykonującego utwory kompozytorów rosyjskich, ukraińskich. Miejsce to dwukrotnie odwiedzał papież Jan Paweł II podczas pielgrzymek do Polski. Świątynia jest umieszczona na planszy B4 i C.

Będąc przy ulicy Miodowej, warto zatrzymać się przy restauracji „Honoratka” przy ulicy Miodowej 14. Jej tradycje sięgają połowy lat dwudziestych XIX wieku. Nazwę lokalu wiązać należy z imieniem właścicielki Honoraty Zimermannowej, która założyła kawiarnię w oficynie pałacu Chodkiewicza. Miejsce to odegrało szczególną rolę w dobie powstania listopadowego. Było miejscem spotkań osób, które przygotowywały plany powstania. Bywał tam zasłużony historyk Joachim Lelewel, działacz niepodległościowy pułkownik Piotr Wysocki, poeta Zygmunt Krasiński czy Maurycy Mochnacki. Sporo stałych bywalców stanęło do walki z Rosjanami w 1830 roku. W 1831 roku było to miejsce spotkań Towarzystwa Patriotycznego. Częstym gościem w kawiarni był również Fryderyk Chopin.

Idąc od wyjścia w prawo, dalej w kierunku północnym, znajdziemy Warszawski Uniwersytet Medyczny, Teatr Collegium Nobilium oraz Akademię Teatralną imienia Aleksandra Zelwerowicza, z wejściem pomiędzy kolumnami, które znajduje się prawie naprzeciwko wylotu ulicy Schillera, co można zaobserwować na arkuszu B4 w jego lewym górnym rogu. Drzwi do wnętrza znajdziemy, mijając przejście przez ulicę Miodową. Szkołę utworzono w 1946 roku w Łodzi, ale trzy lata później przeniesiono do Warszawy. Jej obecna siedziba to osiemnastowieczny budynek Collegium Nobilium pijarów – elitarnej szkoły założonej w 1740 przez pijara Stanisława Konarskiego dla synów szlacheckich, mającej wychowywać w duchu obywatelskiej odpowiedzialności za losy kraju. Szkołę na początku XIX wieku przeniesiono na Żoliborz, i od tego czasu gmach pełnił różne funkcje i mieścił kilka innych instytucji. Odbudowany po rozległych zniszczeniach w czasie wojny, stał się siedzibą Akademii Teatralnej. Pierwszym rektorem szkoły był, kierujący Wydziałem Reżyserii, Leon Schiller. Dziś studenci mogą uczyć się na czterech wydziałach: obok Aktorskiego i Reżyserii działa Wydział Wiedzy o Teatrze i Sztuki Lalkarskiej.

W kompleksie Akademii odbudowano dawną scenę konwiktu pijarów, w którym pod nazwą Teatr Collegium Nobilium wystawiane są obecnie spektakle dyplomowe.

Jeśli cofniemy się kilka metrów od wejścia do Akademii, znajdziemy poprzeczną ścieżkę dotykową prowadzącą do przejścia z obniżeniem, pasem wypukłych płytek przez ulicę Miodową. Po przejściu skręćmy w lewo, by wrócić w kierunku południowym w okolice skrzyżowania z Kapitulną i znaleźć kolejne ciekawe obiekty. Możemy iść wzdłuż dotykowej ścieżki biegnącej przez środek chodnika.

Po drodze mijamy Centrum Luterańskie (siedziba władz naczelnych Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego), księgarnię katolicką „Na Miodowej”, bramę wjazdową na teren dawnego Pałacu Arcybiskupów, gdzie obecnie znajduje się Kuria Metropolitalna Archidiecezji Warszawskiej i siedziba prymasa. Jednak to ostatnia funkcja tego budynku, a trzeba powiedzieć, że historia tego miejsca jest znacznie bogatsza. Obecny klasycystyczny wygląd gmachu zawdzięczamy przebudowie przeprowadzonej przez włoskiego architekta Dominika Merliniego na polecenie podkanclerza koronnego Jana Borcha w 1780 roku. Następnie budynek był siedzibą Komisji Brukowej, urzędu powołanego przez marszałka wielkiego koronnego Franciszka Bielińskiego w celu poprawy sytuacji sanitarno-higienicznej w mieście. W pałacu mieściła się cukiernia, a później hotel. Zakupiony w końcu przez rząd Królestwa Polskiego w 1843 roku gmach został przeznaczony na siedzibę arcybiskupa warszawskiego. W 1953 roku na ternie pałacu zatrzymano prymasa Stefana Wyszyńskiego.

Po wypuszczeniu go z internowania w 1956 roku mieszkał tu przez kolejne dwadzieścia pięć lat. Dwukrotnie miejsce to nawiedzał papież Jan Paweł II.

