wersja kontrastowa


4. Ruch oporu na ziemiach polskich 1939–1945

 

4.

RUCH OPORU NA ZIEMIACH POLSKICH 1939–1945

(MAPA 5.)

 

KALENDARIUM WYDARZEŃ

 

  • 27 września 1939 – powstaje Służba Zwycięstwu Polski (SZP) na czele z generałem Michałem Karaszewiczem-Tokarzewskim;
  • 4 grudnia 1939 – na rozkaz generała Władysława Sikorskiego powstaje Związek Walki Zbrojnej;
  • luty 1940 – tworzy się Polityczny Komitet Porozumiewawczy, złożony z czterech głównych partii politycznych;
  • grudzień 1940 – rozpoczyna działalność Delegatura Rządu na Kraj;
  • 5 stycznia 1942 – członkowie grupy inicjatywnej ogłaszają powstanie Polskiej Partii Robotniczej;
  • 14 lutego 1942 – ZWZ przekształca się w Armię Krajową;
  • luty 1944 – powstaje Rada Jedności Narodowej – konspiracyjny parlament Polskiego Państwa Podziemnego.

 

Polskie Państwo Podziemne i jego struktury

Tuż przed podpisaniem kapitulacji Warszawy do oblężonej przez Niemców stolicy dotarł z Rumunii major Edmund Galinat – emisariusz Naczelnego Wodza, marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza. Przywiózł on rozkaz utworzenia konspiracyjnej organizacji wojskowej, która będzie kierować oporem przeciwko obu agresorom. Na mocy tego rozkazu 27 września 1939 roku w jednym z warszawskich mieszkań powołano do życia Służbę Zwycięstwu Polski (SZP). Na jej czele stanął generał Michał Karaszewicz-Tokarzewski.

Organizacja miała początkowo ściśle kadrowy charakter i skupiała głównie oficerów związanych z dawnym obozem piłsudczykowskim. Mimo to po utworzeniu rządu polskiego we Francji podporządkowała się Naczelnemu Wodzowi generałowi Władysławowi Sikorskiemu, który jednak od samego początku był wobec niej podejrzliwie nastawiony. 4 grudnia 1939 roku zdecydował on o utworzeniu nowej organizacji, na której czele postawił generała Kazimierza Sosnkowskiego. Tak powstał Związek Walki Zbrojnej (ZWZ). Ponieważ Sosnkowski przebywał we Francji, w okupowanym kraju w jego imieniu działało dwóch dodatkowych dowódców: generał Karaszewicz-Tokarzewski miał kierować strukturami konspiracyjnymi na ziemiach zajętych przez Sowietów, a pułkownik Stefan Rowecki – pod okupacją niemiecką.

Pod koniec 1939 roku ZWZ skupiał już prawie 25 tysięcy zaprzysiężonych członków. Większość z nich działała pod okupacją niemiecką. Struktury pod okupacją sowiecką powstawały wolniej, bowiem działały w trudniejszych warunkach. Wynikało to ze zróżnicowania narodowego ziem wschodnich oraz z dużej skuteczności działań sowieckiej NKWD. Na początku 1940 roku aresztowany został Karaszewicz-Tokarzewski. Na szczęście Sowieci nie zorientowali się, kto trafił w ich ręce. Z tego powodu wiosną 1940 roku dowództwo nad całością struktur ZWZ objął Rowecki, mianowany wkrótce generałem. W strukturach konspiracyjnych występował on pod pseudonimami: Grabica lub Grot.

Celem ZWZ stało się przygotowanie kadr wojskowych do wystąpienia zbrojnego przeciw okupantom w chwili, gdy do kraju wrócą regularne oddziały Wojska Polskiego. Bieżącą walkę o charakterze dywersyjno-sabotażowym z okupantami miał prowadzić Związek Odwetu podporządkowany bezpośrednio Komendzie Głównej ZWZ. Starano się nie dopuścić do uformowania oddziałów partyzanckich, bowiem na początku 1940 roku nie miały one szans na przetrwanie i mogły ściągnąć na ludność cywilną niemieckie działania odwetowe. Pokazał to przykład Wydzielonego Oddziału Wojska Polskiego dowodzonego przez majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. Major kontynuował walkę po klęsce wrześniowej na czele w pełni umundurowanego oddziału. Operował w Górach Świętokrzyskich, gdzie udało mu się przetrwać zimę. Podporządkował się ZWZ, ale gdy do oddziału zaczęli zgłaszać się liczni ochotnicy, wywołało to reakcję „Grota” w postaci wysłania rozkazu o rozwiązaniu oddziału. „Hubal” rozkaz wykonał częściowo. Z grupą żołnierzy kontynuował walkę, odnosząc sukcesy w kilku potyczkach. Działania te stały się powodem pacyfikacji kilku wsi, które Niemcy podejrzewali o sprzyjanie „Hubalowi”. Major zginął w potyczce pod Anielinem 30 kwietnia 1940 roku otoczony przez niemiecką obławę, a wówczas resztki jego oddziału rozwiązały się.

Tymczasem równolegle ze strukturami wojskowymi formowały się zręby konspiracji polityczno-cywilnej. Pierwsze inicjatywy wyszły jeszcze od generała Karaszewicza-Tokarzewskiego, który spotkał się z przedstawicielami najważniejszych partii politycznych działających w przedwojennej Rzeczypospolitej. Były to: Stronnictwo Ludowe, które przyjęło na czas wojny nazwę SL „Roch”; Polska Partia Socjalistyczna, nazywana też w czasie okupacji PPS-WRN – „Wolność, Równość, Niepodległość”; Stronnictwo Narodowe oraz Stronnictwo Pracy. Ugrupowania te utworzyły tak zwaną grubą czwórkę, która decydowała o politycznym obliczu polskiej konspiracji. Trzy z nich miały nawet swoje własne organizacje wojskowe: PPS-WRN Gwardię Ludową (GL), SL Chłostrę, czyli Chłopską Straż, przemianowaną potem na Bataliony Chłopskie (BCh), zaś SN Narodową Organizację Wojskową.

W lutym 1940 roku przedstawiciele partii utworzyli przy ZWZ Polityczny Komitet Porozumiewawczy (PKP). Wkrótce jednak, zgodnie z decyzją generała Sikorskiego (naczelnego Wodza, ale i premiera rządu), doszło do oddzielenia struktur cywilnych od wojskowych. W grudniu 1940 roku Sikorski wyznaczył swojego przedstawiciela w strukturach konspiracyjnych. Miał on kierować działaniami politycznego pionu konspiracji i odpowiadał za utworzenie zakonspirowanego aparatu administracyjnego podległego rządowi Rzeczypospolitej na uchodźstwie. Tak powstała Delegatura Rządu na Kraj na czele z delegatem rządu odpowiadającym randze wicepremiera. Ponieważ Sikorski najbardziej związany był politycznie ze Stronnictwem Pracy, to właśnie przedstawiciel tej partii (najsłabszej w strukturach PKP) został pierwszym delegatem rządu. Był nim Cyryl Ratajski. Po jego śmierci w wyniku choroby w sierpniu 1942 roku urząd przeszedł w ręce Jana Piekałkiewicza ze Stronnictwa Ludowego. Ten pełnił go jedynie do lutego 1943 roku, do czasu aresztowania przez gestapo. Trzecim delegatem został wówczas Jan Stanisław Jankowski ze Stronnictwa Pracy i sprawował on urząd do marca 1945 roku, kiedy to trafił w ręce NKWD. Ostatnim delegatem rządu był ludowiec Stefan Korboński.

Delegatura Rządu miała swoje przedstawicielstwa we wszystkich województwach i powiatach byłej Rzeczypospolitej. Sama Delegatura dzieliła się na departamenty będące odpowiednikami ministerstw rządu na uchodźstwie. Do najważniejszych należał Departament Spraw Wewnętrznych. Kierował on strukturami Delegatury i przygotowywał kadry administracji państwowej do objęcia władzy po zakończeniu okupacji. Podlegał mu Państwowy Korpus Bezpieczeństwa, czyli zakonspirowana policja państwowa. Ważne zadania przypadły również departamentom: Likwidacji Skutków Wojny, Informacji i Prasy, Oświaty i Kultury oraz Pracy i Opieki Społecznej. W ramach Delegatury działała również Rada Pomocy Żydom „Żegota”.