Idąc dalej w kierunku Krakowskiego Przedmieścia, czyli na południe, miniemy w dużej wnęce z wybrukowaną nawierzchnią bramę siedziby Ministerstwa Zdrowia, a dalej za końcem ściany zabudowy nieco bardziej oddalony od ulicy o skromnej fasadzie z tympanonem kościół Kapucynów przy Miodowej – tak jest najczęściej określana świątynia pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego. Arkusz B4 i C pokazuje jego lokalizację względem ulic. Do kościoła wejdziemy po schodach w górę ustawionych prostopadle do budynku, usytuowanych w dwóch miejscach. Pomiędzy schodami znajduje się wejście do jadłodajni. Nad nim figura Matki Bożej. Nad drzwiami kościoła napis: „Bóg mój i wszystko”. Warszawscy kapucyni kojarzeni są najbardziej z dwóch rzeczy. Z ruchomej szopki, do której warszawiacy tłumnie przybywają w okresie Bożego Narodzenia. Jest ona wielką atrakcją, bo bywają tam nie tylko żywe zwierzęta, ale również postacie i rzeczy tradycyjnie niebędące elementem świątecznej konwencji. Kościół zakonny znany jest również z długich kolejek osób potrzebujących, które codziennie od 25 lat ustawiają się przy kościele Braci Mniejszych w oczekiwaniu na gorący posiłek. Działa tam Fundacja Kapucyńska imienia Błogosławionego Aniceta Koplińskiego, wspierająca ubogich, między innymi poprzez prowadzenie jadłodajni, z której każdego dnia korzysta około 300 osób. Mniej osób wie, że w tej skromnej świątyni, w kaplicy królewskiej po prawej stronie ołtarza, od roku 1830 znajduje się serce króla Jana III, umieszczone tam w wyniku decyzji cara Mikołaja I. Podobnie jak kościół Sakramentek na Nowym Mieście, świątynia powstała jako wotum dziękczynne za pokonanie Turków pod Wiedniem. Budowę rozpoczęto z dużymi wątpliwościami, jeśli chodzi o odpowiedni projekt realizacji obiektu. Pierwszy okazał się zbyt okazały, mało skromny i nie przystawał do surowej reguły zakonnej kapucynów. Ostatecznie zrealizowano dopiero trzeci projekt, który opracował Tylman z Gameren. Kiedy w 1694 roku kościół i klasztor zostały ukończone, przybyły z Włoch do Warszawy komisarz generalny Franciszek Arrezzi uznał, że świątynia i tak jest pełna zbytku. Martwił się, czy ten stan rzeczy pozwoli zakonnikom spokojnie odprawiać msze.

Ostatecznie konieczna okazała się dyspensa papieska. Na fryzie świątyni umieszczono wówczas łacińską sentencję z Biblii, która wyrażała wdzięczność Jana III za triumf wiedeński: „Ciebie należy wielbić, Boże, na Syjonie. Tobie śluby dopełniać, co próśb wysłuchujesz”. W czerwcu 1983 roku, w trzysta lat po położeniu kamienia węgielnego pod budowę świątyni, podczas drugiej pielgrzymki do ojczyzny, przed sarkofagiem z sercem Jana III modlił się papież Jan Paweł II.

Wychodząc z kościoła, skręćmy w prawo, podążając wzdłuż dotykowego pasa, znajdźmy przejście przez jednokierunkową ulicę Kapucyńską. Przejście jest oznaczone dotykowo, ale bez sygnalizacji świetlnej. Po kilku metrach znajdziemy się nad trasą W–Z, czyli aleją Solidarności. Jesteśmy przy balustradzie, za którą kilkanaście metrów w dół przebiega ulica zwana trasą W–Z. Po jej południowej stronie, czyli przed nami na skos w lewo, jeśli odwrócimy się przodem do balustrady, na wysokim cokole wznosi się pomnik „Bohaterom Warszawy 1939–1945”. Trudno tam dojść, więc położenie najlepiej zobaczyć na planszy B4 w jej centralnej części na zielonym, wykropkowanym obszarze. Przerwanie ciągłości linii alei Solidarności oznacza tunel, nad którym stoimy. W mniejszej skali pokazuje to również plansza C przy lewym brzegu południowej części podwójnego arkusza. Monument jest wyrazem uczczenia olbrzymiej ofiary i poświęcenia, jakie ponieśli mieszkańcy Warszawy w czasie II wojny światowej. Na pomnik ogłoszono konkurs, który wygrał Marian Konieczny. Zaprojektował on półleżącą postać wznoszącej się kobiety – greckiej bogini z mieczem uniesionym nad głową, wzniesioną do góry lewą ręką i długimi, powiewającymi na wietrze włosami. Ostatecznie artysta musiał zrezygnować z niektórych elementów kompozycji (barykady), kojarzących się wprost z Powstaniem 1944, a także pójść na kompromis w kwestii wysokości cokołu (14 metrów zamiast proponowanych 20). Odlana z brązu rzeźba waży aż 10 ton, a sam miecz ma 6 metrów długości, choć całość nie sprawia wrażenia ciężkości – wprost przeciwnie. Pomnik odsłonięto w 1964 roku, ale w innym miejscu niż znajduje się obecnie. Stanął na miejscu zrujnowanego w czasie Powstania Warszawskiego ratusza przy placu Teatralnym. Na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy powstał projekt zabudowy północnej pierzei placu i rekonstrukcji pałacu Jabłonowskich, pomnik przeniesiono na obecne miejsce. Dziś przypomina kolejnym pokoleniom, mieszkańcom Warszawy i przyjezdnym o niezwyciężonym mieście. Tu zakończymy zwiedzanie. Znajdujemy się przy ulicy Miodowej pomiędzy ulicą Kapucyńską a Senatorską. Idąc dalej w kierunku Krakowskiego Przedmieścia, kilka metrów za końcem balustrady możemy znaleźć przystanek autobusowy „Kapitulna 01” w kierunku centrum.

Do przystanku „Kapitulna 02” w kierunku północnym, czyli Żoliborza, należy się cofnąć i po minięciu kościoła Ojców Kapucynów znaleźć przejście bez sygnalizacji świetlnej z oznaczeniem dotykowym i obniżeniem, a po przejściu po lewej zlokalizować przystanek. Prowadzi do niego ścieżka dotykowa. Przystanki oznaczone są na planie.