Niezwykle ważne zadanie przypadło funkcjonującemu przy Delegaturze Kierownictwu Walki Cywilnej (KWC). Jego zadaniem było motywowanie społeczeństwa polskiego do prowadzenia biernego oporu wobec okupantów. Taki opór mógł przejawiać się na przykład bojkotem prasy wydawanej przez Niemców, nieuczestniczeniem w pokazach kinowych lub teatralnych czy piętnowaniem przypadków kolaboracji. KWC zajmowało się również dokumentowaniem zbrodni okupantów, organizowaniem tajnego nauczania, prowadzeniem życia kulturalnego w warunkach konspiracyjnych (między innymi poprzez organizowanie tajnych koncertów, wydawanie poezji).

O ile Delegatura sprawowała funkcje organu wykonawczego, to partie polityczne skupione w Politycznym Komitecie Porozumiewawczym mogły uważać się za namiastkę organu przedstawicielskiego będącego zapleczem politycznym Delegatury. Ważne jednak było, aby w obliczu nadchodzącego wyzwolenia spod okupacji niemieckiej i coraz większej aktywności formacji komunistycznych powstał faktyczny organ reprezentujący jak najliczniejsze ugrupowania polityczne. Z tego powodu w 1943 roku PKP został przekształcony w Krajową Reprezentację Polityczną, a w lutym 1944 roku – w Radę Jedności Narodowej. W jej skład weszli także przedstawiciele mniejszych ugrupowań politycznych, co pozwoliło na traktowanie Rady jako konspiracyjnego parlamentu. Na jego czele stanął Kazimierz Pużak (PPS-WRN).

W marcu 1944 roku w deklaracji O co walczy naród polski? Rada przedstawiła wizję powojennej Rzeczypospolitej.

Odrodzona Rzeczpospolita miała być demokratyczną republiką parlamentarną. W kraju miano przeprowadzić reformę rolną i nacjonalizację największych zakładów przemysłowych. W kwestii granic RJN stała na stanowisku nienaruszalności polskiej granicy wschodniej i zapowiadała poszerzenie terytorium państwa o nowe ziemie na północy i zachodzie.

Podczas gdy formowała się konspiracyjna scena polityczna, a wraz z nią struktury Polskiego Państwa Podziemnego, pojawiła się konieczność utworzenia jednolitej, apolitycznej organizacji wojskowej. W tym celu generał Sikorski zlecił ZWZ rozpoczęcie tak zwanej akcji scaleniowej. Pierwszym krokiem ku temu było przemianowanie 14 lutego 1942 roku ZWZ na Armię Krajową (AK). Nowa nazwa miała podkreślić, że siły zbrojne w kraju stanowią integralną część Wojska Polskiego podległego rządowi na uchodźstwie. Dowódcą AK został generał Stefan Rowecki „Grot”. Po jego aresztowaniu w czerwcu 1943 roku dowództwo przejął generał Tadeusz Komorowski „Bór”, a po nim, w październiku 1944 roku generał Leopold Okulicki, pseudonim Kobra lub Niedźwiadek.

Decyzja Naczelnego Wodza o utworzeniu AK oznaczała likwidację partyjnych formacji bojowych. Bez oporu podporządkowała się jej Gwardia Ludowa PPS-WRN. Gdy podobna decyzja zapadła w kierownictwie Narodowej Organizacji Wojskowej, część bardziej radykalnych oficerów odmówiła przystąpienia do AK i utworzyła Narodowe Siły Zbrojne (NSZ). W ramach AK od maja 1943 roku działały również oddziały partyzanckie Batalionów Chłopskich, choć ich kierownictwo zagwarantowało sobie znaczną samodzielność.

Przed AK stały dwa ważne zadania: prowadzenie bieżącej walki z Niemcami oraz przygotowanie oddziałów do decydującego wystąpienia w końcowym etapie wojny. Pierwsze zadanie wymagało ograniczonych działań zbrojnych, gdy nie było szans na szybkie zakończenie wojny, a walki prowadziły do strat i brutalnych działań odwetowych. Sytuacja uległa zmianie po ataku Niemiec na ZSRS. Wówczas, w ramach realizacji planów koordynowanych przez brytyjskie Kierownictwo Akcji Specjalnych (SOE) w Londynie, przystąpiono do akcji przeciw niemieckim liniom komunikacyjnym na zapleczu frontu wschodniego (między innymi wysadzanie torów i transportów). Działania te początkowo prowadził Związek Odwetu, ale wkrótce przejęła je specjalna komórka o kryptonimie „Wachlarz”. Kierowano do niej najlepiej wyszkolonych żołnierzy, w tym wielu cichociemnych – oficerów przeszkolonych w Wielkiej Brytanii w działaniach sabotażowo-dywersyjnych i zrzuconych na spadochronach w Polsce. O znaczeniu tej akcji świadczy i to, że w 1942 roku prawie połowa z ośmiomilionowego budżetu AK została przeznaczona na sfinansowanie działań „Wachlarza”.

Akcja „Wachlarza” prowadzono głównie na wschód od dawnej granicy Rzeczypospolitej. Miało to ograniczyć represje wobec Polaków. Jednak w połowie 1942 roku generał Rowecki zdecydował rozszerzyć działania AK także na terenie Polski i zintensyfikować działalność bojową. Wykonanie tego zadania zlecono pułkownikowi Augustowi Emilowi Fieldorfowi „Nilowi” i podległemu mu Kierownictwu Dywersji – Kedywowi.

W skład Kedywu weszły działające w miastach wyspecjalizowane oddziały szturmowe, a na prowincji pierwsze oddziały partyzanckie. Zadaniem oddziałów szturmowych była likwidacja niemieckich dygnitarzy i tych funkcjonariuszy, którzy wyjątkowo bestialsko traktowali Polaków. Najsłynniejszą akcją Kedywu była likwidacja 1 lutego 1944 roku w Warszawie szefa SS i policji na dystrykt warszawski generała SS Franza Kutschery, odpowiedzialnego za liczne masowe egzekucje na ulicach miasta. Wyrok wykonali żołnierze oddziału „Pegaz” (późniejszego batalionu „Parasol”), utworzonego z członków Grup Szturmowych Szarych Szeregów – konspiracyjnego harcerstwa.

W terenie w ramach Kedywu powstały pierwsze oddziały partyzanckie. Celem ich działania było przyjmowanie zrzutów, osłanianie radiostacji, ochrona ludności cywilnej przed Niemcami, konfidentami, ale i przed pospolitym bandytyzmem, którego w czasie wojny nie brakowało. Oczywiście atakowano również oddziały wojska niemieckiego, zwłaszcza jednostki żandarmerii, odbijano więźniów czy przerywano linie komunikacyjne.

Po raz pierwszy liczne partyzanckie oddziały AK i BCh zostały użyte na przełomie 1942 i 1943 roku w obronie pacyfikowanej ludności Zamojszczyzny. Mimo niedogodnych dla walk partyzanckich warunków zimowych oraz obaw dowództwa, że walki mogą wymknąć się spod kontroli i przerodzić w powstanie, Polacy aktywnie uczestniczyli w organizowaniu oddziałów samoobrony w polskich wsiach, atakowali niemieckie ekspedycje pacyfikacyjne oraz wsie, w których miejsce polskich mieszkańców zajęli niemieccy koloniści.

Szczególna rola przypadła oddziałom AK na Kresach, gdzie żołnierzom przyszło bronić ludności polskiej nie tylko przed okupantem niemieckim. Na Wileńszczyźnie i Nowogródczyźnie przeciwnikiem byli współpracujący z Niemcami Litwini. Dodatkowym problemem była niejednoznaczna postawa partyzantki sowieckiej, która traktowała Kresy jako tereny ZSRS. Czasami współpracowała ona z Polakami, ale często dopuszczała się mordów na polskich żołnierzach i cywilach. Prowadziło to do polskich akcji odwetowych i starć.

Jeszcze inaczej sytuacja wyglądała na Wołyniu, gdzie w 1943 roku oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz ukraińscy chłopi zaatakowali polskie wsie i w bestialski sposób mordowali ich mieszkańców. Niestety, AK nie była w stanie obronić polskich wsi, mimo dysponowania na Wołyniu liczną grupą uzbrojonych żołnierzy. Dowództwo AK zdecydowało się zachować ich do czasu, gdy rozpocznie się wyzwalanie tych ziem spod okupacji. W takiej sytuacji główny ciężar obrony Polaków na Wołyniu spadł na Delegaturę Rządu i Korpus Bezpieczeństwa. Dzięki ich działaniu w wielu polskich wsiach powstały oddziały samoobrony, które ocaliły wielu Polaków przed śmiercią z rąk ukraińskich.

Niebagatelne znaczenie dla polskiej armii podziemnej miały również zadania wywiadowcze. Dzięki siatce agentów AK wywiad aliancki zdobył wiele niezwykle cennych informacji. Jedną z najważniejszych było zlokalizowanie niemieckich ośrodków badawczych, gdzie prowadzono prace nad rakietowymi pociskami V-1 i V-2, którymi Niemcy ostrzeliwali Londyn. Wywiadowi AK udało się również zdobyć egzemplarz rakiety V-2 i przygotować tajne lądowisko, skąd brytyjski samolot transportowy zabrał rozmontowaną rakietę na Zachód.

AK podejmowała również działania propagandowe. Zajmowało się tym Biuro Informacji i Propagandy (BiP) funkcjonujące przy Komendancie Głównym AK. Działalność BiP obejmowała między innymi informowanie społeczeństwa o celach i metodach działania podziemia, co czyniono na przykład poprzez prasę konspiracyjną, zwłaszcza „Biuletyn Informacyjny”. Kolportowano również publikacje propagandowe w języku niemieckim skierowane do żołnierzy Wehrmachtu (Akcja N).

Przygotowując się do decydującego wystąpienia zbrojnego, AK musiała położyć duży nacisk na wyszkolenie kadr. W sierpniu 1941 roku zaczęły działać kursy podchorążych i podoficerów. Do końca wojny ukończyło je ponad 8 tysięcy osób. Organizowano również kursy sanitarne, dywersyjne, a nawet specjalistyczne: artyleryjskie i pancerne.

Nie mniej ważna była kwestia uzbrojenia. Po kampanii wrześniowej 1939 roku wiele oddziałów Wojska Polskiego zakopało swoje uzbrojenie, a mieszkańcy terenów, gdzie toczyły się walki, zbierali i chowali porzuconą broń z pobojowisk. Broni było jednak niewiele i często znajdowała się w złym stanie. Najprostszym sposobem pozyskania nowej było zdobycie jej na wrogu lub zakup na czarnym rynku, co wiązało się ze stratami ludzkimi, a i tak nie zaspokajało potrzeb. Nie mogły uczynić tego też zrzuty alianckie. W związku z tym zdecydowano się podjąć produkcję broni w warunkach konspiracyjnych. Wykorzystywano prywatne warsztaty i zakłady, bazy oddziałów partyzanckich, a nawet fabryki kontrolowane przez Niemców, gdzie wtajemniczeni robotnicy wytwarzali poszczególne części, które potem montowano w całość. Ocenia się, że oprócz różnych typów min AK wyprodukowała prawie 350 tysięcy granatów. W kilku miejscach Polski produkowano też pistolety maszynowe.

Polskie Państwo Podziemne, ze wszystkimi strukturami cywilnymi i wojskowymi, było zjawiskiem niespotykanym i wyjątkowym, niemieszczącym się w stosowanym często określeniu „ruch oporu”.

 

Polska Partia Robotnicza i jej działalność

W czasie II wojny światowej narodził się również komunistyczny ruch oporu, ale nie wszedł on w struktury Polskiego Państwa Podziemnego. Mało tego – komuniści odmawiali członkom polskiego rządu na uchodźstwie prawa reprezentowania Polaków, nie uznawali Delegatury Rządu i jej roli oraz utrudniali prowadzenie działalności AK. Równocześnie struktury komunistyczne – zarówno wojskowe, jak cywilne – dbały o zachowanie przed polskim społeczeństwem podwójnego oblicza ruchu. To oficjalne miało ukazywać organizację niezależną od Moskwy, skupioną na walce z Niemcami i trosce o Polskę. Drugie oblicze – nieoficjalne, znane tylko najbardziej ścisłemu kierownictwu – to oblicze partii komunistycznej, będącej przedstawicielstwem działającej w Moskwie Międzynarodówki Komunistycznej (Kominternu) i wykonującej jej polecenia, nawet te sprzeczne z interesem narodu polskiego.

Komunistyczny ruch oporu narodził się dopiero w styczniu 1942 roku wraz z pojawieniem się na ziemiach polskich tak zwanej grupy inicjatywnej. Była to grupa polskich komunistów z Marcelim Nowotką na czele, zrzucona na spadochronach z sowieckiego samolotu w okolicach Warszawy. Ogłosili oni powstanie Polskiej Partii Robotniczej, której zbrojnym ramieniem stała się Gwardia Ludowa. Nawiązanie do nazwy formacji bojowej PPS było nieprzypadkowe i miało wywołać zamieszanie wśród zwolenników tej partii.

Działalność bojowa Gwardii Ludowej budzi do dzisiaj wiele kontrowersji. Jej pierwszy oddział partyzancki powstał już w połowie 1942 roku (dowódca „Mały Franek” – Franciszek Zubrzycki), ale został błyskawicznie rozbity, a właściwie sam się rozpadł podczas pierwszej potyczki. Mimo to w teren wyruszały kolejne grupy, bowiem Moskwie zależało na wywołaniu jak największego chaosu na zapleczu frontu wschodniego. Taki chaos osłabiałby siły III Rzeszy w walce z Armią Czerwoną. Moskwa zdawała sobie sprawę, iż aktywizacja ruchu partyzanckiego pociągała za sobą ofiary wśród ludności cywilnej z powodu represji, ale nie miało to dla niej wielkiego znaczenia.

Oddziały GL były słabo uzbrojone i wyszkolone. W swoje szeregi przyjmowały każdego ochotnika – i ideowo nastawionego nastolatka, który chciał walczyć z Niemcami z bronią w ręku, i pospolitego uzbrojonego bandytę, który w szeregach komunistycznej konspiracji szukał dla siebie ucieczki przed ścigającymi go organami Polskiego Państwa Podziemnego. Niejednokrotnie oddziały GL nie były w stanie podjąć żadnej skutecznej akcji przeciw Niemcom, wobec czego podejmowały działania skierowane przeciwko administracji terenowej (na przykład policji granatowej), którą w większości tworzyli Polacy. Poza tym komunistyczni partyzanci, pozbawieni wsparcia centrali i lokalnej ludności, musieli sami zdobywać środki utrzymania (żywność, ubrania) i rabowali okoliczną ludność. W tej sytuacji walka z Niemcami schodziła na plan dalszy.

Na początku 1943 roku komuniści nawiązali kontakt z przedstawicielami Delegatury Rządu. Rozmowy szybko zostały zerwane, bowiem PPR nie chciała uznać rządu RP w Londynie i nie gwarantowała integralności terytorialnej Polski, a zwłaszcza jej granic wschodnich z 1939 roku. Z kolei Delegatura nie chciała powołania wspólnego z komunistami rządu w kraju i zrównania w prawach Gwardii Ludowej i Armii Krajowej. W konsekwencji w marcu 1943 roku PPR wydała swoją deklarację programową O co walczymy?. Postulowano w niej unieważnienie działań rządu generała Sikorskiego i wyłonienie nowych władz krajowych, a także utrzymywanie dobrosąsiedzkich stosunków z ZSRS. Podjęto też ataki propagandowe wymierzone w AK, zarzucając armii podziemnej bierność i unikanie walki z okupantem. Komuniści nie cofali się również przed donoszeniem na członków AK do gestapo lub przed ich skrytobójczym mordowaniem.

W listopadzie 1943 roku na czele PPR stanął Władysław Gomułka „Wiesław”. Pod jego kierunkiem partia przystąpiła do tworzenia własnego organizmu, który mógłby pretendować do stania się podziemnym parlamentem. Aby nie było wrażenia, że tworzą go wyłącznie komuniści, do udziału w nim namówiono kilku działaczy ludowych i socjalistycznych, którzy widzieli w tym dla siebie szansę na rozwój kariery. W ten sposób w nocy z 31 grudnia 1943 roku na 1 stycznia 1944 roku została utworzona Krajowa Rada Narodowa (KRN). Na jej czele stanął przybyły z ZSRS Bolesław Bierut, a jego zastępcą został socjalista Edward Osóbka-Morawski.

Jednocześnie przekształcono istniejącą dotychczas Gwardię Ludową w Armię Ludową (AL). Ponieważ do granic Polski zbliżał się front wschodni, członkowie AL mieli zintensyfikować swoją walkę z Niemcami. Pomogły im w tym coraz liczniejsze sowieckie zrzuty broni, zaopatrzenia i instruktorów, którzy nadali struktury wojskowe samotnie działającym dotąd grupom partyzanckim. W rezultacie silniejsze oraz lepiej niż dotychczas wyszkolone i zdyscyplinowane oddziały AL częściej podejmowały walkę w niemiecką policją i wojskiem. Stosunek AL do AK nie uległ jednak zmianie. Lokalni dowódcy AL nawiązywali czasem doraźną współpracę z AK, ale dochodziło też do ataków na AK-owskie oddziały.